Carlos Carvalhal zyskuje na sile

Rozmiar tekstu: A A A

Po niespodziewanym odejściu Jorge Jesusa, Flamengo zaczęło szukać nowego szkoleniowca. W ostatnich godzinach, nazwisko Carlosa Carvalhala zaczęło nabierać większej siły. Analizowany wewnętrznie od zeszłego tygodnia, portugalski trener prowadzi Rio Ave, z którym może wywalczyć awans do nowego sezonu Ligi Europy.

Zdaniem Rubro-Negro, Carvalhal z dotychczas rozważanych portugalskich opcji ma dobry profil, aby przejąć drużynę i tym samym kontynuować udaną pracę swojego rodaka Jorge Jesusa. Na plus szkoleniowca przemawia preferowany ofensywny styl gry oraz dobre relacje z piłkarzami.

Kilka miesięcy temu, 54-latek, który w przeszłości pracował w Sportingu, Beşiktaşie, czy Swansea City, był blisko pracy w Red Bull Bragantino. Portugalczyk odbył nawet osobiste spotkanie z dyrektorami klubu Bragança Paulista na Starym Kontynencie. Jednak wówczas władze Rio Ave zawetowały wyjście.

Oprócz Carvalhala, na celowniku Mengão znajdują się jeszcze dwaj Portugalczycy: Leonardo Jardim i Marco Silva. Jednak obaj na razie wolą pozostać w Europie, ale chętnie wysłuchają projektu klubu z Gávea.

Wiceprezydent Flamengo ds. piłki nożnej, Marcos Braz stawiając na pierwszym miejscu zatrudnienie zagranicznego trenera, najlepiej portugalskiego, zamierza w tym tygodniu udać się do Europy. Zamierzając odwiedzić Portugalię i Hiszpanię, chce spotkać się z wszystkimi kandydatami na nowego szkoleniowca. W tym celu będzie liczyć na pomoc portugalskiego prawnika Bruno Macedo i brazylijskiego agenta Lukki Bertolucciegi, syna Giuliano Bertolucciego, którzy, co ciekawe, są odpowiedzialni za kierowanie karierą Jorge Jesusa.

Spośród opcji dostępnych dziś w Ameryce Południowej, Flamengo rozważa Miguela Ángela Ramíreza z Independiente del Valle. Zwolennikiem 35-letniego hiszpańskiego trenera jest głównie prezydent Rodolfo Landim.

iconautor: MentiX

icon 20.07.2020

icon11:04

iconźródło: goal.com

iconfoto: flamengo.com.br











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy