Carrascal: Chciałem przeżyć to doświadczenie
Flamengo zaprezentowało w poniedziałek ostatnie wzmocnienie z pakietu zawodników zakontraktowanych w tym okienku transferowym. Jorge Carrascal był pierwszym z czterech nowych graczy, którzy znaleźli się na celowniku, ale Rubro-Negro napotkali trudności w negocjacjach z Dynamo Moskwa. Od rozpoczęcia rozmów do oficjalnego ogłoszenia transferu minęły dwa miesiące. Pomocnik skomentował swoją niecierpliwość związaną z finalizacją umowy.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"To był moment emocji, ale też dużego stresu z powodu trudności z moim przyjazdem. Byłem wtedy na zgrupowaniu reprezentacji i przekazano mi wiadomość o zainteresowaniu. Odpowiedziałem "tak" bez namysłu, powiedziałem, że jestem gotowy przejść do Flamengo. To była wiadomość, która sprawiła, że zadrżałem z radości. To trwało długo, ale zawsze byłem pozytywnie nastawiony, trzymałem się Boga, by zachować spokój. Dla zawodnika to ogromna szansa. Dla całej mojej rodziny był to bardzo stresujący czas. Byłem pierwszym, który rozpoczął rozmowy z klubem, a ostatnim, który przyjechał (śmiech). Były inne zainteresowane kluby, ale zawsze mówiłem mojej rodzinie i znajomym, że chcę iść do Flamengo, bo chciałem przeżyć to piękne doświadczenie. To zespół, który rywalizuje i zdobywa tytuły. Nigdy nie wątpiłem, że chcę tu być. To był stres, bo byłem skupiony na tym celu i zamknęliśmy drzwi przed innymi ofertami. Znam piękną historię Flamengo na świecie i ostatecznie się udało. Flamengo to wielki klub, który wiele znaczy w Ameryce Południowej. Nie wahałem się ani przez chwilę z podjęciem decyzji o przyjściu. Dla mnie to było marzenie, by grać w lidze brazylijskiej, ze względu na mój styl gry. Uważam, że podjąłem najlepszą decyzję. " - powiedział Jorge Carrascal.
Kolumbijczyk został zakontraktowany z myślą o rotacji z Giorgianem de Arrascaetą. Pomocnik skomentował rywalizację o miejsce w środku pola Flamengo.
"Arrascaeta to inny styl gry. Też jest świetnym piłkarzem. Od lat wiemy, kim jest i jakie ma umiejętności. Ja przychodzę, by dołożyć swoją cegiełkę, swoje wsparcie. Wszyscy koledzy grają, a ja chcę dać z siebie to, co najlepsze w moim stylu gry, opartym na kreacji. Chodzi o to, żebyśmy wszyscy grali, wykonywali polecenia trenera i to, czego wymaga gra. Tak naprawdę nie chodzi o rywalizację. Czy będę zmiennikiem, czy nie, przyszedłem do Flamengo z zamiarem pracy, rywalizacji i dania z siebie wszystkiego dla klubu. Moim krótkoterminowym celem jest dołożyć swoją cegiełkę. Kto zagra, to już zależy od trenera. Oczywiście, każdy z nas ma swoje nazwisko. Jesteśmy tu po to, żeby pracować, skupić się na wspólnym celu, a to trener zdecyduje, kto wyjdzie na boisko. To nie rywalizacja. Wszyscy jesteśmy tu po to, żeby wzmocnić drużynę, żeby klub miał najlepszych zawodników na boisku, zdobywał wiele tytułów i żebyśmy wszyscy byli szczęśliwi." - dodał.
Pomocnik nie może zagrać w nocy ze środy na czwartek przeciwko Atlético Mineiro w Belo Horizonte, ponieważ nie został zarejestrowany na czas na mecze 1/8 finału Copa do Brasil. Jorge Carrascal pozostanie w Rio de Janeiro, aby kontynuować treningi, i będzie do dyspozycji Flamengo na sobotnie spotkanie z Mirassolem na stadionie Maracanã w ramach 19. kolejki Campeonato Brasileiro.
