Danilo zaczyna walczyć o miejsce w składzie

Rozmiar tekstu: A A A

Podziwiając jakość drużyny Flamengo po zdobyciu Supercopa do Brasil, Danilo już w szatni powiedział, że "będzie musiał się nieźle napocić, żeby móc grać". Jednak doświadczony 33-letni obrońca, mający za sobą dopiero dwa pełne mecze, zaczyna już zaznaczać swoją pozycję w zespole i przyciągać uwagę Filipe Luísa.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Danilo jest typem piłkarza, który musiał wrócić do Brazylii, aby zostać naprawdę docenionym. Spędził 12-13 lat w Europie, grając wyłącznie w największych klubach, zdobywając Ligę Mistrzów i wiele innych tytułów, a mimo to był kwestionowany. Kiedy wraca do Brazylii, wyróżnia się tak bardzo, że aż trudno to zrozumieć. To prawdziwy zaszczyt oglądać takiego piłkarza wybierającego grę dla Flamengo. To zawodnik, który przychodzi, by ciężko pracować i wnosić wartość do drużyny swoją charyzmą, niezależnie od tego, czy jest na boisku, czy poza nim. Może grać na prawej, lewej stronie, jako boczny obrońca, gdziekolwiek go wystawisz. Bardzo trudno znaleźć piłkarza tego kalibru." - powiedział Filipe Luís po wygranej nad Botafogo.

Danilo był jednym z bohaterów zwycięstwa 1:0 nad Botafogo, wspólnie z Léo Ortizem. Był to mecz, w którym zadebiutował na Maracanie w koszulce ukochanego klubu. Do tego zaliczył asystę na tej samej bramce, na której w 2001 roku Dejan Petković zdobył słynnego gola z rzutu wolnego - trafienie, które na zawsze zapisało się w jego dziecięcych wspomnieniach. Jest więc wiele powodów, by opanować emocje, które towarzyszą jego początkom we Flamengo.

"Trudno jest zachować równowagę emocjonalną między byciem w pełni profesjonalnym a byciem kibicem, ponieważ to naprawdę coś zupełnie innego dla mnie, uczucie bardzo trudne do opisania. Jestem niezwykle zadowolony, że mogłem wziąć udział, być częścią projektu Flamengo, grać, pomagać chłopakom i czuć się żywy. Jestem uparty, cały czas z nimi rozmawiam. Jednocześnie dużo od siebie wymagam, ale też cieszę się, gdy akcja się udaje. Bycie częścią tego wszystkiego to coś wspaniałego, ale mam nadzieję, że to dopiero początek. Tym, co wyróżnia wielkich, jest nieustanne myślenie o kolejnym meczu. Myślę, że rozwijamy tę mentalność w Flamengo i mamy jeszcze wiele do osiągnięcia." - powiedział Danilo.

Po meczu nawet oficjalny profil Serie A w języku portugalskim podchwycił szum medialny i opublikował zdjęcie Danilo w koszulce Juventusu z podpisem: "Zatwierdzony, Nação?"

Emocje Danilo nie są widoczne jedynie w jego słowach. Kiedy pod koniec stycznia został zaprezentowany na Maracanie, obrońca spacerował po murawie i kilkakrotnie zatrzymywał się, aby podziwiać stadion i kibiców. Powtórzył ten rytuał w nocy z środy na czwartek, wychodząc na boisko przed rozgrzewką.

"Przez tyle lat kariery człowiek wypracowuje pewne rytuały, które pomagają głowie zrozumieć, że nadszedł moment, aby włączyć tryb pracy na pełnych obrotach. Ale bez wątpienia staram się też nawiązać więź z otoczeniem, kibicami, murawą… To jest teraz mój dom, więc trzeba się z nim połączyć, sprawić, aby energia była pozytywna i wszystko układało się jak najlepiej." - wyjaśnił 33-latek, który jednocześnie dołączył do krytyków stanu boiska na Maracanie:

"Jest bardzo twarde. Myślę, że wszyscy już o tym mówili, nie będę ani pierwszy, ani ostatni. Gdybyśmy mieli lepszą murawę, lepszą piłkę, poziom rozgrywek i cały produkt tylko by na tym zyskały." - dodał.

Mówiąc o jakości rozgrywek, Danilo przyznał, że jest zaskoczony tym, co zobaczył w brazylijskim futbolu w pierwszych tygodniach po powrocie. Po 13 latach spędzonych w Europie, obrońca pochwalił taktyczny rozwój brazylijskich drużyn.

"Jestem bardzo zaskoczony, zwłaszcza po meczach przeciwko Botafogo, graliśmy już ze sobą dwa razy. Podobnie w meczu z Fluminense. Myślę, że zespoły bardzo się rozwinęły pod względem taktycznym. Nie śledziłem aż tak brazylijskiego futbolu ze względu na różnicę czasu, ale kiedy tylko mogłem, oglądałem. Mimo to byłem zaskoczony poziomem taktycznym, jaki prezentują drużyny. A o umiejętnościach technicznych nawet nie ma co mówić, piłkarze mają niesamowite zdolności. Zawsze powtarzam, że jeśli się zagapisz na treningu, młodzi zawodnicy bez wahania założą ci siatkę, i to bez żadnego stresu. To było dla mnie dużym zaskoczeniem. Myślę, że brazylijski futbol ma ogromny potencjał, by stać się wspaniałym produktem. Potrzeba do tego współpracy między nami zawodnikami, sztabami, zarządami klubów, mediami… To wyjątkowy produkt, który można sprzedać światu w najlepszy możliwy sposób." - stwierdził Danilo.

Lider Campeonato Carioca i z niemal pewnym awansem do półfinału, Flamengo wraca na boisko w nocy z soboty na niedzielę, kiedy na Maracanie, rozegra trzeci z rzędu klasyk, tym razem przeciwko Vasco. Danilo pochwalił rotację składu, którą stosuje Filipe Luís, ale zażartował, że nie chce schodzić z boiska.

"Sezon jest długi, bardzo wymagający, z mnóstwem meczów, więc myślę, że Filipe (Luís) mądrze stosuje rotację i daje minuty wszystkim zawodnikom, pokazując, że każdy może odegrać ważną rolę. A jeśli chodzi o klasyk… jestem młody i chcę grać (śmiech)." - zakończył.

iconautor: MentiX

icon 14.02.2025

icon11:36

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy