Bap chwali Jardim za podejście do zespołu: Poza boiskiem Flamengo zdobyło trzy punkty
Wielki entuzjasta zatrudnienia Leonardo Jardim, Luiz Eduardo Baptista jest zadowolony z pracy portugalskiego szkoleniowca w jego pierwszym miesiącu we Flamengo. Prezydent podjął, razem z dyrektorem technicznym José Boto, decyzję o zwolnieniu Filipe Luísa przed finałem Campeonato Carioca. Leonardo Jardim był pierwszym wyborem i znajdował się na radarze Rubro-Negro już od 2020 roku.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Leonardo Jardim nie jest nowym nazwiskiem we Flamengo. Prowadzimy scouting nie tylko zawodników, ale także trenerów, sędziów i VAR. Jardim był już na naszym radarze od pięciu lat. Był jednym z kandydatów, gdy Jorge Jesus odszedł. Trzeba jednak dopasować moment klubu i trenera. Zawsze mamy trzech lub czterech zawodników na każdą pozycję, których obserwujemy, i tak samo jest z trenerami, których śledzimy zgodnie z DNA Flamengo." - powiedział Luiz Eduardo Baptista w wywiadzie dla "Mengocast", podcastu Flamengo TV.
"Po tygodniu wyglądało to tak, jakby był tu od sześciu miesięcy. Sprawia bardziej poważne wrażenie, niż jest w rzeczywistości, na co dzień jest osobą ciepłą i lubi ludzi. Lubi z nimi pracować, a niektóre rzeczy stają się przez to prostsze. Myślę, że zespół go zaakceptował dzięki jego kompetencjom i sposobowi, w jaki traktuje zawodników. Poza boiskiem Flamengo zdobyło trzy punkty." - dodał.
Jedną z krytyk Luiza Eduardo Baptisty wobec pracy Filipe Luísa była relacja z zespołem. Zdaniem zarządu byłemu trenerowi brakowało stanowczości, dawał zawodnikom zbyt dużą swobodę. Od ubiegłego roku prezydent Flamengo jest bliżej spraw piłkarskich i ingeruje w decyzje Departamentu Piłki Nożnej.
"Chodzę do centrum treningowego częściej, niż ludziom się wydaje, ale nie jest to nagłaśniane. Już za czasów Filipe również bywałem tam dwa razy w tygodniu. Mieliśmy dwa spotkania tygodniowo i nadal je mamy. Rozgrywamy dwa mecze w tygodniu, więc rozmawiamy głównie o tym, co się udało, co się nie udało, co trzeba poprawić, gdzie należy skorygować planowanie oraz jak zarządzamy minutami zawodników, mamy kadrę, która nie jest młoda. Poruszamy także kwestie logistyki, dat i godzin podróży oraz hoteli. Omawiamy okna transferowe z wyprzedzeniem, jeśli na jakiejś pozycji są braki, sprawdzamy, czy w sektorze młodzieżowym jest ktoś odpowiedni. To bardzo wiele rozmów." - wyjaśnił prezydent, który dodał.
"Nigdy nie pytałem trenera, jaki skład wystawi, ale staram się zrozumieć jego koncepcję i porównać to, co widzę na treningu, z tym, co dzieje się w meczu. Nie krążę po centrum treningowym, rozmawiając z zawodnikami. Ostatnio jadłem obiad, a Danilo podszedł i zapytał, czy może usiąść obok mnie. Rozmawialiśmy o adaptacji do Brazylii i o rodzinie, nie pytałem, czy zagra (śmiech). Danilo ma przygotowanie wykraczające poza boisko. Jeśli będzie chciał, zostanie świetnym działaczem. Ma świadomość tego, czego nie wie, i jest zainteresowany nauką. Jestem dostępny dla Departamentu Piłki Nożnej na tyle, na ile tego potrzebuje. Mam grupę z Boto i Leonardo, często wymieniamy się wiadomościami i pozostajemy w stałym kontakcie, nawet gdy mnie tam nie ma." - zakończył prezydent.