INNE WYPOWIEDZI JORGE CARRASCALA
PRZYKŁADY KOLUMBIJCZYKÓW W BRAZYLII
"Rozmawiałem z wieloma kolegami, nie tylko z Richardem Ríosem. Rozmawiałem z Orlandem Berrío, który również grał we Flamengo, rozmawiałem z Jhonem Ariasem, który niedawno grał we Fluminense, rozmawiałem z Rafaelem Borré, moim wielkim przyjacielem, z którym grałem w River Plate. Wszyscy bardzo się ucieszyli z mojego przyjścia. Jedyną rzeczą, jakiej mi życzyli, było to, żebym dobrze się bawił na boisku, że to bardzo konkurencyjna liga, a styl gry jest podobny do mojego. To mnie trochę uspokoiło. Oczywiście, że jest trochę nerwów, ale jesteśmy profesjonalistami i trzeba iść dalej."
PIERWSZE DNI W KLUBIE
"Jestem już prawie tydzień w Rio. Czuję inną więź z kolegami, ze sztabem szkoleniowym i ze wszystkimi w klubie. Jestem bardzo szczęśliwy i chcę pokazać, że przyjechałem, żeby wspierać zespół, że tu jestem i że można na mnie liczyć."
PRESJA
"Wiemy, że w wielkich klubach zawsze jest presja ze strony kibiców i mediów. Musimy to trochę odłożyć na bok i skupić się na celach. Nie zawsze gra się dobrze, czasem mamy gorszy dzień, ale to nie znaczy, że jesteśmy złymi piłkarzami. Wierzę, że na każdy problem jest jakieś rozwiązanie. Jeśli chodzi o presję, trzeba zaakceptować błędy i dalej pracować, żeby pokazać swoją najlepszą wersję. Myślę, że nie będę miał z tym problemu."
PIERWSZY KONTAKT Z NICOLÁSEM DE LA CRUZEM
"Rozmawiałem z Nico. Był moim kolegą z drużyny, graliśmy razem jakiś czas temu. Wysłałem mu wiadomość, a on mi odpowiedział: "musisz tu przyjść. To wielki klub, kibice i cały zespół tworzą jedną wielką rodzinę". To mnie jeszcze bardziej zmotywowało. Od samego początku chciałem tu być. Od chwili, kiedy przyjechałem, czułem wsparcie kibiców i kolegów na treningach. Wierzę, że to właściwe miejsce."
TATUAŻ POCAŁUNKU NA SZYI TAKI SAM JAK AYRTON LUCAS
"Gdy pojawiło się zainteresowanie ze strony Flamengo, zacząłem przyglądać się wszystkim zawodnikom, całej kadrze. Zobaczyłem Ayrtona, wiedziałem, że tu jest, bo grał też w Rosji, a ja miałem okazję się z nim zmierzyć. Byliśmy rywalami w Rosji. Jeden mój przyjaciel zażartował na temat jego tatuażu (śmiech). To był żart, bardzo się z tego śmialiśmy. Wiedziałem, że tu jest, bo grał przeciwko mnie. Grałem też przeciwko Guillermo Vareli. Gdy byłem w River, miałem okazję zagrać przeciwko kilku zawodnikom."
USTAWIENIE NA BOISKU
"Odkąd przyszedłem, mogłem porozmawiać z Filipe. Mniej więcej wyjaśnił mi, czego ode mnie oczekuje, pokazał projekt, sposób gry, jak atakują i jak pressingują. Pokazał mi, czego chce ode mnie na konkretnej pozycji. Mam tę zaletę, że grałem już na różnych pozycjach w wielu drużynach. Pokazał mi, gdzie mam się ustawiać, żeby łatwiej było grać na boisku."
WRAŻENIA PO OSTATNICH DWÓCH MECZACH
"Oglądałem mecze. Wyniki nie przyszły, ale zespół cały czas próbował. Starał się szukać przestrzeni, żeby przełamać defensywę rywala. Niestety, nie wszystko poszło zgodnie z planem, ale drużyna bardzo się starała i cały czas miała nadzieję, że uda się przełamać strukturę przeciwnika. Trzeba też oddać zasługi rywalom, którzy byli dobrze ustawieni. Musimy się rozwijać, szukać przestrzeni, by przełamywać struktury i zdobywać bramki. Ale drużyna walczy i to bardzo silna grupa."