Berrío okazał się kluczowy w trzech ostatnich grach
To, że szybkość jest główną cechą Orlando Berrío nie jest niczym nowym dla nikogo. Zwraca jednak uwagę jego zdolność do ścigania się z czasem. Kolumbijczyk pauzował przez prawie rok z powodu poważnej kontuzji kolana. Niedawno wrócił do gry i okazał się decydujący w pomocy Flamengo w walce o tytuł Brasileirão.
Po wyleczeniu kontuzji, 27-latek po raz pierwszy pojawił się na boisku we wrześniowym wygranym 2:0 meczu z Chapecoense jeszcze, gdy Rubro-Negro było prowadzone przez Maurício Barbieri. Od tego czas rozegrał siedem spotkań i spędził na murawie zaledwie 105 minut, ale w ostatnich trzech grał zrobił różnicę.
20 minut przeciwko Santosowi, 27 ze Sportem i 23 z Grêmio. Tyle wystarczyło, aby Berrío pomóc Flamengo w zdobyciu dziewięciu punktów, które sprawiają, że na dwie kolejki przez zakończeniem sezonu, Flamengo ma pięć punktów straty do lidera Palmeiras. Kolumbijczyk zanotował dwie asysty oraz sam był bliski wpisania się na listę strzelców, ale po jego strzale piłka trafiła w słupek.
Pomimo dobrej gry, w niedzielnym spotkaniu przeciwko Cruzeiro na stadionie Mineirão, Orlando Berrío ponownie zasiądzie na ławce rezerwowych. Ze względu na ciężkość urazu, sztab szkoleniowy jest nadal ostrożny.