Braz stoi murem za Torrentem
Presja na wyniki we Flamengo była zawsze absurdalnie wysoka. Jednak Domènec Torrent żyje w jeszcze bardziej skomplikowanej sytuacji: zastępuje jednego z najbardziej utytułowanych trenerów w historii klubu, Jorge Jesusa. Wyniki i gra zespołu sprawiają, że część zarządu myśli o zmianie na ławce szkoleniowej, ale wiceprezydent ds. piłki nożnej, Marcos Braz nie chce, aby tak się stało.
Według Dziennika "O Globo", wiceprezydent poinformował władze klubu, że jeśli zostanie osiągnięty konsensus w sprawie zwolnienia Dome, on również odejście. W związku z tym w Rubro-Negro musiałaby nastąpić zmiana w sektorze kontrolującym piłkę nożną. Marcos Braz ma dobre relacje z zawodnikami i pełni rolę łącznika między zarządem, a drużyną.
W związku ze stanowiskiem Braza, władze Mengão jeszcze nie rozważają zmiany trenera. Jednak być może wtorkowe spotkanie Barceloną de Guayaquil w Copa Libertadores może być grą o życie dla hiszpańskiego szkoleniowca. Wiceprezydent klubu ds. stosunków zewnętrznych, Luiz Eduardo Baptista nie ukrywa, że pragnie nowego trenera. Po odejściu Jorge Jesusa, Baptista lobbował na rzecz Miguela Àngela Ramíreza z Independiente del Valle.
W tej chwili jest mało prawdopodobne, aby doszło do przeformułowania sektora piłki nożnej we Flamengo. Decyzja musiałaby pochodzić od prezydenta Rodolfo Landima, który wciąż chłodno analizuje fakty. Jeśli jednak sytuacja z Dome w klubie z Rio de Janeiro stanie się nie do utrzymania, zwolnienie będzie musiało zostać dokładnie przedyskutowana w gronie zarządu Rubro-Negro.