Bap wyjaśnia opóźnienie w przedłużeniu kontraktu z Filipe Luísem
Prezydent Flamengo, Luiz Eduardo Baptista, udzielił wywiadu hiszpańskiemu dziennikowi AS, w którym skomentował przedłużenie kontraktu trenera Filipe Luísa oraz marzenie o sprowadzeniu Viníciusa Júniora po sensacyjnym transferze Lucasa Paquety.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Flamengo po raz pierwszy skontaktowało się z Filipe Luísem, aby porozmawiać o przedłużeniu umowy, w kwietniu ubiegłego roku, po porażce z Central Córdoba na stadionie Maracanã w fazie grupowej Copa Libertadores. Zapytany o długie negocjacje, Bap zakwestionował ich rzekomą długość, twierdząc, że wszystko zostało rozwiązane w ciągu 10 dni, pod koniec grudnia, i wyjaśnił, że zabezpieczał się, aby nie stracić trenera krótko później, jak stało się to z Jorge Jesusem w 2020 roku.
"Przedłużenie kontraktu obejmowało szereg aspektów, ale najważniejszym było to, że chcieliśmy iść dalej razem. Chciałem kontynuować współpracę z Filipe, a Filipe chciał zostać we Flamengo. Musieliśmy dopasować pewne szczegóły, pewne kwestie. Nie chcę brać ślubu z kimś, kto po sześciu miesiącach poprosi o rozwód. Moim celem, moją długoterminową wizją zawsze będzie Flamengo. Myślę o Flamengo dziś, jutro i za 10 lat. Filipe nie myśli o Flamengo za 10 lat. Może się zdarzyć, że jego kariera potoczy się dalej we Flamengo, ale może też tak nie być. Dlatego jego wizja przyszłości niekoniecznie pokrywa się z wizją Flamengo. To naturalne, tak wygląda życie. Musieliśmy więc najpierw dostosować te kwestie, a w drugiej kolejności aspekty finansowe, które są naturalne, gdy chodzi o kontrakt trenera kalibru Filipe i jego znaczenie dla Flamengo." - powiedział Luiz Eduardo Baptista.
Prezydent pokazał, że jest świadomy, iż Filipe Luís w przyszłości będzie pracował w Europie, i nie okazał zaniepokojenia, mówiąc, że kiedy to nastąpi, jego następca na stanowisku również może pochodzić ze Starego Kontynentu. Wspomniał nawet o Jürgenie Kloppie, byłym trenerze Liverpoolu, jako możliwym celu.
"Wierzę, że tak jak Filipe może i ma pełne prawo myśleć o Europie, dlaczego nie mieć europejskiego trenera we Flamengo? Skoro mogę sprowadzić Lucasa Paquetę, dlaczego nie mógłbym sprowadzić Kloppa? Dlaczego nie mógłbym sprowadzić innego trenera? W dzisiejszych czasach może wydarzyć się coś takiego: tak jak Filipe może powiedzieć "nie" europejskiemu klubowi, ponieważ nie chce odejść do klubu europejskiego, lecz do konkretnego kraju, tak europejski trener również mógłby powiedzieć, że nie chce opuszczać Europy dla Flamengo. Oczywiste jest jednak, że będziemy mieli warunki finansowe i ekonomiczne. Świat bardzo szybko się zmienia. Pracuję dzień po dniu, aby uczynić decyzję o odejściu z Flamengo trudną dla tych, którzy tu są, i łatwą dla tych, którzy chcą przyjść." - dodał.
VINÍCIUS JÚNIOR ODLEGŁYM MARZENIEM
Podczas oficjalnej prezentacji Lucasa Paquety we Flamengo dyrektor techniczny klubu, José Boto, złożył oświadczenie, które mimo żartobliwego tonu sprawiło, że wielu fanów Rubro-Negro zaczęło marzyć o powrocie Viníciusa Júniora: "A teraz porozmawiamy o Vinim Jr. (agent jest ten sam co Paquetá - przyp. red.). Kiedy kończy się kontrakt, prezydencie? Nie ma potrzeby nic płacić Realowi Madryt (śmiech)".
Kontrakt Viníciusa Júniora z Realem Madryt obowiązuje do czerwca 2027 roku, czyli przez mniej niż półtora roku. Zapytany o realną możliwość powrotu napastnika, Luiz Eduardo Baptista postawił sprawę jasno, porównał ją z transferem Lucasa Paquety i oddalił marzenia kibiców.
"Istnieje duża różnica między momentem w życiu Lucasa Paquety a Viníciusa Júniora. Paquetá ma kogoś, kto czeka na niego w domu każdego dnia, ma rodzinę. Vini nie ma nikogo, kto czeka na niego w domu. To różne momenty. Vini nie jest możliwością dla Flamengo. Jestem pewien, że gdyby doszło do transferu Viníciusa Júniora, wiązałoby się to dziś z pensją znacznie wyższą niż ta, o której myśleliśmy w przypadku Paquety. Taka możliwość nie istnieje. (...) Vinícius Júnior chce zostać w Europie. To inny moment w życiu każdego z nich, jak właśnie mówiliśmy. Czy to ze względu na pragnienia Viniego, czy na wartości leżące na stole, jest to raczej temat dla wyobraźni kibiców. Taka jest rzeczywistość. Vinícius Júnior jest zawsze mile widziany. Kiedy przyjeżdża do Brazylii, chodzi na Maracanã, do loży Flamengo, ma przyjaciół w domu. Chcemy Viniego, ale on wciąż nie jest w zasięgu marzeń Flamengo. Jeszcze nie." - zakończył Luiz Eduardo Baptista.