Alcaraz rozpoczyna rok 2025, próbując zdjąć "ciężar milionów"

Rozmiar tekstu: A A A

Nowy Rok, nowe życie. Rok 2025 dla Carlosa Alcaraza zaczyna się jako okazja do zrzucenia z siebie ciężaru niezbyt przyjaznej etykiety w ostatnich dokonaniach Flamengo: bycia najdroższym transferem w historii klubu.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Odkąd Rubro-Negro poprawili swoją sytuację finansową pod kierownictwem Eduardo Bandeiry de Mello i zaczęli zwiększać inwestycje na rynku, "ciężar milionów" już wcześniej przeszkadzał innym zawodnikom w klubie. Oto przykłady.

ÉVERTON RIBEIRO

Zakontraktowany w połowie 2017 roku za 6 milionów euro (22 miliony reali przy ówczesnym kursie) z Al Ahli ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, pomocnik trafił do Flamengo jako ówczesny najdroższy transfer w historii klubu. Zapisał się w historii Rubro-Negro, dlatego wielu kibiców może nie pamiętać, że jego początki były bardzo skromne.

Po obiecującym starcie, w którym wyróżnił się w klasyku przeciwko Vasco, Éverton Ribeiro nie zdołał uniknąć wahań formy i stał się celem krytyki ze strony kibiców za niespełnienie wysokich oczekiwań wobec zawodnika, który dwukrotnie został wybrany najlepszym graczem Campeonato Brasileiro. Sytuacja doszła do tego, że zakończył rok, obserwując z ławki rezerwowych na stadionie Maracanã porażkę Flamengo w finale Copa Sudamericana z Independiente z Argentyny.

Sam Éverton Ribeiro przyznał, że w pierwszym półroczu we Flamengo zawiódł oczekiwania, zdobywając siedem goli i notując sześć asyst w 40 meczach. Zainspirował się jednak swoją przeszłością w judo, by wykonać "ippon" i odwrócić swoją sytuację. W 2018 roku zaczął błyszczeć w decydujących spotkaniach i stał się kluczową postacią zespołu. Od tamtego momentu zdobywał liczne tytuły, zyskał sympatię kibiców i stał się jednym z największych idoli Rubro-Negro.

VITINHO

Napastnik trafił do Flamengo, wykupiony za 10 milionów euro (44 miliony reali przy ówczesnym kursie) z CSKA Moskwa w połowie 2018 roku. Przypadek lub nie, to właśnie wtedy odebrał Évertonowi Ribeiro etykietę najdroższego transferu w historii klubu, a pomocnik ugruntował swoją pozycję.

Vitinho również odczuwał ciężar milionowego transferu aż do momentu, gdy jego wartość została przewyższona. W pierwszym półroczu w koszulce Rubro-Negro zdobył zaledwie trzy bramki i zaliczył pięć asyst w 28 meczach. W 2019 roku odetchnął z ulgą, gdy etykieta najdroższego transferu przeszła na Giorgiana de Arrascaetę. Jednak napastnik potrzebował jeszcze czasu, aby odnaleźć swoją formę.

Dopiero w 2021 roku Vitinho wreszcie się rozwinął i przeżył swój najlepszy sezon w barwach Flamengo. Z 12. zawodnika w drużynie awansował na pozycję startera w zastępstwie powołanych do reprezentacji Giorgiana de Arrascaety i Évertona Ribeiro, a rok zakończył jako najlepszy asystent Rubro-Negro. W sumie zanotował 29 udziałów przy bramkach (14 goli i 15 asyst) w 63 spotkaniach.

GIORGIAN DE ARRASCAETA

Kolejny wielki idol kibiców, o którego trudnych początkach w klubie mało kto pamięta. Zakontraktowany na początku 2019 roku za 18 milionów euro (79,5 milionów reali przy ówczesnym kursie) z Cruzeiro i Defensoru, Giorgian de Arrascaeta początkowo był rezerwowym w drużynie prowadzonej przez Abela Bragę. Co gorsza, popełnił błąd przy golu, który przesądził o porażce z Fluminense i wyeliminowaniu Rubro-Negro w półfinale Taça Guanabara.

