Filipe Luís: Chcą zostać mistrzami

Rozmiar tekstu: A A A

Flamengo rozgromiło Maricá aż 5:0 na stadionie Maracanã i po raz 25. w historii zdobyło Taça Guanabara. Gole strzelili Gérson, Léo Ortiz, Giorgian de Arrascaeta, Luiz Araújo i Matheus Gonçalves. Trener Filipe Luís docenił występ drużyny i przeanalizował zwycięstwo.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Jestem bardzo szczęśliwy z powodu meczu, zaprezentowanej gry, a przede wszystkim z tego, jak zawodnicy czerpali radość z występu na boisku. To coś, na czym bardzo mi zależy, bo futbol powinien być grany z pasją i radością. Zespół jest w świetnej formie, co widać na boisku. Oczywiście wciąż mamy wiele do poprawy, ale wygrywanie nigdy nie jest łatwe. Nie przypominam sobie, by inna drużyna zdobyła tyle goli przeciwko Maricá. Portuguesa strzeliła trzy. Dlatego jestem bardzo dumny z obecnej dyspozycji drużyny. Musimy nadal się rozwijać, a zawodnicy powinni wymagać od siebie coraz więcej, aby rozegrać wielki sezon." - powiedział trener.

Filipe Luís podkreślił, że obserwowanie gry Flamengo sprawia mu ogromną przyjemność, zwłaszcza ze względu na postawę i zaangażowanie zawodników. Według niego największym wyzwaniem będzie utrzymanie głodu zwycięstw przez cały sezon.

"Nie myślę o byciu krok przed innymi drużynami. Skupiam się na naszym modelu gry, naszych mocnych stronach i tym, co musimy poprawić. Zawodnicy zrozumieli koncepcję, uwierzyli w nią i ją zaakceptowali. Przekładają to na grę na boisku. Dzięki swojej jakości potrafią jeszcze bardziej wykorzystać indywidualne umiejętności. Dobra forma to coś, do czego dąży każdy trener. Każdy chce być w jak najlepszej dyspozycji. Moim wyzwaniem jest to, aby ten zespół nadal miał ten sam głód sukcesów. Byłem wśród nich i wiem, jak bardzo są ambitni, by zapisać się w historii Flamengo. Mając tę świadomość, łatwiej mi pracować, bo wiem, że mogę od nich wiele wymagać i oni tego chcą. Chcą dużej dawki wiedzy, wysokich oczekiwań, ponieważ pragną zdobywać tytuły. To bardzo satysfakcjonujące, że mogę to obserwować. Moim zadaniem jest sprawić, by podążali tą drogą dalej, bo sezon tak naprawdę jeszcze się nie rozpoczął." - dodał.

Flamengo wróci na boisko dopiero w następny weekend, rozgrywając pierwszy mecz półfinałowy Campeonato Carioca. Rywal, miejsce i godzina spotkania zostaną ustalone w niedzielę po zakończeniu 11. kolejki.

INNE WYPOWIEDZI FILIPE LUÍSA

DOBRA FORMA ARRASCAETY

"Powiedziałem mu, że jeśli nie będzie w dobrej dyspozycji, to nie zagra (śmiech). To zawodnicy, którzy oprócz tego, że są wielcy i są idolami, są także moimi przyjaciółmi. Byłbym hipokrytą, gdybym powiedział, że Bruno Henrique, Gérson i Arrascaeta nie są moimi przyjaciółmi. Uważam, że było fair, aby porozmawiać z nimi osobiście i uprzedzić, że czasami będę podejmował decyzje, które mogą im się nie podobać. Liczyłem jednak na to, że nie wpłynie to na naszą relację, ponieważ to sprawa czysto zawodowa. Odpowiedział mi, że mogę być spokojny, bo to nie zmieni naszej przyjaźni. Wiem, że z mojej perspektywy relacja z zawodnikami pozostaje taka sama, ale dla piłkarza trener jest już kimś innym. Sam tego doświadczyłem. Istnieje hierarchia. Ale ci zawodnicy są tak wielcy, że potrafią oddzielić kwestie osobiste od zawodowych. W niektórych momentach musiałem podejmować trudne decyzje, zdejmować z boiska tych graczy, mimo że są moimi przyjaciółmi, ale to nigdy nie wpłynęło na nasze relacje. Zespół jest zawsze na pierwszym miejscu. Oni wiedzą, że robię to, co uważam za najlepsze dla drużyny, i w pełni to rozumieją."

