Agenci Pedro szukają odejścia, Zenit i Beşiktaş opcjami
Po konferencji prasowej trenera Filipe Luísa, który ostro skrytykował Pedro, jeden z przedstawicieli zawodnika poinformował, że zamierza przedstawić ofertę, aby spróbować odejścia napastnika z Flamengo.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Przedstawimy ofertę Flamengo i spróbujemy doprowadzić do transferu." - powiedział jeden z przedstawicieli piłkarza.
Według mediów, Zenit i Beşiktaş uważnie obserwują sytuację Pedro i są gotowi złożyć oferty w okolicach 15 mln euro. W tej sytuacji zarząd Flamengo nadal żąda kwoty przekraczającej 15 mln euro za sprzedaż swojej "dziewiątki". Co więcej, Rubro-Negro nie zamierzają nawet analizować ofert od brazylijskich klubów.
Pedro nie został powołany na sobotni mecz z São Paulo, który zakończył się zwycięstwem Flamengo 2:0 na stadionie Maracanã. Na konferencji po spotkaniu Filipe Luís wyjaśnił nieobecność napastnika.
"To, co się wydarzyło, dotyczyło zachowania i postawy Pedro w trakcie tygodnia. To było godne pożałowania, moim zdaniem niemalże śmieszne. Oczywiście Pedro ma swoje osobiste problemy z zarządem, z klubem, to jego sprawy. Od jakiegoś czasu trenował bardzo słabo. Ale w tym tygodniu naprawdę złamał według mnie jedną z podstawowych zasad, które mamy jako sztab trenerski i które obowiązują wśród zawodników, chodzi o kulturę treningu. To, co zrobił, było brakiem szacunku, jego postawa podczas treningów. I nie miałem wątpliwości, że powinien zostać poza listą powołanych, bo tego typu zachowanie może być zaraźliwe. Mam więc nadzieję, że przemyśli swoje postępowanie i przeprosi. Przeprosi kolegów z drużyny i wróci do bycia tym Pedro, jakiego znamy, bo dla mnie to nie tylko brak szacunku wobec kolegów, ale przede wszystkim wobec samego siebie. Pedro to zawodnik, który powinien mieć ambicje, by grać w reprezentacji Brazylii, by wystąpić na kolejnym Mundialu. Nie może sobie pozwalać na odpuszczanie nawet minuty treningu. Poza tym okazał brak szacunku wobec kibiców, którzy czekają na najlepszego Pedro po jego kontuzji, oraz wobec klubu, który mu płaci pensję." – powiedział Filipe Luís.
W tym tygodniu pojawiła się informacja, że napastnik opuścił jeden z treningów przed czasem. Pedro twierdzi jednak, że poinformował jednego z asystentów o dolegliwościach w nodze.
"Przez długi czas starałem się go chronić, ale to Pedro musi chcieć. Musi chcieć bardziej niż ja. Ja nie mogę chcieć bardziej niż on. Na boisku widać kulturę treningu, która została u nas wprowadzona, oni biegają, prezentują się dobrze. Moje oko mówi mi, co widzę na treningach, ale mamy też dane, dane z GPS-u, które pokazują, że Pedro w tym tygodniu był ostatni we wszystkim. A zawodnik, który jest ostatni we wszystkich parametrach fizycznych, nie jest gotowy, by dobrze zagrać. Możecie zrzucać winę na trenera, na system, na Arrascaetę, na kogokolwiek. Ale wina leży po jego stronie. On musi chcieć." - dodał Filipe Luís.
Mimo ostrej krytyki, Filipe Luís nie zamknął drzwi przed Pedro w Flamengo. Chce jednak, aby napastnik przeprosił kolegów i wrócił do treningów na poziomie reszty zespołu.
"Kiedy będzie chciał, będę czekał z otwartymi ramionami. Nie mogę pójść na rynek i kupić zawodnika, który strzela 30 goli jak on. On już tu jest z nami. Nie powinien być problemem, powinien być rozwiązaniem. Ale kiedy zechce, przeprosi kolegów i wróci do treningów, i przestanie być problemem, na pewno będzie grał w pierwszym składzie. Nie musi mnie przytulać, podawać mi ręki, mówić dzień dobry. Musi być profesjonalistą i pokazać to na boisku. Jestem pewien, że kiedy to zrobi, będę czekał na ten uścisk. A jeśli nie będzie chciał mi go dać, nie ma problemu. Ja chcę wygrywać. Jeśli Pedro chce ze mną, idziemy razem. Jeśli nie chce, znajdą się inni, którzy będą chcieli." - dodał.