Arrascaeta: Flamengo przegrywa tylko samo ze sobą

Rozmiar tekstu: A A A

Po odbyciu zawieszenia w pierwszym meczu 1/8 finału Copa Libertadores, Giorgian de Arrascaeta wraca do drużyny w niedzielę, kiedy Flamengo zmierzy się z Internacionalem na Beira-Rio w ramach otwarcia drugiej rundy Campeonato Brasileiro. Pomocnik Rubro-Negro, najlepszy strzelec i asystent zespołu w erze Filipe Luísa, został wybrany przez klub do udziału w piątkowej konferencji prasowej w Ninho do Urubu.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcaie!

We Flamengo od 2019 roku idol Rubro-Negro został zapytany o presję ze strony kibiców, mimo że drużyna prowadzi w tabeli Brasileirão, oraz o wewnętrzne kontrowersje w klubie. Ostatnio zespół przeżył dwie takie sytuacje: najpierw Pedro został skrytykowany przez Filipe Luísa za zachowanie na treningach po tym, jak członek Departamentu Piłki Nożnej ujawnił zamiar jego sprzedaży. Następnie ówczesny koordynator medyczny José Luiz Runco stwierdził, że Nicolás de la Cruz ma "przewlekłą i nieuleczalną kontuzję".

"Zwykle mówię znajomym, że Flamengo przegrywa tylko samo ze sobą. Trudno jest mówić o rzeczach, które dzieją się w klubie, z powodu braku kompetencji osób, które nie mają pojęcia o wielkości Flamengo i nie są przyzwyczajone do radzenia sobie z tego rodzaju presją. Kiedy masz zawodników z dużym doświadczeniem, szanowanych, mamy bardzo silną grupę. Czynniki zewnętrzne nie zachwieją naszą drużyną, naszym zespołem. Idziemy na śmierć za naszymi kolegami. Kiedy coś się dzieje z jednym z naszych kolegów, zawsze będziemy przy nim, żeby mu pomóc." - powiedział Urugwajczyk, który publicznie bronił swojego rodaka Nicolása de la Cruza w czasie, gdy wyciekł wspomniany zrzut ekranu.

Na temat ostatnich krytyk drużyny w mediach społecznościowych, na przykład po zwycięstwie 1:0 nad Internacionalem na stadionie Maracanã w pierwszym starciu 1/8 finału Copa Libertadores, Giorgian de Arrascaeta odpowiedział:

"To, co mogę powiedzieć, to że futbol w internecie jest inny od tego, co dzieje się na boisku. Czasem wychodzimy z meczu z wygraną, ale niezadowoleni z tego, co pokazaliśmy. W większości przypadków jesteśmy spokojni, bo wszystko, co trenujemy, przekładamy na boisko. Mamy bardzo oddanego trenera, który daje nam wiele narzędzi, by je wykorzystać i zagrać jak najlepiej. Czasem rzeczy się udają, czasem nie wychodzą. To część futbolu. Po drugiej stronie też jest rywal, który gra. Kiedy gra przeciwko Flamengo, każdy chce pokazać swoją najlepszą wersję. To powinno być dla nas dodatkową motywacją, by wiedzieć, że rywal, gdy przychodzi grać przeciwko nam, pokaże wszystko." - dodał.

Jedynym tematem, którego Giorgian de Arrascaeta nie chciał komentować, był jego kontrakt. Pomocnik ma umowę obowiązującą do końca 2026 roku i rozpoczął negocjacje w sprawie przedłużenia w pierwszym półroczu, ale zarząd zamroził rozmowy, co zirytowało zawodnika i jego otoczenie.

"W tym momencie nie chciałbym o tym rozmawiać." - stwierdził.

ZOBACZ INNE WYPOWIEDZI ARRASCAETY

STRZELEC I ASYSTENT

"Szczerze mówiąc, zawsze staram się pomagać Flamengo i moim kolegom. Czy to golem, czy asystą na boisku. Wierzę, że kiedy jestem w dobrej dyspozycji fizycznej, mogę bardziej pomóc drużynie. To kolejny rok, w którym strzelam wiele goli i notuję asysty, dużo wnoszę w tym aspekcie, ale także rozgrywam wiele spotkań, co jest najważniejsze."

BARDZIEJ OFENSYWNE USTAWIENIE

"Każdy mecz układa się inaczej. W niektórych rywale cofają się bardziej, więc nie ma potrzeby, żebym uczestniczył w budowaniu akcji. W tym roku biegam znacznie więcej niż wcześniej. Żeby utrzymywać piłkę i atakować, trzeba bardzo dużo biegać. Nasza drużyna zawsze stara się dominować rywala i tworzyć dużą liczbę sytuacji. Dlatego czasami wydaje się, że jesteśmy bardziej zmęczeni. Oczywiście rywal też ma swój udział, oni również analizują. Ja częściej ustawiam się bliżej pola karnego, żeby kończyć akcje. Choć jestem pomocnikiem, lubię zdobywać bramki, zawsze wchodząc w pole karne. Najważniejsze jest, żeby drużyna kreowała okazje i żebyśmy je wykorzystywali."

RYWALIZACJA Z CARRASCALEM

"To zawodnik, który przyszedł, by pomóc drużynie i wzmocnić grupę. Poznaje dopiero, czym jest Flamengo i czym jest brazylijski futbol. Wiemy, że presja jest tutaj ogromna. Trzeba mieć cierpliwość, bo to piłkarz z dużą jakością, który pomoże zespołowi na boisku."

MECZE Z INTERNACIONALEM

"Zmierzymy się z drużyną, która nie daje wielu wolnych przestrzeni i ma bardzo inteligentnego trenera. Nawet jeśli zespoły nie przeżywają najlepszych momentów, mają zawodników, którzy potrafią być decydujący. W Libertadores jeszcze trudniej jest uzyskać wysoki wynik. Wierzę, że 1:0 daje nam dobrą przewagę, ale nie będziemy myśleć tylko o tym golu. Jedziemy, żeby wygrać mecz. Wcześniej mamy jednak ważne spotkanie w Brasileirão, aby utrzymać się w czołówce tabeli. Myślę, że to będzie bardzo zacięty mecz. Widziałem publikację i dowiedziałem się też od wspólnego znajomego. Cieszę się z tego wzajemnego szacunku, jaki mamy wobec kolegów."

ROZWÓJ WE FLAMENGO

"Zasadniczo zawsze staram się dawać z siebie wszystko na treningach, żeby później przenieść to na mecz. Wszystko działo się ze mną naturalnie, bo nie próbuję udawać kogoś, kim nie jestem. Staram się także być lepszym człowiekiem, poprawiając rzeczy, które wcześniej zaniedbywałem. Myślę, że mój talent i charakterystyka to owoc lat spędzonych we Flamengo. Cieszę się ze wszystkiego, co tu osiągnąłem. Ale dopóki moja przygoda z Flamengo się nie zakończy, nic nie wystarczy, bym był spokojny. W tym roku mamy jeszcze wiele decydujących meczów i, jeśli Bóg pozwoli, puchary do podniesienia. Ciężko na to pracujemy."

RELACJA Z FILIPE LUÍSEM

"Rozmawiamy praktycznie codziennie. Czasem przed treningiem, czasem po. Cieszę się z pracy, jaką wykonuje we Flamengo. Tutaj jest inaczej, presja jest ogromna. Nie docenia się pracy, jaką wykonuje z tym zespołem. Choć jest bardzo wykwalifikowany, wielu trenerom nie udało się zrobić tego, co on robi. Trzeba mu oddać szacunek za to, co robi. Strzelamy wiele goli i tracimy mało. To owoc jego pracy. Szacunek, jaki do niego mam, wykracza poza futbol, dotyczy także tego, jakim jest człowiekiem."

UTRZYMANIE POZIOMU Z 2019 ROKU

"Trudno to wyjaśnić. Zawsze byłem tu bardzo szczęśliwy ze wszystkiego, co osiągnąłem. Jakość życia, jaką mam ja i moja rodzina. Bliskość przyjaciół. Dla nas, którzy jesteśmy z zagranicy, to satysfakcjonujące. Wszystko to przyszło dzięki mojej pracy i talentowi. Stało się naturalnie. Staram się być jak najlepiej przygotowany. Lata mijają, a ja nadal pomagam drużynie golami i asystami, jestem dostępny na boisku. Mam nadzieję, że tak będzie dalej."

PODZIAŁ OPASKI KAPITANA

"Mieliśmy spotkanie, kiedy Gerson odszedł. Filipe zapytał mnie, czy to ja, czy Bruno (Henrique) będziemy pierwszym kapitanem. Powiedziałem, że nie ma to dla mnie znaczenia, bo znam jakość Bruno jako przyjaciela i człowieka. Wolałem, żeby to on był pierwszym. To wielki przyjaciel, którego mam w życiu."

MECZ NA BEIRA-RIO W 2019 ROKU

"To były inne momenty, inni zawodnicy. To wielki stadion, który na pewno będzie pełny. Najważniejsze, żebyśmy skupili się na sobie, byli zmotywowani i świadomi, że czekają nas wszelkiego rodzaju trudności. Ale wiemy, że mamy wszystko, by awansować. Najpierw jednak musimy pojechać tam i wygrać weekendowy mecz, który jest bardzo ważny."

STAŁE FRAGMENTY GRY

"To kolejne narzędzie, by odblokować mecze. Te bardzo zamknięte rozstrzygają się po stałych fragmentach. Strzelamy w ten sposób wiele goli, ale uważam, że wciąż musimy się poprawiać. Zrobiliśmy duży postęp w tym aspekcie, który jest tak ważny. To dobre, bo strzelamy sporo goli w ten sposób i tracimy ich niewiele."

iconautor: MentiX

icon 15.08.2025

icon19:02

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy