Danilo określa porażkę jako "wstyd" i domaga się więcej od piłkarzy Flamengo
Flamengo poniosło dotkliwą porażkę 0:3 z Red Bull Bragantino w nocy z czwartku na piątek na stadionie Cícero de Souza Marques w Bragança Paulista w ramach 9. kolejki Campeonato Brasileiro, co w klubie z Rio de Janeiro zapaliło czerwone światło ostrzegawcze. W bardzo słabym występie, wyraźnie poniżej oczekiwań, Rubro-Negro byli zdominowani przez całe 90 minut i w niewielkim stopniu potrafili zareagować na intensywność rywala. Po końcowym gwizdku Danilo, który wszedł na boisko w drugiej połowie, nie gryzł się w język i ostro skrytykował występ zespołu.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Wstyd dzisiaj. To, co zrobiliśmy na boisku dzisiaj, to coś, co nie może się wydarzyć w koszulce Flamengo, ale nie tylko przez koszulkę Flamengo, lecz także przez indywidualną historię każdego z nas. Musimy w tym momencie zrobić rachunek sumienia, już było kilka takich sytuacji w tym sezonie. Każdy musi wziąć swoją odpowiedzialność w szatni, także poza nią. Teraz nie jest czas na dużo mówienia, musimy teraz milczeć. Dziś to rozdział w historii Flamengo, z którego nie jestem dumny." - powiedział Danilo.
Zamieszanie między zawodnikami zakończyło mecz Red Bull Bragantino z Flamengo. Nieporozumienie zaczęło się, gdy Vinicinho podniósł piłkę, aby oddać ją sędziemu w momencie, gdy ten miał zakończyć spotkanie. Nie spodobało się to Nicolásowi de la Cruzowi, który odepchnął napastnika, po czym ten odszedł. Urugwajczyk ruszył za nim, a kilku bardziej doświadczonych piłkarzy Flamengo próbowało uspokoić sytuację. Członek sztabu szkoleniowego gospodarzy stanął w obronie Vinicinho i zaczął popychać pomocnika Flamengo. Wtedy sytuacja zaczęła się eskalować. Na miejscu pojawili się ochroniarze zespołu z Rio de Janeiro, podczas gdy zawodnicy Red Bull Bragantino eskortowali kolegę do szatni.
Red Bull Bragantino wygrało 3:0 po golach Isidro Pitty, Gabriela i Lucasa Barbosy. Flamengo, które już na początku drugiej połowy straciło Ericka Pulgara po czerwonej kartce, przeżyło wieczór do zapomnienia.