PRZYJEMNOŚĆ Z OGLĄDANIA FLAMENGO

"Kiedy byłem zawodnikiem, zawsze uważałem, że Flamengo ma unikalny styl. Kibice wymagają nie tylko zwycięstw, ale także atrakcyjnej gry. To bardzo mnie uderzyło, ponieważ grałem w Atlético Madryt, gdzie liczyło się po prostu wygrywanie. Jako piłkarz zrozumiałem mentalność kibiców i ich gwizdy. Wtedy, razem z moim asystentem, zacząłem myśleć o stworzeniu modelu gry, z którym kibice mogliby się identyfikować. Chodzi nie tylko o sposób, w jaki wygrywamy, ale także o to, w jaki sposób przegrywamy. Jeśli mamy przegrać, to w taki sposób, z piłką przy nodze, wysokim pressingiem i ofensywną grą. Przyjście Boto jest bardzo ważne, ponieważ chce opracować długoterminowy model gry dla klubu. Nasz styl jest w ciągłej ewolucji, tak aby kibice zawsze czuli, że drużyna reprezentuje ich na boisku. Nie zawsze będziemy dawać im powody do radości, ale naszym celem jest prezentowanie futbolu, który już wcześniej dostarczał im szczęścia. Tak jak było za czasów Zico, Leandro, Júniora i innych legend. Później Jorge Jesus przywrócił ten styl."

LUIZ ARAÚJO ZASŁUGUJE NA MIEJSCE W SKŁADZIE?

"To jeden z kluczowych zawodników w drużynie. Wiem, że gdy nie wystawiam go w pierwszym składzie, wracam do domu z poczuciem niesprawiedliwości. On sam sprawia, że tak się czuję. Nie dlatego, że jest dobrym człowiekiem, ale dlatego, że pokazuje swoją wartość na boisku. Trener musi podejmować decyzje. Każdy zawodnik zaczyna mecz z jakiegoś powodu, biorąc pod uwagę plan gry, moment formy, obciążenie fizyczne i wiele innych czynników. Dziś zdecydowałem, by nie wystawić go od pierwszej minuty. Ale przy tak dużej liczbie spotkań na pewno dostanie swoją szansę. Boisko mówi samo za siebie, a on przemawia na nim bardzo wyraźnie."

RYWALIZACJA MIĘDZY LUIZEM ARAÚJO A PLATĄ

"Tak samo, jak mówiłem o obronie, będę musiał znaleźć miejsce dla wszystkich. Dobrą stroną tej sytuacji jest to, że mamy ważnych zawodników, którzy mogą wejść w drugiej połowie i podnieść poziom gry. Mając takich piłkarzy jak Luiz Araújo, Plata, Bruno Henrique, Juninho, ktoś z nich zawsze będzie musiał wejść z ławki, ale to tylko wzmocni drużynę. Plata to zawodnik, który pracował w ciszy i za każdym razem, gdy wchodził na boisko, poprawiał grę zespołu. Był zagrożeniem dla rywali, dobrze realizował zadania taktyczne, które mu wyznaczałem, zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. To właśnie te detale czynią go dla mnie kluczowym zawodnikiem. Dziś grał na swojej najlepszej pozycji, w środku pola, ale może także występować jako ofensywny pomocnik po lewej, po prawej stronie lub jako napastnik. To bardzo wszechstronny gracz, który daje nam wiele możliwości."

ZNACZENIE TAÇA GUANABARA DLA SEZONU

"To ważne rozgrywki, ale nie określą, jak potoczy się sezon. Nasza kampania w Brasileiro zacznie się od meczu u siebie z Internacionalem i dopiero wtedy zobaczymy, jak wystartujemy. Przed nami 38 kolejek. Gdy zaczniemy Brasileiro, Carioca i Taça Guanabara zostaną już za nami. Dla Brasileiro nie mają one większego znaczenia. Służą jako przygotowanie, budowanie formy fizycznej, coś w rodzaju okresu przedsezonowego. Oczywiście chcemy wygrywać, ale jeśli chodzi o Brasileiro, to nic nam nie daje. W Brasileiro wszyscy startują od zera, ci, którzy są w dobrej formie, i ci, którzy mieli słabszy początek. Można odpaść z Paulista i mimo to dobrze rozpocząć Brasileiro."

STAŁE FRAGMENTY GRY

"To element gry tak samo ważny, jak każdy inny. Uważam, że kluczowa jest koncentracja i wiara w swoje możliwości. Grałem w drużynach z bardzo wysokimi zawodnikami, które mimo to miały problemy ze stałymi fragmentami, a także w zespołach niskich, które radziły sobie świetnie. Ci piłkarze są groźni właśnie dlatego, że wierzą w swoje umiejętności. Muszą rozumieć wartość stałych fragmentów, bo to one potrafią przełamywać mecze."

NAJLEPSZE WSPOMNIENIE Z CARIOCA

"Ciężko pracujemy, poświęcamy wiele godzin. Inni mogą z nami zremisować, ale nie wiem, czy potrafią nas pokonać. Jesteśmy bardzo oddani swojej pracy, kocham to, co robię, i cieszy mnie, gdy widzę efekty na boisku. Najlepszym momentem był dla mnie trzeci klasyk. Po emocjonujących meczach z Botafogo i Fluminense przyszedł pojedynek z Vasco, w którym zobaczyłem u zawodników ten sam głód zwycięstwa, tę samą chęć rywalizacji. Jako trener, to było dla mnie najbardziej satysfakcjonujące doświadczenie do tej pory. Teraz czekają nas półfinały i finał, najważniejsze momenty rozgrywek. Drużyna podchodzi do nich w świetnym nastroju."

VARELA

"Rynek europejski jest zamknięty, więc Wesley teraz nie odejdzie. Myślenie o połowie roku to zbyt odległa perspektywa. Wesley jest dla mnie bardzo ważnym zawodnikiem, tak samo jak Varela. Musimy pamiętać, że zanim przyszedłem, to Varela był podstawowym zawodnikiem, a Wesley budził wątpliwości. Obaj mają różne cechy, ale nie możemy zapominać, jakim piłkarzem jest Varela. Jest podstawowym zawodnikiem reprezentacji, grał na dwóch mundialach. Występował przeciwko Viníciusowi Júniorowi i niemal całkowicie go zneutralizował. Musimy docenić wartość, jaką mamy w zespole. Uważam, że Varela nie otrzymuje szacunku, na jaki zasługuje, ani od mediów, ani od kibiców. Ale ma go od trenera, który docenia jego pracę. Jeśli Wesley odejdzie, przyjdzie inny zawodnik, który będzie rywalizował o miejsce z Varelą, ale on jest niezwykle ważnym graczem."

GÉRSON

"Z tego, co znam, Gérson czuje się komfortowo na boisku. To typ zawodnika, który poprawia się im więcej gra. Im więcej minut, tym lepszy. Daje nam wiele w roli defensywnego pomocnika, a może dawać jeszcze więcej w roli ofensywnego pomocnika, ponieważ ma ogromną umiejętność utrzymywania piłki pod presją. Dla trenera, który wie, że przeciwnik będzie wywierał presję, posiadanie takiego zawodnika to różnica. Dziś pomyślałem o bardziej ofensywnym ustawieniu z Gérsonem jako defensywnym pomocnikiem i możliwością wystawienia Platy i Arrasceaty w środku. Jest podstawowym zawodnikiem reprezentacji Brazylii na tej pozycji i może bardzo pomóc drużynie."

