Bohater bez światła reflektorów: Agustín Rossi jest kluczowym zawodnikiem Flamengo
Nie można powiedzieć, że emocjonujące starcie między Flamengo a Palmeiras zatrzymało kraj. W końcu inni kibice martwili się mniej szlachetnymi problemami. Można jednak stwierdzić z pewnym stopniem pewności, że wielki mecz na stadionie Maracanã dał wrażenie, iż był to najlepszy futbol, jaki może zaoferować Campeonato Brasileiro.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Oczywiście ponownie miał miejsce przypadek sędziowania próbującego skraść protagonizm, nawet najbardziej oczekiwany mecz w Brasileirão nie ustrzegł się kaprysu gwizdka. Ale przede wszystkim widziało się absolutnie agresywne Palmeiras, które znalazło odpowiedź w bezlitosnym Flamengo, pokazując przewagę swojego składu nad wszystkimi innymi drużynami w rozgrywkach, włącznie z zespołem Abela Ferreiry. Gdy było to potrzebne, Giorgian de Arrascaeta, Jorginho i przede wszystkim Pedro, "pan meczu", ustawili sprawy na właściwe tory i pomalowali popołudnie (i połowę szans na tytuł) na Rubro-Negro.
Warto też wspomnieć Agustína Rossiego. Aby nie być posądzonym o oportunizm, należało wykorzystać właśnie dzień pełen innych bohaterów, skąpanych w zasłużonych reflektorach, aby rzucić krótkie światło, zapałkę lub lampę na bramkarza Flamengo, jednego z najbardziej niedocenianych postaci brazylijskiego futbolu. Dzisiejsze Flamengo jest tym, czym jest także dzięki odpowiedzialności Agustína Rossiego.
Z pewnym zaniepokojeniem, być może nawet pewnym oburzeniem, dostrzegało się niektóre krytyki wobec argentyńskiego bramkarza, mającego zaledwie 30 lat, mimo długiej kariery, że nie dorasta do składu Rubro-Negro. Ze wszelkim szacunkiem dla odmiennych opinii, oczywiście błędnych, wydawało się, że to znak czasów: tylko perfekcja jest wystarczająca, szczególnie dla najbogatszego klubu Ameryki Południowej. Poza tym można by wymienić kilku innych zawodników, którzy "nie dorastają do Flamengo", zanim dochodzi się do Agustína Rossiego.
Gdy mecz przeciwko Palmeiras był całkowicie zamknięty, Agustín Rossi znalazł podanie, które przeszło połowę boiska, przełamując wszystkie linie i jeszcze trochę kręgosłup przeciwnika, by użyć terminów taktycznych i anatomicznych, i otworzyć drogę do zwycięstwa Rubro-Negro. Końcowe reflektory padały na Pedro i Giorgiana de Arrascaetę, słusznie, ale nie można odmówić Agustínowi Rossiemu tej wywołującej zamieszanie iskry, zapalonej od własnego pola karnego. To nie był tylko bramkarz, ale kolejny zawodnik na boisku.
Gdy Agustín Rossi był krytykowany za stracone bramki rzekomo do obrony, myślało się o dziesiątkach innych sytuacji, w których jego zmysł pozycjonowania zamieniał trudne interwencje w formalne obrony, i wtedy, z pewnym stopniem herezji, przychodzi na myśl Cláudio Taffarel, który wykonywał niewiele cudownych obron, właśnie dlatego, że był suwerenny, zimny i niewzruszony w swoim małym imperium.
Nie ma nic bardziej przerażającego niż nerwowy i nadmiernie efektowny bramkarz: jeśli numer 1 jest zdenerwowany, lata w powietrzu bez powodu, to znak, że wszyscy są o krok od nieodwracalnej katastrofy. Wielcy bramkarze są wyniośli nawet w momencie popełnienia błędu. Nie pamięta się żadnej wyraźnej wpadki Agustína Rossiego, ale pamięta się, że w La Plata utrzymał Flamengo w Copa Libertadores, a wczoraj pomógł odrodzić rywalizację o mistrzowski tytuł. Z niskim profilem i rozbrajającymi podaniami. Od czasu do czasu także z jakąś encyklopedyczną, a nie cyrkową obroną, która rzadko zostanie zapamiętana, bo nie wymagała burzy nóg i ramion.