Brak „chemii” z drużyną może przyspieszyć odejście Leonardo Jardim, nawet jeśli zdobędzie mistrzostwo Brazylii
Odpadnięcie z Copa Libertadores po półfinałowej porażce z Estudiantes na Maracanie pogrążyło szatnię Flamengo w ponurej, niemal pogrzebowej atmosferze. Za kulisami Rubro-Negro dzieje się jednak znacznie więcej, a informacje z klubu pomagają zrozumieć, co może wydarzyć się po odpadnięciu z rozgrywek w serii rzutów karnych.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Jak ustalił portal ESPN, wewnątrz klubu panuje przekonanie, że między znaczną częścią zawodników a sztabem szkoleniowym portugalskiego trenera praktycznie nie ma już „chemii”. Sytuacja ta była odczuwalna jeszcze przed utratą szansy na obronę tytułu w rozgrywkach kontynentalnych. W finale w Montevideo na Flamengo czekałby Palmeiras.
Według różnych źródeł, z którymi rozmawiali dziennikarze, w ostatnich tygodniach trudno dostrzec wyraźny postęp w grze zespołu pod względem taktycznym i technicznym. Pojawiły się również napięcia związane ze sposobem komunikacji trenera.
Jedno jest pewne: Leonardo Jardim nie musi obawiać się natychmiastowego zwolnienia po porażce z Estudiantes. Flamengo prowadzi bowiem w tabeli Campeonato Brasileiro z punktem przewagi nad Palmeiras i ma przed sobą jeszcze siedem kolejek, by przypieczętować mistrzostwo. Obecnie priorytetem pozostaje więc walka o krajowy tytuł.
Nawet jeśli Flamengo sięgnie po mistrzostwo Brazylii, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest obecnie „polubowne” rozstanie z Leonardo Jardimem. Oznaczałoby to, że portugalski szkoleniowiec nie wypełniłby kontraktu obowiązującego do grudnia 2027 roku.
Pojawiają się głosy, że obecna atmosfera przypomina tę z końcowego okresu pracy trenera w Cruzeiro, z którego również odszedł przed wygaśnięciem umowy. Krytykowany jest sposób, w jaki Leonardo Jardim komunikuje się zarówno z mediami, jak i z ludźmi wewnątrz klubu.
Ogólnie rzecz biorąc, piłkarze nie utożsamiają się z ostatnimi pomysłami taktycznymi portugalskiego szkoleniowca. W meczu z Estudiantes Leonardo Jardim postawił na Pedro w podstawowym składzie, zastępując nim Bruno Henrique w ataku. Z kolei wracający po kontuzji Giorgian de Arrascaeta rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, mimo że pojawiały się sygnały, iż Urugwajczyk był gotowy rozegrać pełne 90 minut, gdyby trener zdecydował się na takie rozwiązanie.
Po meczu wśród najbardziej przybitych zawodników w szatni znaleźli się Jorginho i Lucas Paquetá, którzy nie wykorzystali swoich rzutów karnych. Bruno Henrique był trzecim piłkarzem Flamengo, który pomylił się w konkursie jedenastek. Lucas Paquetá nie krył emocji i rozpłakał się w strefie mieszanej, opowiadając o swoim błędzie.