Bap uderza w FIFA i SAF-y: Do brazylijskiej piłki weszli nieodpowiedzialni awanturnicy
Flamengo oddało na mistrzostwa świata dziewięciu zawodników: Brazylijczyków Alexa Sandro, Danilo, Léo Pereirę i Lucasa Paquetę, Urugwajczyków Giorgiana de Arrascaetę, Guillermo Varelę i Nicolása de la Cruza, Kolumbijczyka Jorge Carrascala oraz Ekwadorczyka Gonzalo Platę. Z tego tytułu klub otrzyma od FIFA premię w wysokości 1,125 mln dolarów, czyli około 5,77 mln reali brazylijskich. Zdaniem prezydenta Flamengo, Luiza Eduardo Baptisty, jest to kwota zdecydowanie zbyt niska.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Niewiele klubów odczuwa ten problem, ponieważ większość nie ma aż tylu reprezentantów na mundialu. Dlatego nie ma w tej sprawie żadnej solidarności między klubami, nawet jeśli chodzi o kryteria rekompensaty finansowej za udostępnianie zawodników. Proszę spojrzeć: 5 tysięcy dolarów dziennie, maksymalnie za 25 dni korzystania z twojego aktywa, a pieniądze zostaną wypłacone dopiero w grudniu. Nie masz nawet prawa wypowiedzieć się na temat wartości wynagrodzenia za wykorzystanie własnego zawodnika. Dla porównania, podczas Klubowych Mistrzostw Świata czołowe europejskie kluby otrzymały wyższe kwoty. W ten sposób w pewnym stopniu zrekompensowano ich zastrzeżenia, które bez wątpienia są traktowane poważniej niż nasze." - stwierdził Bap w rozmowie z UOL.
W rozmowie z dziennikarzem Mauro Cézarem Pereirą, prezydent Flamengo wykorzystał również okazję, by uderzyć w rywali, takich jak Botafogo, którego właściciel John Textor został odsunięty od zarządzania spółką SAF.
"Pierwsza fala SAF-ów w Brazylii sprowadziła do futbolu nieodpowiedzialnych awanturników, którzy wykorzystują pobłażliwość systemu. W piłce nożnej albo nie ma kar, albo są one nakładane zbyt późno, co pozwala na różnego rodzaju nadużycia, które obserwujemy każdego dnia. Ten model będzie jednak dojrzewał. Pojawi się więcej ludzi gotowych działać w bardziej odpowiedzialny sposób. Wraz z tym z pewnością wzrośnie konkurencja, podobnie jak miało to miejsce w Premier League. Musimy pozostać niezależni i maksymalnie wykorzystywać wszystko to, co pozytywnego reprezentujemy dla społeczeństwa i naszych kibiców. Jesteśmy Narodem, a narody nie mogą opierać się wyłącznie na jednym źródle dochodów, jakim są mecze. W szerszej perspektywie będziemy przygotowani, by rywalizować z każdym." - podsumował.