Danilo domaga się wsparcia psychologicznego dla piłkarzy
Danilo dołączył do Flamengo na początku tego roku po ponad 13 latach spędzonych poza Brazylią. Obrońca opuścił kraj w wieku 20 lat i przeżył trudne chwile w Europie, które zmusiły go do dojrzewania. Teraz wraca jako autorytet nie tylko pod względem technicznym, ale także ludzkim. To właśnie w tym drugim aspekcie uważa, że piłka nożna musi się rozwijać. Wystosował również apel do klubów.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Powiem to wprost: kluby zaczną coś robić dopiero wtedy, gdy zauważą straty finansowe, jakie ponoszą. Zobaczcie, ilu zawodników, którzy byli gwiazdami w drużynach młodzieżowych, nie dotarło do poziomu profesjonalnego z powodu fali krytyki. Kiedy awansujesz, masz dużo pieniędzy, kobiet i sławy. Ale jak sobie z tym poradzić? Wszyscy znamy kogoś, kto zgubił się w piłce nożnej. Kiedy kluby zdadzą sobie sprawę, ilu zawodników tracą przez problemy emocjonalne i psychologiczne, pomyślą dwa razy i zaczną inwestować, ponieważ to ma wartość techniczną i finansową dla zespołu. To jest złe, ponieważ nie dbają o człowieka. Musimy bardziej humanizować piłkę nożną. Ludzie wciąż to ignorują, nie lubią o tym mówić. Ale kiedy chodzi o pieniądze, wtedy się tym przejmują." - powiedział Danilo w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika "The Guardian".
Obrońca dołączył do Flamengo pod koniec stycznia i już zdobył dwa tytuły: Supercopa do Brasil i Campeonato Carioca. W Europie Danilo grał w FC Porto, Realu Madryt, Manchesterze City i Juventusie.
"Kiedy grałem w Porto, na przykład, wracałem do Brazylii raz w roku. Kupiłem samochód, Camaro, który kosztował 500 tysięcy reali (68 tysięcy euro). No cóż, samochód był w Bicas. Co miałem zrobić z Camaro w Bicas? Jest duża presja społeczna, żeby mieć fajne auto, bo jesteś piłkarzem i tak dalej. Ale teraz patrzę na siebie sprzed 10 lat i myślę: "Serio? Żartujesz, prawda?". Jest wielu zawodników, którzy mają teraz 33, 34 lata i utrzymują się na najwyższym poziomie od ośmiu, dziewięciu, dziesięciu lat. Spadek formy jest naturalny. Trzeba patrzeć również na aspekt psychiczny. Kiedy mówię o wieku, nie chodzi nawet o fizyczność. Chodzi o doświadczenie bycia pod presją przez tyle lat, presję wygrywania i wygrywania cały czas." - dodał Danilo.
W Realu Madryt Danilo przeżył najtrudniejsze chwile i szukał pomocy, aby poradzić sobie z krytyką oraz nauczyć się radzić sobie z mediami społecznościowymi.
"Choćbyśmy mówili, że nas to nie obchodzi, jesteśmy ludźmi. Nie da się tego nie odczuwać. Nie jestem uzależniony od mediów społecznościowych, nie jestem do nich mocno przywiązany, ale chcemy być akceptowani przez ludzi, chcemy otrzymywać pozytywne opinie. Nikt nie chce negatywnych komentarzy. Niezależnie od tego, jak bardzo się uczysz, jak bardzo dbasz o swoje zdrowie psychiczne, jak bardzo jesteś dojrzały, chcesz być akceptowany. A media społecznościowe to toksyczne środowisko. Toksyczne na każdym poziomie. Real Madryt był szczytem tego problemu, ponieważ to największy klub na świecie. Bardzo cierpiałem, do tego stopnia, że szukałem pomocy psychologicznej. Były momenty, kiedy wydawało mi się, że zapomniałem, jak grać w piłkę. Krytyka naprawdę mnie raniła. Byłem całkowitym zakładnikiem opinii, mediów społecznościowych, wszystkiego. Wtedy zacząłem pracować z psychologiem sportowym." - stwierdził.
W niedawnym wywiadzie dla Flamengo TV zawodnik pochwalił pracę Filipe Luísa. W rozmowie z "The Guardian" stanowczo wykluczył możliwość zostania trenerem i powiedział, że nazwał swojego kolegę "szaleńcem" za objęcie drużyny U-17 Flamengo zaledwie dwa miesiące po zakończeniu kariery piłkarskiej.
"Myślę, że piłka nożna wciąż ma mi wiele do zaoferowania, ale kiedy skończę, muszę rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu. Chcę pójść na studia, chcę studiować psychologię, chcę studiować komunikację. Życie jest nieprzewidywalne i nauczyłem się pozwalać sobie na zmianę zdania, ale dzisiaj moja odpowiedź na pytanie o bycie trenerem brzmi: to niemożliwe." - zakończył Danilo.