Filipe Luís: Fla-Flu nigdy nie jest łatwe
Filipe Luís przeanalizował sobotni bezbramkowy remis z Fluminense na stadionie Maracanã. Trener Flamengo stwierdził, że rywal z Rio de Janeiro nie jest pod taką samą presją, by narzucać swoją grę, podkreślając, że łatwiej jest niszczyć akcje przeciwnika niż je budować.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Słaby mecz? Tak naprawdę było to trudne spotkanie. Fla-Flu nigdy nie jest łatwe. Przeciwnik ma swoje atuty. Fluminense nie odczuwa takiej presji jak Flamengo, by dominować, więc łatwiej mu jest niszczyć niż budować. Świetnie kryli naszych pomocników. Uważam, że najlepsze okazje były po naszej stronie, nie przypominam sobie żadnej groźnej sytuacji rywala. To był dopiero pierwszy mecz w tym roku przeciwko nim. Doceniam wysiłek moich zawodników, zrobili wszystko, o co ich prosiłem." - powiedział Filipe Luís.
Podobnie jak Agustín Rossi z Flamengo i Jhon Arias z Fluminense, Filipe Luís narzekał na upał, jaki panował w sobotnie popołudnie w Rio de Janeiro. Szkoleniowiec zaznaczył, że mecze rozgrywane wieczorem są zwykle bardziej intensywne niż te popołudniowe, zwłaszcza w tak trudnych warunkach pogodowych.
"Wszyscy biegali do końca meczu, każdy myślał o drużynie. Dla kibica to może być nudne spotkanie, 0:0, ale wpływ na to miały temperatura, gorąca piłka, warunki. Nie lubię szukać wymówek, ale taka jest prawda… Wieczorne mecze są zawsze bardziej intensywne." - dodał.
Filipe Luís stwierdził, że Flamengo było lepsze w drugiej połowie, jednak Fluminense dobrze się broniło i skutecznie przerywało grę, kontrolując tempo oraz impet jego drużyny. Trener podkreślił, że nie czuje frustracji z powodu rywala, który jako jedyny pokonał jego zespół od czasu rozpoczęcia pracy we Flamengo.
"Bardzo dobrze zaczęliśmy drugą połowę. Nie sądzę, że zabrakło nam odwagi, to raczej zasługa Fluminense w defensywie. Przerywali grę i umiejętnie kontrolowali tempo. Klasyki zawsze są trudne. W takich meczach piłkarze, którzy wcześniej nie byli w formie, nagle grają na najwyższym poziomie. Widzieliśmy najlepszą wersję Martinellego, Ariasa... Fuentes rozegrał świetne spotkanie. Mają trenera, który potrafi dobrze ustawić defensywę. Nie czuję się sfrustrowany, nie myślę w ten sposób. Po prostu chcę wygrać kolejny mecz. Nie rozpamiętuję tego. To było nasze pierwsze spotkanie z Fluminense w tym roku, a będą co najmniej cztery. Znamy się dobrze, dla obu stron to zawsze trudny pojedynek." - stwierdził Filipe Luís.
Flamengo w klasyku musiało radzić sobie bez Giorgiana de Arrascaety. Sztab szkoleniowy Filipe Luísa zdecydował się nie powoływać urugwajskiego pomocnika na mecz, aby uniknąć ryzyka kontuzji lub przeciążenia. Szkoleniowiec przyznał, że Urugwajczyk jest kluczowy, jednak ocena jego absencji zawsze zależy od wyniku. Mimo jego nieobecności Filipe Luís uznał, że jego plan taktyczny na mecz nie zadziałał.
"Kiedy mówisz o Arrascaecie, mówisz o wyjątkowym i specjalnym zawodniku. Jego brak będzie odczuwalny w każdym meczu. To była ta sama drużyna, która grała w finale Supercopa, i wtedy go nie brakowało. Dziś, ponieważ nie wygraliśmy, rozmawiamy o tych, których zabrakło. Ja jednak doceniam tych, którzy byli na boisku. Mój plan na mecz nie zadziałał. Taka jest piłka nożna. Plata nie miał tyle czasu na grę co przeciwko Botafogo, a Bruno Henrique nie znalazł tych samych rozwiązań." - dodał.
Po remisie Flamengo utrzymało drugą pozycję w tabeli Campeonato Carioca, mając na koncie 14 punktów.
INNE WYPOWIEDZI FILIPE LUÍSA
ISTNIEJE ZAPOTRZEBOWANIE NA WZMOCNIENIA?