ZASŁUGA ZA ŚWIETNE WYNIKI

"Przede wszystkim jakość, ambicja i talent. To najlepszy skład w Ameryce. To pierwsza rzecz. Może się to wydawać łatwe, ale kiedy wszystko wygląda łatwo, to znaczy, że stoi za tym ogromna praca. Pracujemy bardzo ciężko, żeby być w takiej formie. Teraz musimy pracować jeszcze więcej, aby utrzymać ten poziom jak najdłużej. I niech przeciwnicy wiedzą, że to drużyna, która się nie zatrzymuje, która chce więcej i jest bardzo ambitna."

SYNTETYCZNA MURAWA

"Grałem na takich boiskach, więc wiem, o czym mówię. Chciałbym zacząć od tego, że ważne jest, aby zawodnicy się zjednoczyli. Nie zdają sobie sprawy z siły, jaką mają. Futbol należy do piłkarzy. Widząc wywiad trenera Palmeiras (Abela Ferreiry), który mówił na ten temat, muszę przyznać, że zgadzam się z każdym jego słowem. On jako pierwszy nie wciągnął polityki do tej sprawy. Był szczery w tym, co myśli. Myślę tak samo. Série A musi być regulowana, żeby boiska były naturalne i w dobrym stanie, a jeśli nie, to trzeba karać. Najwięcej słyszę tu wymówek. Jeśli chodzi o klimat, w Arabii jest 50 stopni i mają tam dywan. To inwestycja. Widzę wiele osób, które twierdzą, że nie mają odwagi, żeby się komuś przeciwstawić. Aby to wszystko uczynić, trzeba mieć odwagę i starać się to zakazać. Brazylia rozwija się powoli, bo brakuje ludzi, którzy mogliby podejmować takie decyzje. Oby podeszli do tego problemu z boiskiem bardziej agresywnie i dokładnie. Wyrażę swoją opinię, ponieważ Abel nie przeżył tego, co ja, czyli nie był zawodnikiem Flamengo U-17. Do gry na boiskach, na których grają zespoły U-17 w Carioca, a nawet w Brasileiro, lepsza jest nawierzchnia syntetyczna. Z tego, co widziałem w sektorze młodzieżowym, po co przygotowywać plan gry, jeśli przyjdzie się na boisko, na którym piłka się nie toczy, a zawodnicy nie mogą biegać, grając o 11 rano? To nieludzkie. W takich warunkach lepsze jest boisko syntetyczne. Natomiast kluby, które mają środki, by sprzedawać nasz produkt za granicę, powinny mieć naturalne boiska. Nie ma co do tego wątpliwości. Wszyscy zawodnicy wolą naturalną murawę. Abel mówił, że istnieją topowe boiska. Myślę, że jest ich więcej. Boisko Interu to top, boisko Corinthians jest najlepsze w Brazylii, Morumbi jest bardzo dobre, Juventude ma bardzo dobre, Coritiba też. Grałem na bardzo dobrym i złym boisku na Vila Belmiro. Trzeba to uregulować i doprowadzić boiska do odpowiednich warunków. To wymaga inwestycji."

DOŚWIADCZENIE Z HISZPANII

"W Hiszpanii miałem do czynienia z wieloma złymi boiskami, aż w końcu prezes La Ligi zmusił wszystkich do poprawy jakości. I do tego, żeby stadiony były pełne. To obowiązkowe, żeby stadiony były pełne. A kluby muszą sobie poradzić. To, co czuję w Brazylii, to to, że patrzymy, co robią inne kraje, a my zmieniamy się powoli. Od kiedy przyjechałem tutaj w 2019 roku, wiele rzeczy się poprawiło. Ale oczywiście widać, że jesteśmy do tyłu. Maracanã jest w lepszym stanie. Kiedy zdarzają się problemy, jak z Thiago, podejmowane są działania, firma poprawiła jakość nawierzchni. Uważam, że Maracanã w zeszłym roku było stadionem z największą liczbą meczów na świecie. Żaden stadion tego nie wytrzyma. Ale jest plan na to. Kiedy nawierzchnia zacznie się pogarszać, kładziemy nową. Jeśli nie mamy gdzie grać, przenosimy się do Volta Redonda, Brasílii i kładziemy nowe boisko. Myślę, że to byłoby jedno z rozwiązań."

iconautor: MentiX

icon 23.02.2025

icon01:22

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy