Carrascal: Przychodzę tu, by być szczęśliwy

Rozmiar tekstu: A A A

Jorge Carrascal w końcu został ogłoszony jako wzmocnienie Flamengo. Kolumbijczyk został oficjalnie zaprezentowany w sobotni wieczór i będzie grał z numerem 15. Pomocnik wskazał Ronaldinho Gaúcho jako inspirację swojej kariery, zdradził, na jakich pozycjach lubi grać, i podziękował kibicom za ciepłe przyjęcie.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Inspiracja to Ronaldinho. Kapitan Flamengo, gdy wrócił z Europy. On jest moją inspiracją od dziecka (...) W tym sezonie grałem na różnych pozycjach: jako skrzydłowy, pomocnik, napastnik, na prawym skrzydle. Nie mam jednej stałej pozycji, staram się pomagać tam, gdzie mogę, tam, gdzie drużyna i trener mnie potrzebują." - skomentował.

"Przez cały ten czas mniej więcej robiłem rozeznanie. Tak naprawdę to bardzo, bardzo, bardzo wielki klub w Ameryce Południowej. To bardzo konkurencyjna drużyna, z ogromną liczbą kibiców. To rzeczy, które bardzo motywują człowieka (...) Jestem bardzo wdzięczny za tę szansę. Za kibiców, którzy zawsze wysyłali mi wiadomości. Przychodzę tu, by być szczęśliwy i dorzucić swoją cegiełkę. Przychodzę, by pomóc w realizacji celów. Prawda jest taka, że jestem bardzo zmotywowany, by dać z siebie wszystko i byśmy razem osiągnęli to, co cała drużyna ma w planach." - powiedział w wywiadzie dla FlamengoTV.

Jorge Carrascal będzie ósmym Kolumbijczykiem, który założy koszulkę Flamengo, i przyznał, że przed decyzją o dołączeniu do Rubro-Negro rozmawiał z kolegą z reprezentacji. 27-latek gra w reprezentacji Kolumbii razem z Richardem Ríosem, który jest wychowankiem klubu z Gávea, zrobił karierę w Palmeiras, a obecnie występuje w Benfice. Oprócz niego pomocnik rozmawiał też z Nicolásem de la Cruzem, z którym grał razem w River Plate.

"Rozmawiałem z Richardem Ríosem. Wysłałem wiadomość do Nico. Prawdę mówiąc, jestem bardzo szczęśliwy. Mówili o klubie, mieście i kibicach w samych superlatywach." - dodał.

Jorge Carrascal dopiero co trafił do Flamengo, ale już nosi coś, co może być znajome kibicom Rubro-Negro. Na szyi ma wytatuowany pocałunek - niemal identyczny jak Ayrton Lucas.

"Ayrton Lucas. Grałem przeciwko niemu i wiem, że to on. Grał w Spartaku, zanim trafił tutaj. Gdy tylko przyjechałem do Rosji, zagrałem przeciwko niemu i zobaczyłem jego tatuaż z pocałunkiem. Ma duży pocałunek, większy niż mój. Ja zrobiłem sobie tatuaż dawno temu, gdy mieszkałem z mamą, kobietą młodą, zawsze bardzo czułą. Gdziekolwiek szedłem, dawała mi buziaka. Powiedziałem sobie: wytatuuję pocałunek mojej mamy. I tak zrobiłem. To pocałunek, który zawsze mi towarzyszy." - zakończył.

Jorge Carrascal nie został zarejestrowany na czas, by zagrać w meczu z Cearą w Campeonato Brasileiro, podobnie jak nie udało się go zgłosić do 1/8 finału Copa do Brasil. Kolumbijczyk powinien być do dyspozycji trenera Filipe Luísa w najbliższą sobotę na mecz z Mirassol.

iconautor: MentiX

icon 03.08.2025

icon09:58

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy