Filipe Luís: Przed nami jeszcze wiele meczów

Rozmiar tekstu: A A A

Flamengo wygrało 2:0 z Palmeiras na Allianz Parque w 10. kolejce Campeonato Brasileiro. Dzięki temu zwycięstwu Rubro-Negro zmniejszyli stratę do rywala do jednego punktu, choć Verdão wciąż prowadzą w tabeli z 22 punktami. Na konferencji prasowej Filipe Luís przeanalizował mecz i opowiedział o przygotowaniach do spotkania, które nazywa "nowoczesnym klasykiem brazylijskiej piłki nożnej".

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Przygotowanie do takich meczów z tym składem to jedno z najłatwiejszych zadań. Dla mnie jest łatwiejsze, żeby przygotować się do meczu z Palmeiras, ważnego meczu w Libertadores czy finału z Fluminense. Zawodnicy są znacznie bardziej skupieni i zmotywowani, a takie mecze są dla wielkich piłkarzy. Oni wtedy się pokazują, rosną w siłę i prezentują swoje najlepsze wersje na boisku. Dla mnie to najprzyjemniejsze mecze, jeśli chodzi o przygotowania. Jeśli chodzi o aspekt mentalny, powiem tak: nawet gdybyśmy przegrali, mistrzostwo nie byłoby rozstrzygnięte. Siedem punktów przewagi... już odrabialiśmy większe straty, Palmeiras też odrabiało większe do Botafogo. Jesteśmy dopiero w 10. kolejce, przed nami jeszcze wiele meczów. Nawet to zwycięstwo jeszcze nic nie przesądza. (W tabeli) wszystko jest bardzo wyrównane, od strefy spadkowej po lidera. Rywalizacja jest zacięta, a kalendarz wymaga dużo od wszystkich drużyn, trenerów i zawodników. Wzloty i upadki czekają Flamengo, Palmeiras, Cruzeiro, wszystkich kandydatów do tytułu." - powiedział Filipe Luís.

Zapytany o sędziowanie, które po analizie VAR przyznało po rzucie karnym dla każdej ze stron, Filipe Luís wolał się nie wypowiadać, ale zgodził się z decyzją o karnym podyktowanym po faulu na Giorgianie de Arrascaecie Urugwajczyk został sfaulowany w polu karnym, sam wykorzystał jedenastkę i otworzył wynik meczu na Allianz Parque.

"Sędziowie są głównymi bohaterami… dla której drużyny? (śmiech) Nadal nie będę się wypowiadał o arbitrach. Jeśli chodzi o karnego na Vareli, mówił, że piłka najpierw trafiła w jego nogę. A w przypadku Arrascaety, to ewidentny karny, nie ma dyskusji. Powtórzę: wolę nie komentować sędziów. Już wyrażałem swoje zdanie, a oni i tak mają przed sobą dużo presji." - dodał.

Filipe Luís wykorzystał konferencję, by pochwalić kilku rezerwowych. Wallace Yan i Ayrton Lucas uczestniczyli w akcji drugiej bramki, zdobytej przez lewego obrońcę. Zaczęło się od odebrania piłki przez Pedro, który również wszedł w drugiej połowie.

"Zawsze im powtarzam, że ci, którzy nie zaczynają meczu, są wzmocnieniem dla drużyny. Dla mnie zawodnik wchodzący na pięć minut ma taką samą (lub większą) wartość jak ten, który gra 85 minut. Często właśnie on rozstrzyga mecz w kilku minutach. Widzieliśmy to w finale Copa do Brasil w zeszłym roku, Plata i Bruno Henrique wyszli w drugiej połowie i zmienili bieg spotkania. Dlatego zmiany są czasem ważniejsze niż podstawowy skład. Chcę tu podkreślić rolę zespołu jako całości. Dziennikarze często pytają o indywidualnych graczy (co jest zrozumiałe), ale dla mnie drużyna jest najważniejsza. Oni to rozumieją. Dzisiaj Pedro wszedł na osiem-dziesięć minut, ale trzymał piłkę, odciążał defensywę i zrobił różnicę. Zespół grał lepiej od momentu jego wejścia. Tacy zawodnicy to skarb, ci, którzy podnoszą poziom drużyny." - stwierdził.

Inne tematy konferencji prasowej Filipe Luísa

Wybór Vareli jako defensywny pomocnik

"Co za zawodnik z tego Vareli, co za mecz rozegrał, to prawdziwa przyjemność mieć go w składzie. To bardzo wyjątkowy facet, po wszystkim, co przeszedł, prezentuje niesamowitą formę. Myślę o zawodniku we wszystkich fazach gry i w każdym detalu, i moim zdaniem Léo Ortiz ma jakość, by grać jako defensywny pomocnik, zwłaszcza gdy drużyna ustawia się niżej. Ale są pewne elementy tej pozycji, które nie wychodzą mu tak dobrze jak Vareli, które potrafi wykonywać nawet Danilo i inni zawodnicy. Z tego powodu uważam, że Varela może dać więcej zespołowi. Zachowałem czwórkę w obronie, Danilo mógł grać na swojej naturalnej pozycji, czyli prawej obronie, na której grał przez całą karierę. Obaj stoperzy rozgrywali świetny mecz. Zdecydowałem się to utrzymać i dać drużynie dynamikę, której potrzebowała w środku pola. Varela naprawdę bardzo dobrze zagrał jako defensywny pomocnik. Już wcześniej o tym myśleliśmy, trenował tam, ostatnio zagrał kilka minut na tej pozycji i wiedziałem, że może się sprawdzić. Cieszę się, że to się udało."

Mecz walki?

"Uważam, że to był bardzo wyrównany mecz. Lider przeciwko wiceliderowi, dwa najlepsze składy w kraju, współczesny klasyk brazylijskiej piłki. Palmeiras zmusza cię do gry na ich warunkach, odbiera ci przestrzeń i narzuca własne zasady. Byliśmy tego świadomi, ale nie zrezygnowaliśmy z naszej gry. Próbowaliśmy wszystkiego, krótkich podań, średnich i długich wyjść. Mają świetny zespół i skutecznie nam przeszkadzali. Ale w polu karnym okazaliśmy się bardziej skuteczni. W drugiej połowie przejęliśmy kontrolę i skierowaliśmy mecz w pożądanym przez nas kierunku. Po zdobyciu gola nadeszła prawdziwa próba charakteru, zmęczeni piłkarze dali z siebie wszystko do ostatniego gwizdka. Wprowadzone zmiany wzmocniły zespół. To ogromne zwycięstwo, w którym prawdziwym bohaterem okazał się duch drużyny."

Czy były zmiany na mecz z Palmeiras?

"Oni dobrze dopasowali pressing przy wznowieniu gry od bramki, więc często nie dało się wyprowadzać krótkich podań. Podczas gry stosowali indywidualny pressing na Arrascaecie. Nasi obrońcy i pomocnicy często mieli czas na rozegranie, ale potem, ze względu na ich krycie, trudniej było posuwać akcje do przodu. Palmeiras wciąga cię w pułapkę, zostawia środek pola wolny, ale potem kontratakują bardzo groźnie. W drugiej połowie graliśmy z większym spokojem, co otworzyło przestrzeń dla kluczowych zawodników jak Arrascaeta, Luiz i Bruno. Zyskaliśmy większą kontrolę. Po wejściu Danilo i przesunięciu Vareli do środka, nasza gra w posiadaniu się poprawiła."

Powrót Viñy i pochwały dla bocznych obrońców

"Jest bardzo blisko powrotu, trenował z zespołem w ostatnich dniach. To nieustraszony gracz z ogromnym charakterem. Alex Sandro zasługuje na pochwałę za dzisiejszy mecz, to była prawdziwa lekcja gry lewego obrońcy. Ayrton wszedł na skrzydło i był bardzo groźny. Bardzo szybki, pomagał w defensywie i ataku. To ważne, bo choć rozgrywał dobre mecze, bywał często krytykowany. Jest jednym z pierwszych do obwinienia, gdy drużyna gra słabiej."

Waga zwycięstwa

"Wygrana z drużyną tego poziomu, na ich stadionie, na sztucznej murawie, trzeba to docenić. To trzy punkty jak każde inne, ale bardzo wartościowe. Ja się nie zmieniam. Mam bardzo jasno określone, dokąd chcę dojść, jak chcę dojść i co trzeba zrobić, by tam dotrzeć. Jeśli ktoś mnie krytykuje, proszę tylko, by dalej patrzył na to, co robimy: jak gramy, jak bronimy, jak dochodzimy do bramek, jak prowadzimy grę. Wyników nie kontroluję. Będziemy mieć wzloty i upadki, porażki, remisy. Ale ja pozostaję taki sam, przy pochwałach i przy krytyce. Będę dalej wykonywał swoją pracę. Może Abel ma tyle samo godzin pracy, co ja, ale wątpię, by pracował więcej. Nawet jeśli się tak dużo pracuje, czasem się nie wygrywa. Jeśli kiedyś opuszczę to stanowisko, położę się spać ze spokojem, wiedząc, że nie było to przez brak pracy. Dzisiejsze zwycięstwo było bardzo wyjątkowe i będziemy je mocno świętować."

Najlepszy skład?

"Dla mnie to najlepszy skład. Straciliśmy zawodników, pozyskaliśmy nowych. Mamy kontuzje. Nadal możemy ten skład ulepszyć. Obserwujemy rynek. Codziennie o tym rozmawiamy. Postaramy się jeszcze bardziej wzmocnić ten zespół. Palmeiras ma też bardzo mocny skład. Ale jak już mówiłem, ani Flamengo, ani Palmeiras nie mają gwarantowanych zwycięstw tylko dlatego, że mają najlepsze skłądy. Ale to daje możliwość walki o wielkie rzeczy."

Gérson

"Nie wiem. Jego stopa zablokowała się na murawie i boli go kolano. Zobaczymy, co pokażą badania i co się stanie."

Pedro na ławce i Cebolinha zmieniony w przerwie

"Pedro został na ławce ze względu na plan gry. Uważałem, że drużyna potrzebowała kogoś jak Bruno, szybkiego zawodnika. Myślałem, że Pedro bardziej nam pomoże, wchodząc w drugiej połowie. Nikt nie jest ważniejszy niż drużyna. I oni to rozumieją. Wszedł i pomógł drużynie. Gdy boisko mówi samo za siebie, nie da się zatrzymać zawodnika. To też zależy od tego, jakich cech drużyna potrzebuje. Cebolinha nie czuł się dobrze fizycznie w tym meczu, narzekał na problemy fizyczne. Gdy jest w formie, jest bardzo wyjątkowy. Musi odzyskać odpowiednią kondycję. Miał ostatnio intensywną serię spotkań."

iconautor: MentiX

icon 26.05.2025

icon06:57

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy