Boto mówi, że po transferze Paquety okno transferowe nie będzie już obejmowało "wysokich kwot"

Rozmiar tekstu: A A A

Flamengo wykonał odważny ruch, zatrudniając Lucasa Paquetę z West Hamu. Zawodnik, który był podstawowym graczem zespołu występującego w Premier League i obiektem zainteresowania czołowych europejskich klubów, wymagał od Rubro-Negro największej inwestycji w całej historii klubu: 42 milionów euro. Czy po tej transakcji zarząd będzie jeszcze szukał kolejnych wzmocnień w tym oknie transferowym?

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

W ekskluzywnym wywiadzie dla Globo Esporte w Brasílii, przed meczem o Supercopa do Brasil przeciwko Corinthians, dyrektor techniczny José Boto wyjaśnił, że inwestycja w Lucasa Paquetę wpłynie na dalszy przebieg pierwszego okna transferowego, które będzie otwarte do 3 marca.

"W piłce nożnej nie da się powiedzieć, że okno się skończyło, tym bardziej że w Brazylii jest ono otwarte do marca. Uważnie śledzimy rynek. Oczywiście nasza dostępność finansowa na to okno jest teraz bardzo ograniczona, ale jeśli pojawi się okazja, która będzie nas satysfakcjonować z punktu widzenia sportowego, jakaś pozycja, którą zidentyfikowaliśmy i której możemy potrzebować, pozostajemy czujni. To nie znaczy, że do zamknięcia okna nie może dołączyć jeszcze jeden zawodnik. Nie oczekujcie jednak, że po takiej transakcji będziemy wydawać wysokie kwoty, a kiedy mówię o wysokich kwotach, mam na myśli 10-12 milionów euro. - wyjaśnił José Boto.

Wpływ tej transakcji został przeanalizowany przez Flamengo i uznano, że pozyskanie Lucasa Paquety daje klubowi więcej niż jedno wzmocnienie w jednej osobie. Ponieważ pomocnik może grać na kilku pozycjach, zarząd uznał, że inwestycja wykraczająca poza standardy brazylijskiego futbolu była tego warta.

"Inicjatywa wyszła od Paquety. W zeszłym roku, mniej więcej o tej porze, spotkałem agenta Paquety w Ninho i rozmawialiśmy o jego sprowadzeniu, ale w tamtym momencie nie było to możliwe. Krótko przed Bożym Narodzeniem zadzwonił do mnie i powiedział: "Myślę, że w tym momencie możliwe jest sprowadzenie Paquety". Porozmawiałem z prezydentem, aby dowiedzieć się, jak daleko możemy się posunąć finansowo, i rozmawiałem też z Filipe, który również bardzo chciał tego zawodnika. Zrozumieliśmy, że jeśli sprowadzimy Paquetę, wydatki wpłyną na to okno transferowe, ale doszliśmy też do wniosku, że Paquetá to nie jest jedno wzmocnienie, lecz trzy albo cztery, ze względu na pozycje, na których może grać, oraz jakość, z jaką to robi. W tej chwili bardzo trudno jest wzmocnić Flamengo, biorąc pod uwagę kadrę, jaką dysponuje. Nawet zastąpienie niektórych zawodników nie jest łatwe, a podniesienie poziomu sportowego jest jeszcze trudniejsze. Do tego potrzebni są gracze o takiej wartości rynkowej. Wiedzieliśmy, że sprowadzenie zawodnika tego typu uniemożliwi jedną lub dwie inne transakcje, które mieliśmy na myśli. Fakt, że był to Paquetá, który może grać na czterech lub pięciu pozycjach, sprawił, że zdecydowaliśmy się pójść w tę stronę, ponieważ mimo finansowego wpływu na okno transferowe zaspokoiłby on braki, które próbowalibyśmy inaczej rozwiązać." - dodał José Boto.

Od pierwszego kontaktu Lucasa Paquety, jeszcze przed Bożym Narodzeniem, do ogłoszenia porozumienia minęło ponad miesiąc. Długie negocjacje miały swoje wzloty i upadki oraz towarzyszące im obawy przed nieudanym finałem, jednak zakończyły się sukcesem Flamengo, które wygrało rywalizację z klubami takimi jak Chelsea i Tottenham, również składającymi oferty za brazylijskiego pomocnika.

"Kiedy decydujesz się na taką transakcję, ma ona ogromny wpływ medialny, podnosi rozpoznawalność klubu i przenosi nas na poziom, do którego bez tego typu ruchu byśmy nie dotarli. Żeglowaliśmy po nieznanych wodach, sięgając do Premier League po zawodnika, którego klub nie chciał sprzedać, co moim zdaniem nigdy wcześniej nie miało miejsca w Brazylii. Wiedzieliśmy, że będzie to długi proces, a mimo to przez pewien czas udało nam się go utrzymać w tajemnicy. Pierwsze żądanie West Hamu wynosiło 60 milionów euro i aby negocjacje przebiegły szybko, musielibyśmy zapłacić tę kwotę albo z nich zrezygnować. Opracowaliśmy strategię, przy pełnej współpracy Paquety, by spróbować obniżyć cenę do poziomu, który moglibyśmy zaakceptować bez szkody dla zdrowia finansowego klubu. Trwało to ponad miesiąc, były momenty cofnięć i postępów, i muszę podkreślić rolę Paquety oraz jego wolę powrotu do Flamengo. Bez tej woli, nawet gdybyśmy mieli siłę finansową, by rywalizować z niektórymi europejskimi klubami, nie byłoby to możliwe. Kwota, którą zapłaciliśmy 42 miliony euro sprawiłaby, że w Europie z pewnością 10-15 klubów mogłoby go zakontraktować." - dodał Portugalczyk.

Transfer Lucasa Paquety sprawił, że to okno transferowe stało się najbardziej agresywnym w historii Flamengo, z inwestycją przekraczającą 300 milionów reali. Pomocnik zadebiutował w meczu przeciwko Corinthians i był bliski zostania bohaterem, jednak zmarnował znakomitą okazję na wyrównanie w Supercopa do Brasil, wygranym przez drużynę z São Paulo 2:0. Zawodnik zostanie oficjalnie zaprezentowany w poniedziałek.

iconautor: MentiX

icon 02.02.2026

icon10:21

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy