Filipe Luís: Chcę zostać
Flamengo wygrało 2:0 z São Paulo w sobotni wieczór na stadionie Maracanã i utrzymało pozycję lidera w Campeonato Brasileiro. Na konferencji prasowej po meczu Filipe Luís podkreślił wagę zwycięstwa i dał zielone światło do przedłużenia swojego kontraktu, który wygasa wraz z końcem tego roku. Prezydent Luiz Eduardo Baptista ujawnił w ostatni piątek, że propozycja odnowienia umowy jest już w rękach szkoleniowca.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
" Bardzo proste. Ja chcę zostać i klub chce, żebym został. Nie ma innej drogi, prawda? Więc tak, nie mam pośpiechu. Mieliśmy przed sobą Klubowe Mistrzostwa Świata, nieprzespane noce, a raczej noce, w których budziłem się zmartwiony. Lubię robić pewne rzeczy spokojnie. Zawsze bardzo jasno przekazywałem prezesowi, co myślę, w co wierzę, jak postrzegam grę oraz jakie mam zasady i wartości. Cieszę się, że klub również wierzy w ten pomysł i nie mam wątpliwości, że wszystko zostanie wkrótce rozwiązane." - powiedział Filipe Luís.
Jeśli chodzi o mecz, Filipe Luís bardzo pochwalił postawę zespołu i podkreślił, że choć Flamengo zdobyło gole dopiero w drugiej połowie, z czego jeden w końcówce, to praktycznie przez 90 minut nie było zagrożone. Nie zgodził się również z pytaniem, czy São Paulo zagrało cofnięte i defensywnie:
"Cieszę się z tego pytania, ale muszę się nie zgodzić, bo z mojego punktu widzenia, na podstawie tego, co czytałem o drużynie, o tym, co przygotował (Crespo), to nie był zespół, który przyjechał grać cofnięty. To był zespół ustawiony z zawodnikami o dobrych umiejętnościach technicznych, nie przyjechali się bronić, gdyby tak było, wystawiłby innych zawodników. Tylko że nasz pressing ze strony napastników był tak intensywny, że nie pozwolił im grać. Mieli trudności z wyprowadzeniem piłki, a my z kolei potrafiliśmy to zrobić. Nie zawsze, ale można zauważyć, że nie grali cofnięci, skoro Rossi musiał wykonać ponad cztery długie wybicia w pierwszej połowie. Przyjechali, by naciskać, przepraszam, że trochę się nie zgadzam, ale fakt, że nasz zespół potrafił znaleźć rozwiązania i wykorzystać przestrzenie, które São Paulo zostawiało, sprawił, że São Paulo zostało zepchnięte do defensywy." - stwierdził trener.
INNE WYPOWIEDZI FILIPE LUÍSA
DEBIUT JORGINHO W BRAZYLII
"To wirtuoz, oczywiście bardzo podnosi poziom naszego środka pola, który i tak już jest bardzo mocny. Uwielbiam taki typ zawodnika, który jest trenerem na boisku. Szybko łapie moją koncepcję, rozumie ją i przekazuje dalej, często poprawia zespół na boisku tam, gdzie ja nie mogę dotrzeć. To bardzo wyjątkowy piłkarz, nie bez powodu był trzecim najlepszym na świecie. Będziemy mogli się nim cieszyć przez jakiś czas."
KONTUZJE ALEXA SANDRO I AYRTONA LUCASA
"Szkoda tego, co się stało z Alexem i Ayrtonem. Obaj byli w znakomitej formie. Uderzyło to w nas, mam nadzieję, że urazy nie są poważne i szybko wrócą, tak jak Alex. Viña również wraca po bardzo poważnej kontuzji i moim zdaniem jeszcze nie jest na poziomie reszty drużyny, żeby rywalizować w takim meczu. Staram się dawać mu minuty, jak tylko mogę, zagrał z Fortalezą, a także na Klubowych Mistrzostwach Świata. To chłopak, który trenuje z ogromną siłą i intensywnością, zawsze na przodzie. Nie mam wątpliwości, że wróci do formy. Sam fakt, że był na ławce, jest nagrodą za jego wysiłek, liczę na niego. Ale w tym momencie postawiłem na Varelę, bo jest już bardziej przystosowany i doskonale rozumie, czego chcę."
REZYGNACJA Z MIKEY’A JOHNSTONA
"Przepraszam, ale to pytanie do Boto. Przekazałem klubowi, czego moim zdaniem potrzebuje zespół, jakie pozycje i jakie cechy powinien mieć nowy zawodnik. Potem to klub analizuje rynek, składa oferty, zatrudnia, rezygnuje, podejmuje decyzje. Kto zostanie sprowadzony, moim zadaniem jest sprawić, żeby grał na maksimum swoich możliwości. Wiadomo, że potrzebujemy wzmocnień, straciliśmy kilku graczy i muszą przyjść nowi, by dalej podnosić poziom drużyny, która i tak jest bardzo mocna. Oczywiście zaakceptowałem nazwisko, pokazali mi nagrania, obejrzałem i powiedziałem: "OK, pasuje do profilu, jakiego szukam"."