Urugwajski pomocnik w niektórych momentach musiał zmierzyć się z gwizdami kibiców, ale zaczął się rehabilitować podczas Taça Rio. Wtedy zdobył wyrównującą bramkę na 1:1 z Vasco w doliczonym czasie gry, co doprowadziło do rzutów karnych, w których Flamengo triumfowało. Po tym wydarzeniu Giorgian de Arrascaeta zaczął grać w podstawowym składzie, choć na pełny rozkwit jego formy przyszło poczekać do drugiej połowy roku, gdy drużynę objął Jorge Jesus. Pomocnik zakończył sezon z 18 golami i 19 asystami w 52 meczach.

Od tego momentu zaczął zdobywać liczne tytuły i zyskał uwielbienie kibiców, stając się jednym z największych idoli w historii klubu. Flamengo później wykupiło dodatkowe udziały w jego prawach ekonomicznych za około 10 milionów reali, a pomocnik dobrze radził sobie z psychicznym ciężarem bycia najdroższym transferem Rubro-Negro, aż w 2021 roku stracił ten tytuł na rzecz Pedro.

PEDRO

Środkowy napastnik trafił do Flamengo w 2020 roku i od razu przeżył magiczny rok: od stycznia do grudnia był najlepszym strzelcem drużyny z 21 golami i ponownie został powołany do reprezentacji Brazylii. W tamtym czasie wciąż był jednak wypożyczony z Fiorentiny. Rubro-Negro wykupili go dopiero za 14 milionów euro (88 milionów reali przy ówczesnym kursie) na przełomie 2020 i 2021 roku.

Pedro stał się wówczas najdroższym zawodnikiem w historii klubu. Przypadek czy nie, kolejny sezon był jego najsłabszym pod względem liczbowym w koszulce Rubro-Negro: "zaledwie" 18 goli w 46 meczach. Pod wodzą Renato Gaúcho napastnik przeżył najdłuższą przerwę strzelecką w karierze, nie trafiając do siatki w dziewięciu kolejnych spotkaniach, a na dodatek kontuzja prawego kolana przeszkodziła mu w końcówce 2021 roku. Pedro oglądał z ławki porażkę w finale Copa Libertadores z Palmeiras.

Rok 2022 również nie rozpoczął się najlepiej dla Pedro, który znów zaliczył długą serię bez gola - tym razem 13 meczów - i miał niewiele okazji do gry w pierwszej połowie sezonu pod wodzą Paulo Sousy. Napastnik zaczął wychodzić na prostą dopiero po przyjściu Dorivala Júniora i zakończył sezon z 29 golami w 59 meczach. Decydujący w Copa Libertadores, został wybrany Królem Ameryki i ugruntował swoją pozycję jako idol klubu.

CARLOS ALCARAZ

Pedro pozostał najdroższym transferem w historii Flamengo, aż do momentu, gdy w połowie 2024 roku tytuł ten przejął Carlos Alcaraz, argentyński pomocnik, który został ściągnięty z Southampton za 20 milionów dolarów (110,6 milionów reali przy ówczesnym kursie). Mimo obiecującego debiutu przeciwko Corinthians, nie zdołał się ugruntować i zakończył 2024 rok z dwoma golami i dwoma asystami w 18 występach.

Kiedy Carlos Alcaraz za tydzień ponownie stawi się w Ninho do Urubu, by rozpocząć nowy sezon, kibice będą oczekiwać, że pomocnik będzie "lżejszy i pozbawiony ciężaru milionów" na plecach, aby sprostać wielkim oczekiwaniom w 2025 roku.

iconautor: MentiX

icon 02.01.2025

icon09:25

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy