Boto o Filipe Luísie, Leonardo Jardimie i Abelu Ferreirze

Rozmiar tekstu: A A A

José Boto jest wielkim zwolennikiem Leonardo Jardima. I nie jest to opinia, którą wyrobił sobie dopiero teraz. Praca portugalskiego szkoleniowca we Flamengo jedynie utwierdziła jego rodaka w bardzo wysokiej ocenie trenera.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

W wywiadzie udzielonym ESPN dyrektor techniczny Rubro-Negro uznał nawet Leonardo Jardima za jednego z trzech najlepszych portugalskich trenerów ostatnich 15 lat. Choć nie szczędził mu pochwał, na tej samej liście nie znalazło się miejsce dla rywala z Palmeiras, Abela Ferreiry.

José Boto odniósł się również do decyzji Filipe Luísa, z którym współpracował we Flamengo w ubiegłym roku, o podpisaniu kontraktu z Monaco. Jego zdaniem były trener Rubro-Negro nie będzie miał łatwego zadania we francuskim futbolu, przede wszystkim ze względu na preferowany styl gry.

Ponadto stwierdził, że jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, Flamengo i Palmeiras nadal będą dominować w brazylijskiej piłce.

JAK OCENIASZ WYBÓR FILIPE LUÍSA, KTÓRY PRZENIÓSŁ SIĘ DO MONACO, ORAZ FRANCUSKĄ PIŁKĘ?

Myślę, że francuski futbol jest bardzo wymagający, zwłaszcza dla stylu gry, jaki preferuje Filipe. Wystarczy spojrzeć na przykład Roberto De Zerbiego, byłego trenera Olympique Marsylia. Nie było mu łatwo narzucić swój sposób gry w lidze, w której dominuje fizyczność, szybkie przejścia z obrony do ataku i wysoka intensywność. Z drugiej strony Monaco to dobry klub, ponieważ presja nie jest tam przesadnie duża. Dzięki temu Filipe będzie mógł pracować w spokojniejszych warunkach. Jestem przekonany, że wykona dobrą pracę, choć w piłce nigdy niczego nie można być pewnym. Czasami piłka po prostu odbija się od słupka...

CZY UWAŻASZ, ŻE FILIPE LUÍS MOŻE STAĆ SIĘ NAJWIĘKSZYM PRZEDSTAWICIELEM BRAZYLIJSKIEJ MYŚLI SZKOLENIOWEJ W EUROPIE? WZOREM DO NAŚLADOWANIA?

Może. Oczywiście, że może. Ale odpowiadając nieco szerzej na to pytanie, uważam, że Filipe jest przede wszystkim efektem własnej pracy, ogromnego zaangażowania w naukę i zainteresowania futbolem. Wpływ miała na to również jego wieloletnia kariera w Europie, podczas której zawsze wykazywał dużą chęć zdobywania wiedzy. Nie powiedziałbym jednak, że jest symbolem czy sztandarową postacią brazylijskiej szkoły trenerskiej. Nie można przedstawiać tego w taki sposób i mówić: "Mamy teraz Filipe, który odniesie sukces, bo brazylijska szkoła trenerów znów odnosi sukcesy". Moim zdaniem byłoby to nawet niekorzystne dla samej Brazylii, która powinna głęboko zastanowić się nad wieloma aspektami szkolenia. Nie należy wiązać sukcesu Filipe Luísa, ani jego potencjalnego powodzenia w Europie, na które wszyscy liczymy, z rzekomym rozwojem brazylijskiej myśli trenerskiej.

CZY OBAWIASZ SIĘ, ŻE FILIPE LUÍS I MONACO ZAPUKAJĄ DO DRZWI FLAMENGO, CHCĄC POZYSKAĆ KTÓREGOŚ Z ZAWODNIKÓW?

Nie, nie obawiam się szczególnie Filipe Luísa. Bardziej obawiam się tego, że ze względu na jakość naszych piłkarzy cały rynek będzie zainteresowany ich pozyskaniem. Każdy, kto będzie chciał ich sprowadzić, będzie jednak musiał zapłacić kwotę, którą uznamy za odpowiednią. A być może nawet za taką cenę nie zgodzimy się na ich odejście. Wszystko będzie zależało od konkretnej sytuacji i danego przypadku. Nie mamy w tej kwestii z góry ustalonego planu.

JAKIE SĄ RÓŻNICE MIĘDZY FILIPE LUÍSEM A LEONARDO JARDIMEM, JEŚLI CHODZI O WSPÓŁPRACĘ PRZY TRANSFERACH?

To zawsze wygląda inaczej. Współpraca z De Zerbim różni się od pracy z Luísem Castro. Tak samo współpraca z Paulo Fonseką różni się od tej z Leonardo Jardimem. Każdy trener ma swój model gry i własny profil zawodników, których ceni. Jedni przywiązują dużą wagę do określonych cech, podczas gdy inni uznają je za mniej istotne i stawiają na zupełnie inne elementy.

CO LEONARDO JARDIM CENI NAJBARDZIEJ?

Pozwól mi najpierw dokończyć, bo myślę, że ważne jest, aby ludzie to zrozumieli. Czasami ogromne znaczenie ma doświadczenie na rynku transferowym i wieloletnie funkcjonowanie w tym środowisku. W przypadku Filipe tego doświadczenia nie było jeszcze zbyt wiele. Leonardo ma go znacznie więcej. Spędził wiele lat w piłce i dużo lepiej rozumie mechanizmy działania rynku. Czasami najtrudniejsze we współpracy z trenerem jest uświadomienie mu, że rynek transferowy nie działa w prosty sposób. Nie kupuje się zawodnika za 10 milionów, a miesiąc później, jeśli nie gra, nie sprzedaje się go za tę samą kwotę. Tak to nie funkcjonuje. Gdy ma się większe doświadczenie, doskonale się wie, że to niemożliwe. Jeśli chcesz sprzedać piłkarza niedługo po jego zakupie, a on nie był wykorzystywany, stracisz na nim pieniądze. To właśnie takie drobne niuanse sprawiają, że współpraca z jednym trenerem różni się od współpracy z drugim. Nie chodzi o to, że któryś jest lepszy lub gorszy. Po prostu są inni. Wszyscy młodzi trenerzy, z którymi pracowałem przez całą swoją karierę z tej strony, byli różni. Każdy z nich.

CZY LEONARDO JARDIM ZNAJDUJE SIĘ OBECNIE W GRONIE PIĘCIU NAJLEPSZYCH PORTUGALSKICH TRENERÓW?

Możecie wrócić do wywiadu, którego udzieliłem w styczniu. Uważam Leonardo za jednego z najlepszych portugalskich trenerów, ustępującego jedynie José Mourinho. I opieram to na faktach. Nie chodzi o to, że bardziej lubię Leonardo, Paulo Fonsekę czy Luísa Castro, z którymi miałem okazję współpracować. Liczą się wyniki. Poza Mourinho nie ma żadnego portugalskiego trenera, który zdobyłby mistrzostwo w jednej z lig Wielkiej Piątki. Mourinho dokonał tego wielokrotnie, a później zrobił to również Leonardo. Już sam ten fakt sprawia, że jego dorobek wyróżnia się na tle wszystkich pozostałych. Nie oznacza to, że za kilka lat nie pojawią się kolejni świetni portugalscy trenerzy, którzy również będą zdobywać takie trofea. Jednak moim zdaniem Leonardo Jardim z całą pewnością znajduje się w gronie trzech najlepszych portugalskich szkoleniowców ostatnich 10-15 lat.

CZY UMIEŚCIŁBYŚ ABELA FERREIRĘ W GRONIE TRZECH LUB PIĘCIU NAJLEPSZYCH PORTUGALSKICH TRENERÓW?

Nigdy nie pracowałem z Abelem. Osiągnął ogromny sukces w Brazylii i uważam, że to właśnie temu krajowi zawdzięcza swoją karierę. Można powiedzieć, że to Brazylia uczyniła go trenerem. Abel prowadził Bragę. Nie mówię, że pracował tam źle czy dobrze. Później trenował PAOK, a stamtąd trafił do Palmeiras. Cały jego trenerski sukces został zbudowany właśnie w Brazylii. Natomiast pozostali portugalscy trenerzy, którzy pracowali w Brazylii, tacy jak Jorge Jesus czy obecnie Leonardo Jardim, zbudowali swoją pozycję jeszcze przed przyjazdem do tego kraju.

PRZEJDŹMY DO KONKRETÓW. PALMEIRAS KONTRA FLAMENGO, FLAMENGO KONTRA PALMEIRAS. CZY TA DOMINACJA BĘDZIE JESZCZE DŁUGO TRWAŁA W BRAZYLIJSKIM FUTBOLU?

Patrząc na to realistycznie, jeśli w strukturze brazylijskiej piłki nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, uważam, że przez wiele kolejnych lat dominacja będzie należała właśnie do tych dwóch klubów. Bardzo możliwe, że Cruzeiro w niektórych sezonach będzie w stanie włączyć się do walki i odegra rolę czarnego konia.

iconautor: MentiX

icon 16.07.2026

icon20:38

iconźródło: espn.com.br

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy