Baptista: Nie pozwolimy nikomu wydać więcej niż Flamengo
Prezydent Flamengo, Luiz Eduardo Baptista, zorganizował we wtorkowy wieczór spotkanie dla członków klubu w sali głównej Gávea, aby przedstawić podsumowanie i rozliczenie pierwszego roku swojej kadencji, który zakończył się zdobyciem czterech trofeów: Campeonato Carioca, Supercopa do Brasil, Campeonato Brasileiro i Copa Libertadores. Podczas wydarzenia, transmitowanego na kanale klubu w serwisie YouTube, prezydent ogłosił przychody przekraczające 2 miliardy reali w 2025 roku i skierował przesłanie do rynku: w najbliższych oknach transferowych Flamengo wyda więcej niż wszystkie pozostałe kluby.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Kto miał przychody w wysokości 761 milionów reali w 2024 roku? São Paulo. W ciągu jednego roku my zwiększyliśmy przychody o kwotę równą przychodom São Paulo, które było czwarte w Brazylii. Co się stanie, jeśli Flamengo w tym roku (2026) nic nie wygra i wszystko się zawali? My zarabiamy 1,4 miliarda reali. Budżet Palmeiras, uwzględniając wszystko, wynosi 1,2 miliarda reali. Mamy więc oddech i siłę, aby pójść o wiele dalej. Jako klub piłkarski nie ma lepszej inwestycji niż reinwestowanie w klub. Mamy absolutnie zdrową gotówkę, rosnące wyniki i marżę powyżej 30%. To w przypadku, gdy nic nie wygramy. Jeśli wygramy ponownie, osiągniemy marżę 40% i będziemy mieli jeszcze większe możliwości inwestowania w biznes. Flamengo stanie się ekonomicznym gigantem Ameryk. Rok temu byliśmy prawdopodobnie 27. pod względem przychodów na świecie. Teraz, jak sądzę, jesteśmy na 16. miejscu. Myślę, że powinniśmy celować w Top 10, a jeśli się nie uda, zostaniemy w Top 15 największych." - powiedział Luiz Eduardo Baptista.
Oprócz przychodów w wysokości 2,071 miliarda reali, Luiz Eduardo Baptista ogłosił również przychód bieżący w wysokości 1,472 miliarda reali, co pozwoli Flamengo działać bardziej agresywnie niż podczas okna transferowego w środku roku, kiedy klub zainwestował około 300 milionów reali w swoje największe okno transferowe w historii.
"Popełniłem błąd. Jestem przesądny i nie wykorzystałem okna w środku roku, przesadziłem. Kto uważał, że to było agresywne okno, gdybym wiedział, jakie wyniki osiągnę pod koniec roku, zrobiłbym dwukrotnie więcej. Grałem jednak bezpiecznie. Mogłem spokojnie operować długiem rzędu 300, 400, 500 milionów reali na piłkarzy, którzy zapewnią, że wygramy Brasileirão i Libertadores. "A jeśli nie wygramy w tym roku?" W następnym roku też się liczy. Dziś mam zabezpieczenie finansowe na to, nie mam nic do stracenia. Naprawimy to w ciągu 2026 roku. Na Boże Narodzenie tego roku jeszcze nie zdążymy (śmiech)." - dodał.
Prezydent porównał też mistrzów ostatnich lat do poniesionych inwestycji i wysłał przesłanie do rywali.
"Kiedy powiedziałem, że mogę wydać 1 miliard reali, co mówię wszystkim? Teraz moja kolej, aby wydać tyle, ile wy wydaliście. Co nie może się zdarzyć? Popełnić błąd przy naszych transferach. Nasza inwestycja wyniosła 309 milionów reali i była znacznie skuteczniejsza niż Palmeiras (713 milionów) i Botafogo (716 milionów). Ale jeśli jest rywal, który co roku wydaje takie pieniądze, w końcu cię pokona, nie ma wyjścia. Tak było w 2023 z Palmeiras i w 2024 z Botafogo. Istnieje na to matematyczne wyjaśnienie. Możemy wydać 1 miliard reali, aby wyrównać siły. Palmeiras wydało 700 milionów. Wydało dużo i zdobyło wiele punktów, rywalizowało z nami do końca. Skorygujemy tę strategię i nie pozwolimy nikomu wydać więcej niż my w Brazylii w żadnym oknie transferowym. Teraz mamy na to pieniądze. Nie można popełnić błędu trzy razy z rzędu, ale dwa razy można. Przyspieszymy: jeśli pomylisz się w pierwszym oknie, jest drugie. Jeśli pomylisz się w drugim, zwolnię i zatrudnię kogoś nowego (śmiech), aby mieć nowy rodzaj błędu. Ale mamy pieniądze, nie można pozwolić, by ktoś wydał więcej niż Flamengo. To zjawisko SAF i Bets w Brazylii. Dostajesz ogromną sumę pieniędzy, a zamiast spłacać długi, jak my to zrobiliśmy, kontraktujesz dwóch lub trzech piłkarzy." - stwierdził.
Prezydent Rubro-Negro uważa, że Flamengo będzie jedynym klubem w 2029 roku w Brazylii, który nie stanie się SAF, i zaatakował innych prezydentów, nie wymieniając nazwisk, poza Atlético Mineiro.
"Uważam, że w 2029 jedynym klubem, który nie będzie SAF, będzie Flamengo. Widzę wielu prezydentów prowadzących kluby w sposób pobłażliwy, pogarszający wyniki, mówiąc: "Spójrz na Flamengo, jak mam rywalizować z tymi skurwysynami? Tylko jeśli zostanę SAF. Mam inwestora i, ku waszej radości, jestem tutaj, by być CEO SAF". Tak dzieje się w wielu klubach w Brazylii. Spójrz na Atlético Mineiro: przejmuje klub jako mecenas, zadłuża go, a sam staje się gwarantem. Przychodzi moment, gdy mówi: "Chcę otrzymać zapłatę. Nie ma pieniędzy? Zapłać mi akcjami. Gotowe, zostałem właścicielem klubu". Dziś przychodzą tu awanturnicy. A jeśli przyjdzie fundusz suwerenny z Arabii Saudyjskiej? Czy Flamengo jest gotowe konkurować z kimś, kto ma miliardy na inwestycje? To do przemyślenia, dziś pieniądz nie ma pochodzenia ani ojczyzny. Trzeba uważać na awanturników i fałszywych mesjaszy.
Luiz Eduardo Baptista mówił też o inwestycjach w piłkę nożną kobiet.
"Jakie są fakty? Rosnąca oglądalność. Czy porównuje się to do piłki męskiej? Nie, ale nie może być takiej różnicy. Telewizja czerpie zyski z pakietu marketingowego i nie dzieli ich z klubami. Jest ta baba z Globo, która ciągle źle mówi o nas i o wszystkim innym, o piłce nożnej, mówiąc, że to jej nie sprzyja… aż chce się powiedzieć: "Córko, przekonaj swoją firmę, by włożyła 10 czy 20 milionów rocznie w prawa transmisyjne, a wszystko będzie lepsze. Co działa na João, musi też działać na Marię"." - zakończył Luiz Eduardo Baptista.