A co z De la Cruzem? Dlaczego Urugwajczyk, który znalazł się na celowniku Peñarolu, nie jest powoływany do kadry Flamengo
Po nieobecności Nicolása de la Cruza w zremisowanym 1:1 meczu Flamengo z São Paulo pojawiło się wiele pytań. Pomocnik, który wystąpił we wszystkich trzech spotkaniach reprezentacji Urugwaju podczas mistrzostw świata i ostatnio stał się celem transferowym Peñarolu, nie znalazł się w kadrze Flamengo na dwa pierwsze mecze po mundialu. Choć nie doznał kontuzji, od wznowienia rozgrywek Campeonato Brasileiro nie był jeszcze do dyspozycji trenera Leonardo Jardima.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Podczas konferencji prasowej na stadionie Maracanã, Leonardo Jardim poinformował, że Nicolás de la Cruz podczas treningów w Ninho do Urubu nabawił się kolejnego problemu fizycznego. Z tego powodu przez około tydzień nie był w stanie normalnie trenować, co wykluczyło go z występu przeciwko São Paulo.
Według szkoleniowca Urugwajczyk wrócił po mistrzostwach świata i dziesięciodniowym urlopie w dobrej kondycji fizycznej. Problemy pojawiły się jednak podczas ćwiczeń siłowych prowadzonych pod nadzorem sztabu medycznego, gdy zawodnik poczuł ból mięśni.
– Jeśli chodzi o Nico, mój brazylijski nie jest jeszcze zbyt dobry, dlatego pojawiły się pewne nieporozumienia. Nico wrócił ze zgrupowania reprezentacji i zgłosił się w dobrej kondycji. Wykonywał ćwiczenia siłowe, co doprowadziło do problemu mięśniowego, który wykluczył go na sześć lub siedem dni. W tym czasie trenował w bardzo ograniczonym zakresie. Teraz zarządzamy jego obciążeniami, aby w przyszłości był z nami. Mamy Arrascaetę i dwóch defensywnych pomocników, którzy mogą grać w środku pola, więc nie muszę przeciążać zawodników z tej samej pozycji siedzących na ławce rezerwowych. On również potrzebuje treningów, żeby wrócić do pełnej dyspozycji – wyjaśnił Leonardo Jardim.
Wszystko wskazuje na to, że Nicolás de la Cruz ponownie znajdzie się w kadrze na mecz z Internacionalem, który odbędzie się w nocy ze środy na czwartek na stadionie Beira-Rio. Lista powołanych zostanie ogłoszona we wtorek po popołudniowym treningu w Ninho do Urubu, a wieczorem drużyna wyleci do Porto Alegre.
Inaczej wygląda sytuacja Léo Ortiza. Środkowy obrońca wyleczył kontuzję mięśniową, jednak decyzją Leonardo Jardima nie znalazł się w kadrze na mecz z São Paulo. Ostatni raz zagrał 30 maja przeciwko Coritibie na Maracanie, kiedy doznał urazu mięśnia prawego uda.
Trener wyjaśnił, że Léo Ortiz nie był jeszcze gotowy do gry ze względu na zbyt małą liczbę treningów z zespołem.
– Bardzo bawią mnie wszystkie pytania dotyczące Ortiza. To zawodnik, który odbył zaledwie dwa treningi, a wydaje się, że osoby takie jak wy, znające się na piłce, uważają za normalne, że po dwóch treningach piłkarz jest gotowy do gry. Ja tak nie uważam.
– To bardzo ważny zawodnik, a ryzyko kontuzji w jego przypadku jest duże. Gdybyśmy zdecydowali się na taki krok, oznaczałoby to, że źle zarządzamy zespołem. Oczywiście są osoby, które sądzą, że w piłce nożnej trening nie jest nawet potrzebny. Zawodnik wraca z wakacji, wychodzi na boisko i wszystko jest w porządku. Według moich zasad i mojego sposobu pracy tak to jednak nie wygląda. Widzieliśmy, że nawet piłkarze wracający ze zgrupowań reprezentacji, którzy mieli już za sobą kilka treningów, mieli problemy. Léo Pereira w poprzednim meczu również odczuwał trudności i musiał opuścić boisko. Uważam, że już wtedy zmagał się z pewnymi dolegliwościami. Alex Sandro także miał swoje problemy – zakończył Leonardo Jardim.