Éverton Cebolinha: Prawo byłego nie zawodzi
Najlepszy na boisku w niedzielnej historycznej goleadzie 6:1 nad Vasco, z jednym golem i dwiema asystami, Éverton Cebolinha udzielił w czwartek wywiadu dla FlaTV, oficjalnego kanału klubu na YouTube. Skrzydłowy, który jest jednym z wyróżniających się zawodników Flamengo w 2024 roku, przedstawił nadchodzące wyzwania, zaczynając od meczu z Grêmio, który odbędzie się w przyszły czwartek na stadionie Maracanã w ramach 8. kolejki Campeonato Brasileiro.
Éverton Cebolinha rozpoczął karierę w sektorze młodzieżowym Fortalezy, ale został odkryty przez Grêmio, gdzie spędził dziewięć lat i dotarł do reprezentacji Brazylii. Po sprzedaży do Benfiki, a następnie wzmocnieniu Flamengo, skrzydłowy już trzykrotnie zmierzył się z Tricolor Gaúcho, strzelając dwa gole. Co ciekawe, w obu meczach, w których był w podstawowym składzie, oba w zeszłym roku, zdobył bramki. I przeczucia mówią mu o kolejnym golu.
"To bardzo specjalny mecz. To klub, do którego mam ogromny sentyment, tam zostałem wychowany. To było dziewięć lat mojego życia w tym klubie, ogromna wdzięczność. Nawet żartuję z kolegami, że gdy zbliża się mecz z Grêmio, czuję, że strzelę gola, bo "prawo byłego" naprawdę działa. Co ciekawe, w dwóch meczach, które zagrałem w podstawowym składzie przeciwko Grêmio, strzeliłem gola. Mam nadzieję, że tak będzie również w czwartek i będę w dobrej formie." - powiedział Éverton Cebolinha.
PONOWNE SPOTKANIE Z BOLÍVAREM I WYSOKOŚĆ
W tym tygodniu Flamengo również poznało swojego przeciwnika w 1/8 finału Copa Libertadores, którym ponownie będzie Bolívar, zespół, który był w tej samej grupie co Rubro-Negro i zakończył jako lider grupy. Éverton Cebolinha zapowiedział również to starcie, które odbędzie się dopiero w sierpniu. Szczerze mówiąc, nie chciał stawić czoła budzącej strach wysokości 3640 metrów nad poziomem morza w La Paz, gdzie podopieczni trenera Tite przegrali 1:2 w fazie grupowej (napastnik nie grał wtedy, bo był kontuzjowany). Ale uważa, że było to nauczka dla zespołu i widzi fakt rozegrania pierwszego starcia na stadionie Maracanã jako przewagę.
"To bardzo trudny przeciwnik, mecz na wysokości jest bardzo trudny. Jeśli powiem, że chciałem, to oczywiście nie chciałem, to bardzo utrudnia, ale wierzę, że będziemy lepiej przygotowani. Mieliśmy to negatywne doświadczenie, ale wierzę, że będziemy jeszcze lepiej przygotowani. Jest przewaga w tym, że pierwszy mecz jest u nas, to ważne, możemy zdobyć dobrą przewagę tutaj. To nasze myślenie, zagrać świetny mecz, aby tam mieć jeszcze większy spokój." - dodał.
Po trzech dniach wolnego Flamengo wróciło do treningów w czwartek po południu i wznowiło ćwiczenia w Ninho do Urubu. Ze względu na Copa América, Tite będzie musiał szukać rozwiązań po utracie pięciu ważnych zawodników z kadry na najbliższe mecze: Giorgian de Arrascaeta, Nicolás de la Cruz, Guillermo Varela, Matías Viña i Erick Pulgar zostali powołani do swoich narodowych reprezentacji, odpowiednio Urugwaju i Chile.