Bruno Henrique ponownie spotka swoją ulubioną ofiarę

Rozmiar tekstu: A A A

Sześć goli w ostatnich ośmiu meczach, jeden gol co dwa mecze w sezonie i prawie 50 w koszulce Flamengo. Bruno Henrique wróci do składu w środę i da zastrzyk dla Domèneca Torrenta.

Po raz kolejny, odkąd wyzdrowiał z COVID-19, napastnik zmierzy się ze swoją ulubioną ofiarą w karierze: Athletico Paranaense. Co ciekawe w jednych rozgrywkach, w których jeszcze nie wpisał się na listę strzelców w koszulce Rubro-Negro: Copa do Brasil.

Z 49 golami Bruno Henrique jest trzecim najlepszym strzelcem Flamengo w tym stuleciu, za Renato Abreu (73) i Gabrielem Barbosą (59). W tym okresie odegrał decydującą rolę w wygraniu Campeonato Carioca, Campeonato Brasileiro, Copa Libertadores, Recopa Sudamericana, Supercopa do Brasil i zostawił swój ślad w Klubowych Mistrzostwach Świata. Copa do Brasil to jedyne rozgrywki, w których atakujący nie zdobył jeszcze gola, a w zeszłorocznej edycji wystąpił w trzech meczach.

Napastnik nie wystąpił w meczu przeciwko Athletico Paranaense na stadionie Maracanã, po którym Flamengo zostało wyeliminowane w zeszłym roku. Wówczas zawodnik wypadł z powodu kontuzji kostki, a jego koledzy opadli z Copa do Brasil po porażce w rzutach karnych. Zmiana nastąpiła w Brasileirão.

Bruno Henrique był autorem dwóch bramek w zwycięstwie 2:0 na Arena de Baixada, a także zostawił swój ślad w Supercopa do Brasil w Brasilii już w 2020 roku. W sumie zdobył 10 bramek w 13 meczach przeciwko Furacão.

Bramki Bruno Henrique z Athletico Paranaense

W Goiás - 2 meczów / 2 gole

W Santosie - 6 meczów / 3 gole

We Flamengo - 5 meczów / 5 goli

Napastnik nadal rywalizuje o miano najlepszego strzelca Flamengo w tym sezonie. W 2020 roku, Bruno Henrique strzelił 14 bramek w 28 meczach i jest już za Gabrielem Barbosą (16 goli) i Pedro (17), z którym będzie tworzyć linię ataku w Kurytybie.

iconautor: MentiX

icon 28.10.2020

icon12:51

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: flamengo.com.br











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy