Blask Ronaldinho Gaúcho, Léo Moura w słuchawkach i łzy Vágnera Love: Flamengo i Lanús spotykają się ponownie po 14 latach
W poszukiwaniu drugiego tytułu w Recopa Sudamericana Flamengo zmierzy się z Lanús w nocy z czwartku na piątek na stadionie Néstor Díaz Pérez. Rywal przywołuje złe wspomnienia z czasów, gdy drużyna Rubro-Negro cierpiała i nie była jeszcze "postrachem" Ameryki Południowej, jak jest obecnie.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
14 lat temu, w 2012 roku, Brazylijczycy i Argentyńczycy spotkali się po raz pierwszy. W fazie grupowej Copa Libertadores zespoły zainaugurowały rywalizację na stadionie Néstor Díaz Pérez i zremisowały 1:1. Flamengo objęło prowadzenie po golu Léo Moury pod koniec pierwszej połowy, ale gospodarze wyrównali za sprawą Césara Carranzy w drugiej połowie.
Drugie i ostatnie spotkanie odbyło się w ostatniej kolejce fazy grupowej i zakończyło się traumatycznie dla Rubro-Negro. Lanús przyjechał do Rio de Janeiro już pewny awansu i traktował mecz jako formalność. Z kolei Flamengo było na ostatnim miejscu w Grupie 2 i musiało wygrać oraz liczyć na remis między Olimpią a Emelec, aby awansować do 1/8 finału.
Po wygranej 3:0 (gole Welintona, Deivida i Luiza Antônio) zawodnicy Flamengo opuścili boisko stadionu Nilton Santos z informacją, że Paragwajczycy zdołali wyrównać w drugiej minucie doliczonego czasu gry, co dawało awans. Radość trwała jednak krótko, dokładnie minutę później Emelec strzelił zwycięskiego gola i wygrał z Olimpią 3:2, frustrując klub z Rio de Janeiro.
BŁYSK RONALDINHO GAÚCHO
Kadra Flamengo w 2012 roku nie była tak gwiazdorska jak obecnie, ale miała kilku wyróżniających się zawodników. Najważniejszym z nich był Ronaldinho Gaúcho, który błysnął w meczu z Lanús. Dziesiątka Rubro-Negro nie zdobyła gola, ale zaliczyła dwie asysty i była najlepszym zawodnikiem spotkania.
To był ostatni wielki występ R10 we Flamengo. Pomocnik był w końcowej fazie swojej przygody z klubem z Gávea. Po tym meczu Ronaldinho Gaúcho zagrał jeszcze tylko trzy razy, przeciwko Vasco, Sportowi i Internacionalowi, zanim rozwiązał kontrakt i przeszedł do Atlético Mineiro.
LÉO MOURA W SŁUCHAWKACH
W czasach, gdy memy nie były jeszcze tak popularne, Léo Moura stał się viralem w scenie, która do dziś jest pamiętana. Obrońca Flamengo udzielał wywiadu dla Fox Sports w momencie wyrównania Olimpii i słuchał końcówki relacji ze spotkania przez słuchawki reportera Luciano Calheirosa.
Gdy padł trzeci gol Emelec, Léo Moura nie mógł uwierzyć i zdjął słuchawki. Kontynuował wywiad, wyraził żal z powodu wyniku i opuścił boisko.
ŁZY VÁGNERA LOVE
Innym ważnym piłkarzem tamtej drużyny był Vágner Love, który właśnie rozpoczynał swoją drugą przygodę z Flamengo. Środkowy napastnik również stał się viralem, tym razem z powodu łez na murawie.
Vágner Love załamał się i nie mógł się pozbierać po golu dającym zwycięstwo Emelec. Inni zawodnicy, jak Deivid, Darío Bottinelli i bramkarz Felipe, także byli w szoku.
Czternaście lat później Lanús i Flamengo spotykają się ponownie jako mistrzowie Copa Sudamericana i Copa Libertadores. Drużyny zmierzą się w nocy z czwartku na piątek na stadionie Néstor Díaz Pérez w pierwszym meczu Recopa Sudamericana. Rewanż odbędzie się za tydzień na stadionie Maracanã.