MATHEUS GONÇALVES
"Oczywiście, że na niego liczę. To bardzo szlachetne z jego strony, że chce grać, bardzo to lubię. Kocha grać w piłkę, kocha futbol, frustruje się, gdy nie może wyjść na boisko. Ale konkurencja na jego pozycji jest bardzo duża, wcześniej grał tam podstawowy zawodnik reprezentacji Brazylii (Gérson), teraz mamy Luiza Araújo, Platę, który gra razem z nim... A przecież Gérson był kapitanem, więc to niełatwe. Dostał mniej minut, dlatego godna podziwu i pełna pokory była jego decyzja, by zejść do drużyny U-20, by złapać minuty. Bardzo mi się to podoba."
PO KLUBOWYCH MISTRZOSTWACH ŚWIATA
"Myślę, że niewiele się zmieni, bo zawodnicy są ci sami, trenerzy też. Wracamy do naszej rzeczywistości, czyli do futbolu pełnego podróży, różnych boisk, klimatu, kibiców, którzy wywierają presję, to zupełnie inny futbol niż europejski. Ale właśnie w takim południowoamerykańskim stylu możemy z nimi rywalizować. Dla nas to była bardzo dobra okazja, by zobaczyć się na tle najlepszych, zarówno pod względem taktycznym, jak i technicznym. Było to przydatne również do wymiany doświadczeń z trenerami, mogłem porozmawiać z kilkoma z nich, wejść do ich szatni, wymieniać się pomysłami na grę, bardzo mi się to podobało. Poza tym przyglądaliśmy się zagranicznej prasie, nie tylko brazylijskiej. To było bardzo ciekawe. Szkoda, że odpadliśmy w 1/8 finału. Uważam, że mogliśmy zajść trochę dalej."
DE LA CRUZ NA ŁAWCE
"Nico wrócił po kontuzji. Był długo poza grą. Zagrał chyba 15 minut z Bayernem. Miał tydzień treningów, ale wolę mieć go na 30 minut w kilku meczach z rzędu, niż na 60 minut dziś i potem stracić go na dwa spotkania. Taka była decyzja. Poza tym, mam ogromne zaufanie do moich pomocników. Mamy bardzo silny środek pola. Wkrótce Nico znów będzie grał od początku, bo będziemy potrzebować wszystkich. Przed nami wiele meczów, wiele podróży i ogromny wysiłek fizyczny, więc liczę na jego jakość."
ODEJŚCIE GÉRSONA
"Po pierwsze, Luiz Araújo to świetny piłkarz, godny zastępca i dzisiaj zagrał bardzo dobrze. Oczywiście straciliśmy ważnego zawodnika i kapitana, któremu osobiście jestem bardzo wdzięczny za wszystko, co zrobił dla mnie i drużyny. Życzę mu powodzenia. Ale trzeba patrzeć do przodu, jego już tu nie ma. Nie powinniśmy mówić o tych, którzy odeszli, tylko o tych, którzy zostali. Mamy Luiza Araújo, Platę, Matheusa Gonçalvesa, który też może tam grać, Lorrana również. Mamy dobrą obsadę tej pozycji."
ZASTĘPSTWO ZA GÉRSONA
"Już o tym rozmawialiśmy, powiedziałem, co myślę. Oczywiście trener uczestniczy w budowie składu, ale to klub decyduje. Moim zdaniem potrzebujemy pomocnika, który może zastąpić Gérsona, ale też Arrascaetę, kogoś, kto porusza się w centralnej strefie. Klub analizuje rynek, składa oferty zawodnikom, którymi się interesuje, by uzupełnić środek pola. A jeśli chodzi konkretnie o pozycję Gérsona, bo wszyscy mówili, że grał jako defensywny pomocnik, ale u mnie występował bardziej jako ofensywny, to mam Luiza i Platę, którym bardzo ufam."
ODEJŚCIE WESLEYA
"Jak dotąd nikt mnie o niczym nie poinformował, więc liczę na niego. To prawy obrońca z wielkim potencjałem. Jeśli rzeczywiście, co mnie nie zdziwi, ktoś zapłaci tyle, ile klub żąda, będziemy musieli go zastąpić. Mamy Varelę, wszyscy znają jego jakość, daje nam pewność. Ale oczywiście, jeśli odejdzie, trzeba będzie znaleźć następcę. Na razie jednak nie ma żadnych konkretów."
WOLNE PO MUNDIALU
"Gdy tylko mogę, staram się dawać im dni wolne. Są bardzo dobrze przygotowani. Potrzebują oczyścić głowę. Często zmęczenie jest bardziej psychiczne niż fizyczne. Mieliśmy kilka dni wolnych, to pomaga. Druga połowa sezonu będzie bardzo intensywna, zwłaszcza że dołączą nowi zawodnicy, którzy wzmocnią ten zespół."
NOWY KAPITAN
"Wierzę w zasadę starszeństwa. Bruno Henrique, Arrascaeta, Alex, to był mój wybór kapitana na początku roku, a teraz Léo Pereira jest czwartym kapitanem, również ze względu na czas spędzony w klubie. Jak powiedziałem zawodnikom, to jeden z najdłużej grających w tym zespole, przeszedł przez wiele, był wygwizdywany, krytykowany, potrafił się podnieść i zdobył wszystkie możliwe tytuły z wyjątkiem Klubowych Mistrzostw Świata. Dziś jest aktywnym liderem drużyny. Poza tym mamy też liderów bez opaski, jak Danilo, Léo Ortiz, czy nawet Jorginho. Wierzę w pozytywne przywództwo."