Éverton Ribeiro nie jest już nawet pierwszym rezerwowym
Éverton Ribeiro rozpoczął na ławce rezerwowych sobotni, bezbramkowo zremisowany mecz z Internacionalem na stadionie Maracanã. Pomocnik wszedł na boisko w 31. minucie gry, zastępując kontuzjowanego Luiza Araújo.
Poza tym, że zasiadł na ławce rezerwowych, Éverton Ribeiro nie był pierwszą opcją do wejścia na boisko. Kiedy Giorgian de Arrascaeta poczuł ból w lewym udzie i musiał zostać zmieniony, oczekiwano, że to właśnie 34-latek zostanie wybrany. Jednak trener Jorge Sampaoli wezwał Victora Hugo i to młody zawodnik wszedł na boisko.
Z uwagi na niewielką liczbę ostatnich szans, jakie otrzymuje Éverton Ribeiro, wydaje się jasne, że pomocnik nie znajduje się w gronie preferencji trenera Rubro-Negro. Zawodnik jest kapitanem zespołu i jednym z liderów grupy, która w ostatnich latach zdobyła tyle tytułów.
Trudno zrozumieć, dlaczego zawodnik z talentem i historią jak Éverton, nie może zadomowić się w składzie Flamengo. Ze względu na wygasający kontrakt, można spodziewać się zainteresowania ze strony różnych klubów w Brazylii. Jeśli sytuacja będzie się utrzymywać, zmiana otoczenia dla zawodnika nie jest wykluczona. Mimo że Éverton Ribeiro ma już 34 lata, wydaje się mieć jeszcze mnóstwo "drewna do spalenia".
Jeśli kontuzja Giorgiana de Arrascaety i Luiza Araújo wykluczy ich na jakiś czas, można się spodziewać, że Éverton Ribeiro otrzyma więcej szansy w wyjściowej jedenastce Flamengo.
Następne spotkanie Rubro-Negro odbędzie się w sobotę przeciwko liderowi, Botafogo, i praktycznie przesądzi o tym, czy podopieczni trenera Jorge Sampaoliego będą mogli nadal marzyć o tytule Brasileirão.