Arrascaeta wyjaśnia zamieszanie związane z brakiem podania do Samuela Lino
Giorgian de Arrascaeta wyjaśnił ostatnie zamieszanie, które wywołało niezadowolenie Samuela Lino. Skrzydłowy schodził z boiska sfrustrowany tym, że nie otrzymywał podań, a swoje niezadowolenie wyraził po meczu Flamengo z Mirassol.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
— Szczerze mówiąc, dopiero po meczu zobaczyłem jego reakcje. W niektórych sytuacjach może się wydawać, że zagranie jest oczywiste, ale ja go nie widzę. Często jest tak, że jeszcze zanim dostanę piłkę, mam już w głowie pomysł, co chcę zrobić. Właściwie zawsze staram się mieć przygotowane podanie jeszcze przed otrzymaniem piłki, żeby od razu mieć kilka możliwości.
— Ale gram z dziesięcioma innymi zawodnikami. Czasami może się zdarzyć, że ktoś jest zupełnie niekryty, ale tego nie zauważyłem. Uznałem, że lepiej podać do innego kolegi z zespołu. Rozmawialiśmy już o tym w centrum treningowym i wszystko jest w porządku — powiedział Giorgian de Arrascaeta w programie Pod Boa.
Co ciekawe, zwycięstwo Flamengo nad Remo zapewniła asysta Giorgiana de Arrascaety przy golu Samuela Lino. W poprzednim meczu, wygranym 2:0 z Mirassol, skrzydłowy nie wpisał się na listę strzelców. W kilku sytuacjach ofensywnych, również po podaniach Urugwajczyka, wykonywał charakterystyczny ruch wbiegnięcia za linię obrony, ale nie otrzymywał piłki, co wyraźnie go irytowało.
— Nie ma w tym żadnej afery. Czasami zawodnik jest po prostu nastawiony na zdobycie bramki, znajduje się w lepszej pozycji i chce strzelić gola... Byłem wtedy zdenerwowany, ale już wyjaśniliśmy sobie wszystko jako grupa i jesteśmy zjednoczeni, żeby walczyć o to, co najlepsze dla Flamengo — powiedział Samuel Lino po meczu w Belém.