"Nie. Jestem absolutnie zadowolony z zespołu, który mam do dyspozycji, ale zawsze jestem czujny na okazje rynkowe. Codziennie rozmawiam z działem scoutingu i Boto. Ale o nikogo nie prosiłem."
MURAWA BYŁA W ZŁYM STANIE?
"To niekończąca się walka. Rozumiem, że jest bardzo gorąco i pielęgnacja murawy nie jest łatwa. Musimy jednak myśleć o zawodnikach i zainwestować w poprawę jej jakości. Jeśli konieczna jest wymiana murawy i duży wydatek, trzeba to zrobić. Klimat tutaj jest ekstremalny. Dla widzów taki mecz jest bardziej nużący, bo mocno utrudnia grę."
MECZE PRZYGOTOWAWCZE?
"Zawsze uważam, że mecz jest wskazówką do analizy problemów i ich stopniowego korygowania, aby drużyna mogła się rozwijać. Czasami trudniejsze spotkania, jak dzisiejsze, dają nam najwięcej wskazówek, nad czym musimy pracować. Gra jest najlepszym przewodnikiem, ponieważ wiele rzeczy nie wychodzi na jaw na treningu. Jeśli chodzi o wykorzystywanie meczów jako przygotowanie, nie zamierzam teraz na początku roku wystawiać zawodników w czterech czy pięciu kolejnych spotkaniach, ponieważ chcę, aby osiągnęli szczyt formy na początek Brasileiro i utrzymali ją przez całe rozgrywki. Kontuzje i drobne urazy się zdarzą, to normalne w każdej drużynie na świecie. Ale chcę, żebyśmy byli w jak najlepszej dyspozycji na start Brasileiro. Czy to oznacza, że odpuszczę Campeonato Carioca? Nie. Chcę wygrać. Chciałem pokonać dziś Fluminense, chcę wygrać z Botafogo, Vasco i w kolejnych fazach rozgrywek. Dlatego ważne jest, abyśmy dbali o zawodników, troszczyli się o nich, by byli w jak najlepszej kondycji, gdy rozpocznie się intensywna seria spotkań, a wtedy nie będzie już czasu na odpoczynek."
KONTUZJA ALEXA SANDRO
"Na razie nie wiemy nic konkretnego. Odczuwa dyskomfort w udzie, ale nie wiadomo, czy to poważny uraz. Dowiemy się jutro. Alex zna swoje ciało bardzo dobrze, więc nie chciałem ryzykować. To zwykły przypadek. Poczuł ból, to normalne i będzie się zdarzać w trakcie sezonu. Lepiej, że stało się to teraz, w Campeonato Carioca, aby mógł spokojnie dojść do pełnej sprawności i być gotowym jak najszybciej. Jest dla nas bardzo ważnym zawodnikiem. Ayrton wszedł na boisko i obaj pełnią tę samą funkcję na boisku. Muszą atakować, kiedy trzeba atakować, podawać, kiedy trzeba podawać, i bronić, kiedy jest to konieczne. Oczekuję od nich dokładnie tego samego. Jeden ma większą łatwość w niektórych aspektach gry, drugi w innych, ale rywalizacja jest między nimi. Dziś zdecydowałem się rozpocząć z Alexem Sandro, ale Ayrton jest równie ważnym zawodnikiem i mam nadzieję, że będzie się coraz lepiej czuł w drużynie."
CHŁOPCY Z NINHO
"To data, o której musimy pamiętać. Nigdy jej nie zapomnę. Nie byłem tu wtedy, ale czuję obecność tych chłopców w Ninho. Dziś rano rozmawiałem z dwojgiem rodziców, Bernardo i Cristianą, i istnieje między nami więź. Ważne jest, aby o nich pamiętać. Ważne jest również, że klub nie zapomina o tej tragedii. Nie możemy tego wymazać. Ci chłopcy przyjechali tu w pogoni za marzeniem i już nigdy nie wyjechali. To bardzo smutne. Kibice zawsze o nich pamiętają i to jest ważne."
LUIZ ARAÚJO
"Miał poważny uraz kolana i stopniowo dostaje coraz więcej minut na boisku. Kontrolujemy obciążenia, aby zawodnicy nie grali dwóch meczów z rzędu, tak jak Ayrton dzisiaj. Ale nie da się tego całkowicie uniknąć, niektórzy będą musieli grać częściej. Chcemy być w optymalnej formie na Brasileirão. Nie zamierzam "zajeżdżać" nikogo w Carioca. Jeśli to będzie mnie kosztowało pracę, trudno. Chcę wygrać Carioca, a jestem przekonany, że z tym zespołem możemy to osiągnąć."