Boto: Priorytetem jest Varela
Po zwycięstwie nad Bahią na stadionie Maracanã, dyrektor techniczny Flamengo, José Boto wypowiedział się dla mediów na temat sytuacji Giorgiana de Arrascaety, Pedro i Agustína Rossiego. Rubro-Negro wstrzymali rozmowy o przedłużeniu kontraktu z urugwajskim pomocnikiem, który w tym sezonie jest najbardziej skutecznym zawodnikiem zespołu.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Portugalczyk pozwolił dziennikarzom tylko na jedno pytanie, które dotyczyło przedłużenia umów. José Boto jasno dał do zrozumienia, że obecnie jedynym priorytetem dla Flamengo jest przedłużenie kontraktu z Guillermo Varelą. Urugwajczyk ma obowiązującą umowę z Rubro-Negro tylko do końca tego roku.
"Wiele rzeczy, które się mówi, nie odpowiada prawdzie. Jeśli chodzi o Arrascaetę, podobnie jak Rossiego i Pedro, ich kontrakty obowiązują do końca 2026 roku. Nie znaczy to, że nie chcemy ich przedłużyć, po prostu nie są teraz priorytetem. Wyraźnie powiedzieliśmy, że naszą jedyną priorytetową sprawą jest Varela. Dlaczego? Ponieważ za dwa miesiące będzie mógł podpisać kontrakt z dowolnym klubem, nie musząc nawet informować Flamengo. W każdej części świata jedynym priorytetem przy przedłużaniu kontraktów są zawodnicy, których umowy wygasają w bieżącym sezonie." - oświadczył dyrektor.
José Boto był bezpośredni w kwestii tego, że nie rozpoczęto jeszcze rozmów z Agustínem Rossim i Pedro w sprawie nowych umów. W strefie mieszanej bramkarz został zapytany, czy myślał o opuszczeniu Flamengo po niedawnym napadzie, ale stanowczo zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek rozważał odejście. Dodał również, że decyzja o przedłużeniu kontraktu należy do klubu, ale sprawy idą w dobrym kierunku.
"Nie (nie zaczęliśmy jeszcze rozmów z Rossim i Pedro). To znaczy, że on (Rossi) jest tutaj zadowolony i porozmawiamy, gdy nadejdzie odpowiedni moment. Z nim, Arrascaetą, Pedro i innymi, których kontrakty wygasają w 2026 roku, nie są teraz priorytetem w 2025 roku." - dodał José Boto.
Portugalczyk wspomniał również o sytuacji Gérsona, który podpisał nowy kontrakt na początku kwietnia. Pomocnik miał obowiązującą umowę z Rubro-Negro do końca 2027 roku, ale otrzymywał niższą pensję niż inni zawodnicy na jego pozycji i miał oferty z innych klubów.
"Jedynym wyjątkiem był Gérson, ponieważ jego wynagrodzenie było znacznie niższe w porównaniu z resztą zespołu. Otrzymaliśmy ofertę od Zenitu, którą odrzuciliśmy. Uznaliśmy, że mamy obowiązek podnieść jego zarobki do poziomu adekwatnego do tego, co reprezentuje dla klubu." - wyjaśnił.
KONTROWERSJE SĘDZIOWSKIE
José Boto rozpoczął rozmowę z mediami od komentarza na temat sędziowania podczas meczu z Bahią. Portugalczyk skrytykował Andersona Daronco za niepokazanie czerwonej kartki Santiago Mingo po ostrym wejściu w Wallace Yana. Określił to jako identyczną sytuację do tej, w której Gérson został ukarany czerwoną kartką. Ponadto uznał, że w 88. minucie miał miejsce ewidentny rzut karny po zamieszaniu w polu karnym.
"Filipe nie chciał mówić o sędziowaniu, ale to, co dziś się tu wydarzyło, trzeba poruszyć. Jest czerwona kartka dla Gérsona, która jest słuszna, ale zaraz potem identyczna sytuacja z Wallacem Yanem, a VAR nawet nie reaguje. Jest oczywisty karny, wszyscy to widzieli. Widziała to Brazylia, widział Maracanã, widział VAR, a sędzia nie chciał podjąć decyzji. Potem było 13 minut doliczonego czasu. To absurd. Warto o tym mówić, aby CBF lepiej przemyślała kwestię sędziowania. Jeśli chcemy podnieść poziom brazylijskiej piłki, sędziowanie też jest czymś, co musimy poprawić. To, co się tu dziś wydarzyło, nie może mieć miejsca. Nie dlatego, że wygraliśmy, będziemy milczeć." - zakończył.