Arrascaeta błyskawicznie wrócił do zdrowia i zgłosił gotowość do gry we Flamengo
Niespodzianką podczas odpadnięcia Flamengo z Copa Libertadores po porażce w serii rzutów karnych z Estudiantes był występ Giorgiana de Arrascaety. Zaledwie trzy tygodnie po operacji lewego nadgarstka Urugwajczyk pojawił się na boisku jako pierwsza zmiana Leonardo Jardima, wracając do gry znacznie wcześniej, niż przewidywał departament medyczny.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Początkowo zakładano, że przerwa potrwa od sześciu do ośmiu tygodni. Zabieg przeprowadzono 1 października, po powrocie zawodnika ze zgrupowania reprezentacji Urugwaju. W ostatnich tygodniach pomocnik trenował na boisku z piłką, ale musiał unikać obciążania operowanego nadgarstka. W ostatnich dniach zaczął uczestniczyć w zajęciach z całą drużyną. Mimo niewielkiej liczby treningów Leonardo Jardim zdecydował nie tylko o umieszczeniu go w kadrze meczowej, ale również o wpuszczeniu go na boisko.
Warto przypomnieć, że Leonardo Jardim wcześniej pomijał w kadrze innych zawodników, jeśli mieli za sobą zbyt mało treningów z zespołem. Tym razem postąpił jednak inaczej, ponieważ stawka spotkania była ogromna, a Flamengo potrzebowało gola, aby wywalczyć awans w regulaminowym czasie gry.
– W zeszłym tygodniu Arrasca pracował nad przygotowaniem fizycznym, ale bez kontaktu z innymi zawodnikami. W tym tygodniu trenował już z drużyną i uczestniczył we wspólnych zajęciach. Trudno było wystawić go od początku ze względu na intensywność tego meczu. Sami widzieliście, jak mocno rywale naciskali i jak głęboko się bronili. Arrasca jest naszym najlepszym zawodnikiem w grze na małej przestrzeni. Już w zeszłym tygodniu zgłosił gotowość do pomocy, gdyby drużyna go potrzebowała. Gdybyśmy prowadzili, nie musielibyśmy z niego korzystać, ale w sytuacji, gdy mieliśmy przewagę jednego zawodnika i dużo miejsca między liniami, zdecydowałem się go wpuścić. Nie rozegrał świetnego spotkania, ale starał się pomóc na tyle, na ile było to możliwe, podobnie jak wszyscy pozostali zmiennicy – wyjaśnił trener.
– Trudno cokolwiek powiedzieć po tak bolesnym odpadnięciu. Cieszę się, że mogłem być do dyspozycji kolegów. Nikt o tym nie wiedział, ale przez wiele dni trenowałem na boisku i rozgrywałem tam gierki. Zgłosiłem gotowość do gry od początku, jeśli byłaby taka potrzeba, ale czekałem na swoją szansę, żeby pomóc. Tylko ten, kto jest na boisku, może podejść do piłki i nie wykorzystać rzutu karnego. Jorginho dał nam już wiele radości, ale dzisiaj nie miał szczęścia. Jako drużyna nie zaprezentowaliśmy się na miarę tego, czego wymagała sytuacja. Jest wiele rzeczy do poprawy. Do końca roku zostało niewiele czasu, dlatego musimy trzymać się razem i być silni, bo czeka nas trudny okres – powiedział Giorgian de Arrascaeta.
Flamengo walczyło z czasem, aby jak najszybciej przywrócić Giorgiana de Arrascaetę do gry. Zawodnik wrócił do Ninho do Urubu dwa dni przed spotkaniem Fla-Flu, rozegranym 11 października. Miał więc niewiele czasu, by odzyskać pełną dyspozycję i znaleźć się w kadrze na mecz na Maracanie.
Teraz Giorgian de Arrascaeta i Flamengo muszą skupić się na rozgrywkach Campeonato Brasileiro. Lider tabeli wróci do gry w nocy z poniedziałku na wtorek, kiedy na Maracanie zmierzy się z Atlético Mineiro. Pozostaje pytanie, jaką rolę Urugwajczyk odegra w siedmiu pozostałych spotkaniach tego sezonu.