Bap broni przedłużenia kontraktu Bruno Henrique
Flamengo jeszcze nie rozpoczęło negocjacji z Bruno Henrique w sprawie przedłużenia kontraktu, który wygasa z końcem tego roku, ale Luiz Eduardo Baptista publicznie wypowiedział się, broniąc pozostania 35-letniego napastnika w klubie. W czwartek wieczorem w Luque, podczas losowania grup tegorocznej edycji Copa Libertadores, prezydent Rubro-Negro powiedział, że idol musi zostać w klubie aż do zakończenia kariery.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Intencją Flamengo jest pozostanie z Bruno Henrique tak długo, jak on będzie chciał grać w piłkę. To proste. Poza tytułami, Bruno ma w sobie ducha, który nas zachwyca, poza tym, co kibice widzą na boisku. To bardzo ważny zawodnik dla zespołu, dla jedności grupy. To zawodnik, który w swojej istocie wciela to, w co wierzymy jako wartości rubro-negros. Jego miejsce jest tutaj." - zadeklarował Luiz Eduardo Baptista w wywiadzie dla Paramount.
Bruno Henrique wypowiedział się w tym tygodniu na swoich mediach społecznościowych, mówiąc, że jeszcze nie było spotkania z jego agentem, po tym jak pojawiły się spekulacje o rozbieżnościach przy przedłużeniu kontraktu. Kiedy ostatnio przedłużał umowę w 2023 roku, napastnik otrzymywał jedną z najwyższych pensji w zespole, warunek, który obecnie jest już nieosiągalny w aktualnym składzie. W kulisach mówi się, że 35-latek nie zamierza zgodzić się na obniżkę wynagrodzenia, aby pozostać w klubie, który znajduje się w komfortowej sytuacji finansowej.
Flamengo przystępuje do tej edycji Copa Libertadores jako obecny mistrz i pierwszy brazylijski czterokrotny triumfator. Zapytany, czy niezdobycie tytułu w 2026 roku byłoby uznane za porażkę, Luiz Eduardo Baptista odpowiedział:
"Presja we Flamengo jest tak naturalna jak oddychanie, jest w hymnie: zwyciężać, zwyciężać, zwyciężać. Nawet jeśli wiemy, że nie wygramy wszystkiego, przygotowujemy się na to. Ten skład został zbudowany, aby przyczynić się do większego celu. Ale kiedy wychodzisz na boisko, to 11 na 11, pieniądze nie wchodzą na boisko. A lew bez głodu przegra z lwem, który jest głodny. Mam nadzieję, że uda nam się w trakcie sezonu utrzymać fokus, energię i potrzebny głód, aby nadal zdobywać tytuły." - stwierdził.
Zapytany, czy odniesienie do „lwa bez głodu” było nawiązaniem do porażki z Lanús w Recopa Sudamericana, prezydent stwierdził:
"To jest koncepcyjne, bardzo powszechne w życiu. Są ludzie absolutnie nienasyceni i chcą wygrać wszystko, a są tacy, którzy, kiedy wygrywają, odpuszczają. Piłka nożna nie wybacza, jeśli nie masz pełnego skupienia i uwagi, niezależnie od talentu, nazwiska czy wynagrodzenia, to nie oznacza, że wygrasz. Wyzwanie polega na utrzymaniu tego głodu przez cały czas, z tą samą wolą zwycięstwa we wszystkim, tą samą niezadowoloną postawą. Naszą pracą jest nie pozwolić nikomu na rozluźnienie." - zakończył.