Carrascal ma udział przy czterech golach, zbiera pochwały i jest w świetnej formie przed Copa Libertadores
Wygląda na to, że Jorge Carrascal ma szczególny sentyment do Copa Libertadores. W tygodniu, w którym Flamengo zagra o być albo nie być w najważniejszych klubowych rozgrywkach na kontynencie, w nocy ze środy na czwartek na Maracanie przeciwko Cruzeiro, Kolumbijczyk potwierdził zwyżkę formy. Nieprzypadkowo zebrał pochwały od trenera Leonardo Jardima i rozegrał świetny mecz przeciwko Mirassol w niedzielnym spotkaniu Campeonato Brasileiro.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Liczby mówią same za siebie. W wygranym przez Flamengo 5:1 meczu Kolumbijczyk miał bezpośredni udział przy czterech golach zespołu. Sam wpisał się na listę strzelców, asystował przy trafieniach Luiza Araújo i Pedro, a także brał udział w akcji zakończonej drugim golem napastnika. Nic więc dziwnego, że został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania na Maião.
Zbieg okoliczności związany z jego dobrą formą przed decydującym meczem Copa Libertadores przypomina najlepszy okres Jorge Carrascala w Rubro-Negro, również związany z międzynarodowymi rozgrywkami i ważnym spotkaniem. Mowa o półfinałach przeciwko Racingowi w 2025 roku, gdy zdobył bramkę w pierwszym meczu i zaprezentował się znakomicie również w rewanżu. Po niedzielnym występie Kolumbijczyk włączył się do walki o miejsce w podstawowym składzie na mecz z Cruzeiro.
Występ przeciwko Mirassol przyniósł Jorge Carrascalowi pochwały nawet od Leonardo Jardima, który podkreślił znaczenie pomocnika dla zespołu. Poza udziałem przy golach Kolumbijczyk stopniowo odzyskuje również zaufanie kibiców, które stracił w ostatnich miesiącach. Wcześniej przytrafiła mu się seria długich zawieszeń za niepotrzebne czerwone kartki, a także kary finansowe nałożone przez Flamengo i wyraźnie słabsza forma niż ta prezentowana w 2025 roku.
— Mam pełne zaufanie do moich zawodników. Staram się pracować w taki sposób, aby mogli prezentować się na boisku z jak najlepszej strony. Czasami nie jestem jednak w stanie dać wszystkim więcej minut. W moim systemie gry mamy w kadrze wielu defensywnych pomocników, dlatego trudno jest znaleźć miejsce dla każdego. Pozostali zawodnicy otrzymywali jednak szanse w wielu spotkaniach. Musimy dawać im pewność siebie. Carrascal jest dla nas ważnym zawodnikiem, podobnie jak Ayrton. Dzisiaj daliśmy również szansę kolejnemu wychowankowi Flamengo, Johnny'emu. To młody zawodnik, który był już z nami w Portugalii, ciężko pracował i dzisiaj pojawił się na boisku. Zaprezentował się bardzo dobrze. Chcemy podążać tą drogą i dawać szanse kolejnym młodym zawodnikom, którzy pojawiają się w zespole i pracują razem z nami — powiedział Leonardo Jardim.
Jorge Carrascal brał również udział w najbardziej kontrowersyjnej sytuacji meczu na Maião. W 48. minucie pierwszej połowy, podczas kontrataku, Kolumbijczyk wygrał pojedynek z obrońcą, minął Denilsona i ruszył samotnie w kierunku bramki. Pomocnik Mirassol pociągnął go za koszulkę i przerwał akcję. Sędzia pokazał mu jednak tylko żółtą kartkę, czym zirytował Leonardo Jardima.
— Nie będę wskazywał konkretnych osób. Dobrze znam przepisy. Są sytuacje takie jak ta dzisiejsza, gdy ostatni zawodnik zatrzymuje rywala, co zazwyczaj oznacza bezpośrednią czerwoną kartkę. W poprzedniej kolejce mieliśmy sytuację z wejściem w Bruno Henrique, która również nie zakończyła się czerwoną kartką. Widzę też innych zawodników uderzających rywali łokciami, a nie jest to uznawane za agresję. Nie potrafię zrozumieć tych przepisów i trudno jest mi wyjaśnić moim zawodnikom, jakie właściwie obowiązują zasady. To problem, gdy jako trener nie mogę wyjaśnić zawodnikom przepisów i przekazać im jasnego komunikatu. Bardzo mnie to niepokoi. Flamengo na tym cierpi, podczas gdy inne zespoły na tym korzystają. Dla mnie problemem jest jednak przede wszystkim to, że nie wiadomo, jak właściwie interpretować przepisy — stwierdził szkoleniowiec.
Po zwycięstwie Flamengo traci już tylko trzy punkty do liderującego Palmeiras. Rubro-Negro zajmują drugie miejsce z 45 punktami, ale mają jeden mecz zaległy i wciąż wszystko zależy od nich, jeśli chodzi o objęcie prowadzenia w Campeonato Brasileiro.
Teraz Flamengo wróci do gry w nocy ze środy na czwartek, gdy na Maracanie zmierzy się z Cruzeiro w ramach rewanżu 1/8 finału Copa Libertadores. W Brasileirão również czeka ich starcie z Raposa, tym razem w sobotę na Mineirão.