De la Cruza wraca do roli "silnika" Flamengo
Podczas gdy Giorgian de Arrascaeta pozostaje w cieniu w 2025 roku, kibice Flamengo mają inny powód do radości w środkowej formacji Rubro-Negro: powrót Nicolása de la Cruza. Po zakończeniu poprzedniego sezonu w słabej formie urugwajski pomocnik odrodził się w decydującej fazie Campeonato Carioca, prezentując występy, które ponownie czynią go "silnikiem" drużyny.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Nico, jak czule nazywają go koledzy z zespołu, dołączył do Flamengo w zeszłym roku z ogromnymi oczekiwaniami. Po latach sukcesów w River Plate został sprowadzony przez Rubro-Negro, którzy zapłacili za niego klauzulę odstępnego w wysokości 14,5 miliona euro. Jego początek w klubie był obiecujący - notował dobre występy, zdobywał bramki i asystował. Jednak w drugiej połowie zeszłego roku zaczęły go trapić problemy zdrowotne, co wpłynęło na jego regularność i formę.
W 2025 roku trener Filipe Luís zdecydował się oszczędzać Nicolása de la Cruza w pierwszych meczach, argumentując, że Urugwajczyk podziękuje mu za to w przyszłości. Nico wystąpił tylko w trzech z czternastu spotkań Flamengo w tym sezonie, ale odrodził się w kluczowej fazie Campeonato Carioca. Zaliczył dobre występy w zwycięstwach 2:1 nad Vasco w półfinale oraz nad Fluminense w pierwszym meczu finałowym. W obu spotkaniach wyszedł w podstawowym składzie.
W klasyku Fla-Flu Nicolás de la Cruz odegrał kluczową rolę - to on odebrał piłkę przy akcji bramkowej dającej zwycięstwo i był jednym z najlepszych na boisku. Ponadto wykonał 58 podań z 86% skutecznością (drugi pod tym względem w drużynie, za Léo Ortizem, który miał 76 kontaktów z piłką), był najczęściej faulowanym graczem na boisku (pięć razy) i zaliczył jeden odbiór.
Jego rola często pozostaje niedoceniona przez kibiców, ponieważ wykonuje "brudną robotę" - jest klasycznym "nosicielem fortepianu", który pozwala innym zawodnikom błyszczeć. Mapa cieplna z Fla-Flu pokazuje, że był obecny niemal we wszystkich sektorach boiska - od linii defensywy po atak.
STATYSTYKI DE LA CRUZA W KLASYKACH, W KTÓRYCH BYŁ STARTEREM
• Fluminense: 58 podań (86% celnych), 4 faule, 5 fauli na nim (najczęściej faulowany w meczu), 1 odbiór, 1 żółta kartka.
• Vasco: 41 podań (85% celnych), 1 faul, 4 faule na nim (najczęściej faulowany w meczu), 3 odbiory, 1 strzał na bramkę.
To właśnie w tych dwóch meczach Nicolás de la Cruz po raz pierwszy podzielił środek pola z Giorgianem de Arrascaetą. Wcześniej obaj nie zaczynali razem w podstawowym składzie, ponieważ objęci byli specjalnym programem kontroli obciążenia. Obydwaj zakończyli poprzedni sezon z kontuzjami i rozpoczęli ten rok od procesu regeneracji.
Od początku było wiadomo, że Flamengo będzie musiało ostrożnie zarządzać minutami Nicolása de la Cruza, ponieważ cierpi na przewlekłe zapalenie błony maziowej w prawym kolanie. Jednak rok 2024, jego pierwszy w klubie, przyniósł mu jeszcze więcej problemów zdrowotnych - był zawodnikiem, który najczęściej trafiał do klubowej kliniki. W sumie opuścił 13 meczów.
PROBLEMY ZDROWOTNE NICOLÁSA DE LA CRUZA W 2024 ROKU
• 10.02 - 20.02: ból prawego barku
• 02.04 - 04.04: gorączka i infekcja wirusowa
• 26.07 - 29.07: ból ścięgna Achillesa w obu stopach
• 31.07 - 09.08: uraz prawego kolana
• 28.08 - 16.09: kontuzja mięśnia tylnej części prawego uda
• 20.10 - 26.11: kontuzja mięśnia tylnej części prawego uda
W 2025 roku Urugwajczyk miał tylko jeden epizod medyczny – ranę ciętą na stopie, która uniemożliwiła mu noszenie butów i korków, przez co musiał opuścić kilka spotkań. Nicolás de la Cruz obecnie przygotowuje się do rewanżowego meczu Flamengo z Fluminense w finale Campeonato Carioca. Spotkanie odbędzie się na stadionie Maracanã, a Rubro-Negro przystąpią do niego z przewagą po zwycięstwie 2:1 w pierwszym meczu.