Boto: Negocjujemy z trzema zawodnikami

Rozmiar tekstu: A A A

Dyrektor techniczny Flamengo, José Boto ujawnił, że klub prowadzi negocjacje z trzema zawodnikami przed kolejnym oknem transferowym. Mimo to Portugalczyk zachował ostrożność w tym momencie, aby wartości i szczegóły operacji były przeprowadzane zgodnie z obecną rzeczywistością zespołu.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

– Nie będziemy płacić więcej, niż powinniśmy i możemy. W zasadzie negocjujemy z trzema zawodnikami. Nie powiem, kim są ani na jakich pozycjach grają. Trener wie, kim są, ponieważ to on ich wskazuje, a prezydent również o tym wie. Poświęcimy tyle czasu, ile będzie potrzebne, aby nie zapłacić więcej i mieć najlepsze warunki płatności, żeby pozyskać tych zawodników – przyznał José Boto.

Flamengo szuka na rynku przede wszystkim dwóch pozycji: ofensywnego pomocnika, który byłby zmiennikiem Giorgiana de Arrascaety, oraz skrzydłowego. Są to braki zidentyfikowane i wskazane przez Leonardo Jardima. Poza tym Rubro-Negro obserwują również napastników oraz lewych obrońców. Poza wyjątkową okazją rynkową zarząd początkowo będzie szukał młodych zawodników do 26. roku życia, którzy nie będą kosztować zbyt dużo. Poszukiwania będą oparte na trzech głównych filarach: jakości technicznej, szybkości oraz zdrowiu fizycznym.

Zarząd wie, że obecnie ma ograniczone możliwości inwestycyjne, ale chce zapewnić Leonardo Jardimowi wzmocnienia tak szybko, jak to możliwe, aby przyspieszyć proces adaptacji zawodników do zespołu. Flamengo musi sprzedać kilku zawodników, aby zwiększyć możliwości inwestowania. Priorytetem pozostaje jednak utrzymanie równowagi w drużynie i niedopuszczenie do utraty ważnych piłkarzy.

Wiele powodów sprawiło, że Flamengo zdecydowało się na Portugalię jako miejsce okresu przygotowawczego. Wśród nich znalazły się infrastruktura, spokój oraz możliwość integracji, jaką zapewnił ten czas. José Boto wyjaśnił decyzję.

– Bardziej to oni wybrali nas, żebyśmy tutaj przyjechali, niż my wybraliśmy przyjazd tutaj. Musieliśmy przeprowadzić okres przygotowawczy i myśleliśmy o zorganizowaniu go w Argentynie. Pojawiła się ta możliwość, w której nie mielibyśmy wydać ani reala, przy warunkach, które mogliście zobaczyć. Przyjeżdżają tutaj kluby z całego świata i nie wahaliśmy się przyjechać. To było bardzo produktywne, nie tylko pod względem treningów i meczów, ale również dlatego, że wszyscy jesteśmy razem, czego w tym roku nie mogliśmy zrobić – ocenił.

Flamengo zagra w sobotę przeciwko Benfice, klubowi, z którym José Boto ma silne i wieloletnie związki w swojej karierze. W portugalskim zespole był asystentem, pracował również w dziale skautingu aż do 2018 roku, kiedy odszedł do Szachtara Donieck. Portugalczyk podkreślił znaczenie pojedynku z europejskim klubem jako sposobu na ocenę poziomu drużyny z Rio de Janeiro.

– Mecz jest dla nas ważny również po to, aby zobaczyć, tak jak było podczas mistrzostw świata, jaki jest nasz poziom w porównaniu z europejskimi zespołami. Dla mnie ma to szczególne znaczenie, ponieważ jest to klub, w którym pracowałem przez 12 lat. Spotkam ponownie kilku przyjaciół, zobaczę prezydenta, którego jeszcze poznałem jako zawodnika w moim pierwszym roku w Benfice. Ale dla nas bardzo ważne jest zmierzenie się z europejskimi klubami, aby zrozumieć, gdzie obecnie jesteśmy – zakończył.

iconautor: Anusz

icon 10.07.2026

icon07:53

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy