Duch Paulo Sousy nawiedza Vítora Pereirę
Porażka z Al Hilal, która przekreśliła szanse Flamengo na zdobycie drugiego tytułu Klubowych Mistrzów Świata, zagroziła pracy trenera Vítora Pereiry, który dopiero co ją zaczął. Po dwóch frustrujących porażkach: w Supercopa do Brasil i teraz w klubowym mundialu, Portugalczyk jest pod presją, mimo że prowadził Rubro-Negro w zaledwie sześciu meczach.
Duch Paulo Sousy, który w zeszłym roku zaczynał jako trener Flamengo, zaczyna nawiedzać drzwi Vítora Pereiry. Portugalczyk przegrał także w dwóch najważniejszych meczach pierwszej połowy sezonu: Supercopa do Brasil z Atlético Mineiro i Campeonato Carioca z Fluminense. Po słabym starcie w Campeonato Brasileiro, szkoleniowiec stracił swoją posadę.
Vítor Pereira ma jeszcze dwie możliwości odkupienia się w pierwszej połowie sezonu. Pierwsza będzie już za kilka dni w Recopa Sudamericana. Flamengo zmierzy się z Independiente del Valle, mecze dobędą się kolejno 21 i 28 lutego, a kolejna porażka sprawi, że sytuacja Portugalczyka będzie jeszcze bardziej delikatna, jednak zwycięstwo może odciążyć pracę szkoleniowca.
Inną szansą na odkupienie jest Campeonato Carioca. Obecnie Flamengo prowadzi w początkowej fazie rozgrywek, ale przed nim jeszcze trzy klasyki, a do rozpoczęcia półfinałów pozostało pięć kolejek. Jeśli nie wyróżni się na tle rywali, Rubro-Negro grozi eliminacja, wszak Bangu i Volta Redonda rozgrywają dobre kampanie i mają wyniki zbliżone do wielkich rywali. Innymi słowy, Vítor Pereira nie będzie mógł zbytnio rozpamiętywać wstydu na Klubowych Mistrzostwach Świata i będzie musiał działać szybko, aby nie przeżywać jeszcze bardziej skomplikowanych dni we Flamengo.