Braz: Rozumiem żądania
Marcos Braz unikał wypowiadania się na temat Flamengo podczas dzisiejszego pogrzebu Mário Zagallo w siedzibie Brazylijskiej Konfederacji Piłki Nożnej (CBF). Wiceprezes ds. piłki nożnej Rubro-Negro wolał skupić się na "Starym Wilku", ale przyznał, że kibice mają rację, domagając się zmian.
Marcos Braz tylko skomentował, że rozumie krytykę kibiców. Zapytano go o wzmocnienia i inne tematy dotyczące Flamengo, ale stawiał na skoncentrowanie się na Mário Zagallo, który zmarł w piątek w wieku 92 lat.
"Kibic nie musi niczego rozumieć, zawsze powinien domagać się lepszego. Rozumiem te żądania. Rozumiem niezadowolenie z tego, co działo się w 2023 roku. Ale zawsze bardzo ciężko pracowaliśmy. Zarząd, prezydent Landim zawsze również bardzo dużo wymagali. Myślę, że osiągnęliśmy wiele. W 2023 roku nie udało się osiągnąć wyników, jakie byśmy chcieli, ale pracujemy nad tym, aby to zmienić w 2024 roku." - powiedział Marcos Braz.
Marcos Braz wychwalał Mário Zagallo i powiedział, że chciałby z nim pracować. W 2001 roku, przy triumfie Flamengo w Campeonato Carioca znalazł się na boisku, ale jeszcze nie pełnił funkcji w klubie.
"Jego reprezentacja jest wyjątkowa w światowej piłce nożnej. Myślę, że mówienie o Zagallo w kontekście tytułów jest zbędne. Każdy, kto tu przyszedł, pewnie to powiedział. Zagallo był osobą, która wygrywała na każdym etapie swojej kariery. To bardzo fajne, to bardzo ważne. Myślę, że to również czyni go wyjątkowym. Był osobą z charakterem, zawsze mówił to, co myślał. W sporcie taka postawa bywa kosztowna. Choć mógł sobie na to pozwolić, bo był gigantem, mógł również unikać wielu sytuacji. Wprowadził pewnego rodzaju hierarchię w światowym futbolu. Inni, którzy przewinęli się przez nasz klub, przez Flamengo, przyczynili się do sukcesów zarówno na poziomie światowym, jak i lokalnym, ale jego postawa zawsze była jasna, bezpośrednia. Zapłacił za to cenę, z pewnością w niektórych chwilach. To budzi nasz podziw." - zakończył Marcos Braz.