Ayrton Lucas szczerze o poszukiwaniach przez Flamengo nowego lewego obrońcy
W trakcie okna transferowego pojawiały się nazwiska wielu zawodników, ale wyciekały również informacje dotyczące pozycji, na których Flamengo szukało wzmocnień. Jedną z nich była pozycja lewego obrońcy, co mogło wpłynąć na Ayrtona Lucasa. Zawodnik przyznaje jednak, że starał się nie dopuścić do tego, by sytuacja odbiła się na jego grze.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Po awansie Flamengo do ćwierćfinału Copa Libertadores, Ayrton Lucas przyznał, że przeżywał trudny okres w klubie. Podkreślił jednak, że ciężka praca na treningach pozwoliła mu się rozwinąć i być gotowym na otrzymanie swojej szansy.
Lewy obrońca czekał na swoją okazję i robił wszystko, by odpowiednio się do niej przygotować. Nie ukrywał również radości z tego, że mógł dobrze zaprezentować się na boisku i pomóc drużynie w wywalczeniu awansu.
– Przeżywałem moment, który był znacznie poniżej mojego poziomu. Starałem się nie zwracać uwagi na takie rzeczy jak poszukiwanie nowego lewego obrońcy. Nadal ciężko trenowałem. Wiedziałem, że dostanę swoją szansę i muszę być na nią przygotowany. W takich momentach nie można odpuszczać. Kiedy drużyna nas potrzebuje, musimy być w dobrej formie. Cieszę się, że odpowiedziałem na tę potrzebę na odpowiednim poziomie i że awansowaliśmy – powiedział Ayrton Lucas.
Lewy obrońca podkreślił również wyjątkową więź Flamengo z kibicami na Maracanie. Jego zdaniem wsparcie trybun miało duże znaczenie dla zespołu w walce o awans.
– Jesteśmy drużyną o ogromnej jakości. Kiedy mamy za sobą kibiców, walczymy jeden za drugiego. To była kolejna wielka fiesta na trybunach. Kibice zasłużyli na ten awans, podobnie jak my jako zespół. Z naszymi kibicami jesteśmy bardzo silni – zakończył.