Ambicja ofensywna Flamengo robi wrażenie

Rozmiar tekstu: A A A

Flamengo przeszło do historii na Maracanie w nocy z poniedziałku na wtorek, gromiąc Vitórię aż 8:0 w najwyższym zwycięstwie w historii Campeonato Brasileiro w systemie dwóch rund. Zaimponowała ofensywna gra drużyny, która utrzymała koncentrację i intensywność przez pełne 90 minut i nie przestawała atakować. Pokazała, że ma jakość i pracę wystarczającą, by zdominować brazylijski futbol w tym sezonie.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Ten pogrom nie był przypadkiem. Zespół Filipe Luísa przeżywa okres wzrostu i potwierdzenia formy w tym roku, a do spotkania z Vitórią podchodził po dwóch meczach pełnej dominacji nad Internacionalem, jednym z czołowych rywali w Brazylii. Słaba postawa Vitórii ułatwiła wynik, ale Flamengo nie zwolniło ani na chwilę, nawet gdy prowadzenie było pewne już przed 5. minutą meczu.

"To naprawdę był fantastyczny mecz, kompletny pod każdym względem. Zaczęliśmy bardzo skutecznie, co od razu znokautowało przeciwnika. Najbardziej podobało mi się to, że ani przez moment nie przestaliśmy kontrolować gry, odbierać piłki, zdobywać goli. W żadnym momencie nie było braku szacunku, sztuczek czy odwracania się plecami. Patrzyli na bramkę. To najbardziej mnie napawa dumą." - analizował Filipe Luís.

Poprawa gry Flamengo wiąże się z jednym z największych sukcesów trenera w tym sezonie: wystawieniem Saúla obok Jorginho. Dwaj piłkarze o ogromnych umiejętnościach szybko się dopasowali. Hiszpan, sprowadzony na prawą pomoc w miejsce Gersona, odnalazł się jako defensywny pomocnik. Razem z Giorgianem de Arrascaetą przejęli kontrolę nad spotkaniem. Piłka zawsze przechodziła przez któregoś z nich, wymieniali się podaniami, rozgrywali ataki.

Rezultat 8:0 został zbudowany na błędach Vitórii w pierwszych minutach meczu, gdy została przytłoczona intensywnym pressingiem Flamengo na połowie rywala. Kluczową rolę odegrał Saúl. Już w pierwszej minucie odebrał piłkę, co zakończyło się golem Samuela Lino. Dwie minuty później przechwycił podanie, a Pedro zdobył piękną bramkę po asyście Arrascaety.

Przy prowadzeniu 2:0 po trzech minutach Flamengo mogło spokojnie narzucać swój styl, a Vitória nie potrafiła się podnieść. Już wtedy trener Fábio Carille, później zwolniony, przeczuwał pogrom. Miał rację i nie był w stanie nic zrobić. Po 15 minutach Flamengo miało osiem strzałów i cztery rożne, a rywale tylko jeden niegroźny w 37. minucie.

Trzeci gol w 33. minucie był podręcznikowy. Akcja rozpoczęła się od Jorginho, a piłka krążyła między prawie całą drużyną. Arrascaeta zagrał z Gonzalo Platą, podał do Guillermo Vareli, ten dośrodkował do Samuela Lino, który odegrał do Urugwajczyka. Ten strzelił z pierwszej piłki, kończąc akcję 11 podaniami.

Lucas Braga, ustawiony awaryjnie w obronie Vitórii, nie radził sobie z Samuelem Lino, który rozegrał mecz życia. Zdobył dwa gole, miał trzy asysty i wielokrotnie ośmieszał rywali dryblingami.

Pedro zagrał na wyjątkowym poziomie. Brał udział w pressingu, schodził z pola karnego, grał jako ściana i wykańczał akcje z pełną pewnością. Przy pierwszym i siódmym golu okiwał obrońców w polu karnym, a jego ostatnie trafienie było prawdziwym majstersztykiem.

Na Maracanie oglądano prawdziwe widowisko. Arrascaeta, Saúl, Pedro i Samuel Lino mogli jeszcze w pierwszej połowie podwyższyć wynik. Drużyna kontrolowała intensywność, ale nie rezygnowała z ofensywy i po przerwie wciąż dominowała.

Zmiany Filipe Luísa, wpuszczenie Nicolása de la Cruza, Jorge Carrascala, Luiza Araújo i Bruno Henrique, pokazały siłę kadry Flamengo. Zespół nadal wyglądał zdecydowanie lepiej od rywala.

Druga połowa zaczęła się kolejnymi dwoma golami w cztery minuty. Nawet przy 5:0 Flamengo nie zwolniło, zachowało koncentrację, pressowało i szukało kolejnych trafień. Luiz Araújo i Bruno Henrique też wpisali się na listę strzelców, ale głównymi bohaterami pozostali Samuel Lino i Pedro. Flamengo pokazało różnorodność i skuteczność, nie bawiło się wynikiem. Ponad 60 tysięcy kibiców nagrodziło drużynę owacją na stojąco. Lekcja futbolu.

iconautor: MentiX

icon 26.08.2025

icon13:14

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy