Danilo wspomina swoją współpracę z Cristiano Ronaldo: Bardzo mi pomógł
Danilo również poczuł nostalgię po ogłoszeniu zakończenia występów Cristiano Ronaldo w reprezentacji Portugalii. Były kolega Portugalczyka z Realu Madryt (2015–2017) i Juventusu (2019–2021), gdzie wówczas występował jako prawy obrońca, ubolewał, że jego były partner z drużyny przeżywa ostatnie chwile kariery piłkarskiej. Wspominał również wspólne chwile spędzone na boisku.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
– Dla nas, którzy jesteśmy miłośnikami futbolu, oglądanie tego rodzaju sytuacji, w której Cristiano kończy występy w reprezentacji Portugalii, i świadomość, że zbliża się koniec jego kariery, jest czymś, co wywołuje smutek u nas wszystkich. Miałem okazję pracować z nim w Realu Madryt, a później w Juventusie. Był świetnym kolegą, chłopakiem, który zawsze motywował całą drużynę – powiedział Danilo w wywiadzie dla portugalskiego „Canal 11”.
Następnie zdementował pogłoski, które nasiliły się po kontrowersjach z udziałem trenera Jorge Jesusa w Portugalii. Sugerowały one, że Cristiano jest profesjonalistą, z którym „trudno się współpracuje”. Zdaniem obrońcy CR7 nie tylko był kolegą, z którym łatwo było się porozumieć, ale także osobą, która bardzo mu pomogła.
– Ma pewne cechy charakterystyczne dla geniuszy, wielkich zawodników. Często nie są oni najłatwiejszymi ludźmi we współpracy, ale ja bardzo dobrze się z nim dogadywałem. Jest niezwykle ambitny i nastawiony na rywalizację. Pomógł mi w wielu momentach, wykonywał swoją pracę, napisał wspaniałą historię i odcisnął piętno na kolejnych pokoleniach – kontynuował.
Na koniec Danilo wspomniał, jak wyglądała jego komunikacja z Cristiano Ronaldo na boisku. Podczas meczów Portugalczyk nieustannie domagał się podań. Zdarzały się również spotkania, w których prosił Brazylijczyka o częstsze podłączanie się do akcji prawym skrzydłem, aby piłka mogła docierać do niego także po dośrodkowaniach.
– Często starałem się utrzymywać piłkę, chciałem rozgrywać nieco bardziej na boki, trochę do tyłu, żeby zmusić przeciwnika do wyjścia z ustawienia, a dopiero wtedy zagrać do przodu. A on mówił: „Graj do przodu”. Odpowiadałem: „Teraz nie zagram, poczekaj na mnie”. Często dochodziło między nami do takich wymian zdań, ale podczas meczu nieraz mówił: „Stary, dzisiaj bardziej cię potrzebuję. Potrzebuję, żebyś częściej atakował” – relacjonował piłkarz Flamengo.