Czy Filipe Luís może trenować kluby europejskie? Czy Flamengo ma plan B, jeśli nie dojdzie do porozumienia?
Filipe Luís, za każdym razem, gdy pytano go o marzenie pracy w Europie, był szczery i przyznał, że jest to jeden z jego celów jako trenera. Jednocześnie zaznaczył, że w tej chwili chce kontynuować pracę we Flamengo. Jednak przy przedłużających się negocjacjach w sprawie nowego kontraktu, czy europejska piłka jest realną opcją dla szkoleniowca?
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Praca w Europie w tym momencie nie byłaby prosta. Filipe Luís posiada licencje A i B i kończy Licencję PRO w CBF Academy. Trener Flamengo nie ma więc jeszcze doświadczenia wymaganego przez UEFA, aby pracować w Europie.
Ten ostatni kurs pozwoliłby Filipe Luísowi pracować na Starym Kontynencie, ale porozumienie między instytucjami przewiduje trzy lata doświadczenia jako trener w zespole pierwszej ligi lub reprezentacji oraz formalną ofertę od klubu pierwszej lub drugiej ligi bądź reprezentacji w Europie.
Filipe Luís nie posiada żadnej z tych kwalifikacji. Mógłby próbować obejść przepisy, podpisując się jako trener wspólnie ze swoim asystentem i prawą ręką, Hiszpanem Ivánem Palanco, ale w tym momencie nie jest to opcja, a szkoleniowiec nie ma żadnych ofert na stole. Jest połowa sezonu w Europie, a Brazylijczyk nie chce przejmować projektu w trakcie rozgrywek. Preferowaną opcją byłoby rozpoczęcie pracy w Europie w połowie 2026 lub 2027 roku.
Inną możliwością byłoby zdobycie Licencji PRO UEFA w Europie. Aby ukończyć kurs, musiałby jednak przerwać pracę we Flamengo i zrobić sobie przerwę w karierze, aż zakończy szkolenie. Obecnie Filipe Luís nie rozważa tej opcji.
FLAMENGO MA PLAN B, ALE WIERZY W PRZEDŁUŻENIE KONTRAKTU
Niedzielne spotkanie między stronami zakończyło się optymistycznie ze strony Flamengo, które uważa, że nastąpiło duże zbliżenie stanowisk. Porozumienia jeszcze nie ma, ale Rubro-Negro i Filipe Luís zrobili kolejny krok w kierunku uzgodnienia wartości wynagrodzenia, będącej głównym punktem spornym negocjacji. Wciąż dyskutowane są jednak inne kwestie, takie jak długość kontraktu i ewentualna klauzula odejścia.
Zarówno Filipe Luís, jak i Flamengo ustępowali w trakcie rozmów, ale pozycja trenera przy stole negocjacyjnym raczej nie ulegnie już dużym zmianom. To klub będzie musiał przedstawić ostateczną propozycję mieszczącą się w oczekiwaniach szkoleniowca.
Flamengo uważa, że wciąż jest przestrzeń do rozmów i dąży do osiągnięcia porozumienia, wyczerpując wszystkie możliwości, aby zatrzymać trenera. Planowanie sezonu 2026 już uwzględnia pomysły Filipe Luísa i zależy od przedłużenia kontraktu, aby mogło zostać przyspieszone.
Jeśli porozumienie nie zostanie osiągnięte i Flamengo uzna, że dalsze przeciąganie negocjacji nie ma sensu, władze mają gotowy plan B i już wyznaczyły innych trenerów. Opcja ta jest jednak na razie w uśpieniu.