Diego Alves: Mogę przeżyć moje ostatnie miesiące we Flamengo
Po pierwszej części sezonu bez szans u ówczesnego trenera Paulo Sousy, Diego Alves wrócił do gry i był starterem w trzech ostatnich meczach. Jednak niedzielne spotkanie nie przyniosło praktycznie nic pozytywnego, a Flamengo było w dużej mierze zdominowane w przegranym 0:2 spotkaniu z Atlético Mineiro.
Doświadczony bramkarz przyznał, że zespół był daleko poniżej standardu we wszystkich aspektach, zwłaszcza w części technicznej.
"Dotyczy to części technicznej, dziś była znacznie poniżej tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, być może ze względu na siłę i moc Atlético Mineiro w odbiorze. Ale oczywiście myślę, że zostawiliśmy coś do życzenia w sensie zespołowym w każdym aspekcie gry. To był bardzo trudny mecz, pamiętam, że mieliśmy kilka minut kontroli i kilka okazji, ale w ogólnym kontekście nie było to świetne spotkanie, ponieważ mieliśmy inne oczekiwania".
Pomimo bardzo złego występu Flamengo, Diego przeżył pozytywny tydzień w kwestii indywidualnej. Wrócił do gry i otrzymał sympatię kibiców.
Po przybyciu do Belo Horizonte był, obok Pablo, graczem, który spędził najwięcej czasu na pozowaniu do zdjęć. Zapytany o to, podziękował za otrzymaną sympatię i przyznał, że cieszy się ostatnimi chwilami w klubie, w którym występuje od połowy 2017 roku.
"Z pewnością mogę przeżyć moje ostatnie miesiące tutaj we Flamengo. Na pewno tak będzie. Wśród chwil, które teraz spędziliśmy, muszę tylko podziękować za sympatię fanów i sympatię graczy. Jesteśmy tutaj, aby pomóc Flamengo. Jedni gracze odejdą, inni przyjdą, a Flamengo dalej będzie istnieć. Nie ma skupiania się na indywidualnych celach, nigdy nie było. Jesteśmy tutaj, aby pomóc umieścić Flamengo tam, gdzie zasługuje, czyli, aby walczyło o tytuły i sprawiać radość kibicom. Oczywiście, może nie możemy dać radości w tym momencie, bo fani są zranieni chwilą obecną, ale naszym zadaniem jest móc znów tę radość przywrócić. I czuję się bardzo przygotowany, aby móc pomagać zarówno grając, jak i nie grając".
INNE TEMATY WYWIADU DIEGO ALVESA
TRZEBA SZYBKO DOSTOSOWAĆ SIĘ DO NOWEGO TRENERA
"Tak jak jesteśmy w czerwcu, to początek pracy nowego trenera, z innymi pomysłami, innym treningiem. Jest czas adaptacji, ale potrzebujemy tego jak najszybciej. Uważam, że każdy ma swój czas, ale kalendarz jest bardzo napięty. Zagraliśmy dobry mecz z Cuiabą, ale już nie z Atlético. Taka jest prawda. Atlético jest obecnym mistrzem, ich zespół jest budowany od lat. To konkretny zespół, z jasnymi pomysłami. Nie musimy teraz porównywać z początkiem roku, bo to był kolejny lider. Od teraz musimy starać się umieścić Flamengo tam, gdzie zasługuje".
FLAMENGO GRA ŹLE NA WYJAZDACH
"W tak długich rozgrywkach czasem punkty na wyjeździe dają tytuł. Mieliśmy takie doświadczenie. W domu nasi kibice robią różnicę. Cierpią z powodu tej sytuacji, ale my też po latach osiągania naszych granic. Naszym zadaniem musi być odzyskanie tego zaufania. Chcemy stworzyć zwycięskie środowisko na Maracanie i przenieść je poza dom. To jest praca, którą wykonuje Dorival. Jeśli połączymy fanów i graczy, bardzo trudno będzie nas pokonać".
CO ZROBIĆ INACZEJ W ŚRODĘ ZNOWU PRZECIWKO ATLÉTICO-MG?
"To inne rozgrywki. Kiedy gramy wiele razy przeciwko tym samym przeciwnikom, znamy już nawzajem swoją taktykę. Możemy stworzyć lepszą grę pod każdym względem. Możemy wspiąć się na wyższy poziom, wywalczyć dobry wynik i rozstrzygnąć grając na Maracanie".
JESTEŚ CZĘŚCIĄ POKOLENIA, KTÓRE OSIĄGNĘŁO SZCZYT W 2019 ROKU I PRAWDOPODOBNIE PRZEŻYWA SWÓJ NAJGORSZY MOMENT. JAK ODWRÓCIĆ TĘ SYTUACJE?
"Dobrze pamiętam... w 2019 roku, przed sukcesem, mieliśmy odpadnięcie z gwizdami na Maracanie przeciwko Athletico. Przegraliśmy też z Bahią. Zostaliśmy zakwestionowani. Prawda jest taka, że kontestacja wynika z wielkości i zapotrzebowania klubu. I wiemy, jak kończy się ta historia. Teraz nie osiągamy najlepszego poziomu na boisku. Poziomu, do którego przyzwyczailiśmy kibiców. Nastąpiła zmiana i chcemy jak najszybciej wrócić do tego, do czego jesteśmy zdolni. Nikt niczego nie zapomniał. Flamengo to zespół, gdzie zawsze jest wielka presja. Jest część zewnętrzna, która czasami miesza się z psychiką. Sposobem jest praca nad odwróceniem tego na boisku. W okresie kiedy mamy nowego trenera, pojawiają się nowe pomysły. Jestem pewien, że pod koniec roku będzie inaczej".
GŁÓWNA LEKCJA NA NASTĘPNĄ GRĘ Z GALO TO BYĆ BARDZIEJ UWAŻNYM?
"Kiedy przegrywasz mecz, musisz go analizować w ogólnym kontekście. Były chwile w grze, w których graliśmy dobrze, były chwile, w których być może brakowało nam uwagi. Myślę, że ogólnie się poprawiamy, zarówno w części defensywnej, jak i w całym zespole. Myślę, że jesteśmy w stanie wywalczyć dobry wynik na Maraca w środę".
RYWALIZACJA O POZYCJĘ Z HUGO SOUZĄ I SANTOSEM
"Myślę, że to dobre dla klubu. W tym czasie, jak pamiętam, Alex był powołany do reprezentacji Brazylii. To momenty. Czasami emocjonalne chwile mogą stanąć na drodze. Im więcej dobrych zawodników na każdej pozycji, tym lepiej dla klubu i trenera. Jeśli spytasz Dorivala, z pewnością powie, że wolałby mieć trzech niż jednego. To dobrze, ponieważ istnieje między nami rywalizacja, która podnosi jakość".