Danilo ujawnił śmierć ciotki dzień przed finałem i zadedykował gola rodzinie

Rozmiar tekstu: A A A

Gwiazda Danilo zabłysnęła w Limie, dając Flamengo czwarte w historii mistrzostwo Copa Libertadores. Obrońca trafił do siatki precyzyjnym uderzeniem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego autorstwa Giorgiana de Arrascaety w 67. minucie. Zawodnik zadedykował gola rodzinie i ujawnił, że dzień przed finałem zmarła jego ciotka.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"To nie jest tajemnica, że jestem kibicem Flamengo i jak bardzo chciałem wrócić, aby tu grać. To było moim priorytetem. To wyjątkowy moment. Moja ciotka zmarła wczoraj. Mój ojciec musiał wrócić. Jest kibicem Flamengo, jest teraz w Bicas i nie mógł być tu ze mną. Chcę zadedykować to zwycięstwo jemu i całej mojej rodzinie. Nie wyobrażałem sobie nawet gry w takich finałach. Zawsze wierzyłem, że zajdę daleko, ale nie aż tak. Powiedziałem w szatni, że każdy z nas ma swoje poświęcenia, których nikt nie widzi. Powiedziałem, żebyśmy włożyli w ten mecz nasze wyrzeczenia, nasze leki, nasze leczenie. Mam obrzęk od pierwszego meczu z Palmeiras w Brasileirão. Grałem z tym z pomocą Jezusa. Grałem, bo było to konieczne, zwłaszcza że Léo też poczuł uraz." - powiedział Danilo.

Flamengo zdobyło Copa Libertadores po raz czwarty. Danilo został trzecim w historii zawodnikiem Rubro-Negro, który strzelił gola w finale tych rozgrywek. Wcześniej dokonali tego jedynie Zico, czterokrotnie, oraz Gabigol, również cztery razy.

Danilo był jednym z kluczowych zawodników meczu, choć przyznał, że nie czuł się dobrze aż do momentu zdobycia gola. Oprócz trafienia zapewniającego tytuł obrońca uratował także zespół, blokując strzał Vitor Roque w końcówce spotkania, gdy napastnik był blisko pola bramkowego i mógł wyrównać po podaniu Gustavo Gómeza.

"Nie rozgrywałem mojego najlepszego meczu pod względem technicznym, miałem kilka błędów, trochę przez serię spotkań, trochę przez zmęczenie. Ale to był finał, zaakceptowałem to, co narzucił wszechświat, Bóg. Brakuje mi słów, bo takie szczegóły... Mogłem trafić do wielu klubów, miałem dużo ofert, to nie jest tajemnica. Nie myślałem o pieniądzach, chodziło o potrzebę dalszego zwyciężania i spełnienia marzenia z dzieciństwa. I wszystko zakończyło się właśnie w ten sposób. Brakuje mi słów, by wyrazić wdzięczność." - dodał.

Zwycięstwo 1:0 w Limie sprawiło, że Flamengo zostało pierwszym brazylijskim czterokrotnym mistrzem tych rozgrywek. Dla Danilo to już drugie trofeum Copa Libertadores. W 2011 roku zdobył je z Santosem. W tamtym finale również strzelił gola w meczu rewanżowym, który dał Santosowi trzecie mistrzostwo.

"Stworzyliśmy tu poczucie rodziny. To, co powiedziałbym tamtemu małemu Danilo, to aby pozwolił sobie marzyć. Jeśli możesz marzyć, możesz też zwyciężać." - zakończył.

iconautor: MentiX

icon 30.11.2025

icon01:47

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy