Filipe Luís: To naprawdę był fantastyczny mecz

Rozmiar tekstu: A A A

Po historycznym zwycięstwie 8:0, Filipe Luís pochwalił występ Flamengo przeciwko Vitórii na stadionie Maracanã. Trener uznał mecz za "fantastyczny" i podkreślił koncentrację zespołu do samego końca, nawet przy wysokim wyniku. Według niego wysiłek włożony w utrzymanie skupienia po awansie przeciwko Internacionalowi w Copa Libertadores był decydujący dla historycznego rezultatu.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"To naprawdę był fantastyczny mecz, kompletny pod każdym względem. Zawodnicy czerpali przyjemność z gry na boisku. To było zwycięstwo, w którym od początku byliśmy bardzo skuteczni i to oczywiście znokautowało przeciwnika. To, co spodobało mi się najbardziej, to fakt, że w żadnym momencie nie przestali starać się o kontrolę, odbierać piłki rywalowi, zdobywać goli. W żadnym momencie zawodnicy nie okazali braku szacunku popisami technicznymi, nikt się nie odwracał ani nie lekceważył sytuacji. Patrzyli w stronę bramki. To jest to, co najbardziej napawa mnie dumą po dzisiejszym meczu. Kluczowi zawodnicy są w wielkiej formie. Musimy to wykorzystać. Z tego, co mi powiedziano, to największe zwycięstwo w historii rozgrywek w erze dwóch rund. To powód do dumy. Po wielkim zwycięstwie z Interem w Porto Alegre był to wysiłek nie tylko fizyczny, ale także mentalny, by zejść z poziomu euforii po ich wyeliminowaniu i zagrać taki mecz, jaki zagraliśmy. Ta siła mentalna sprawiła, że drużyna weszła na boisko w pełni skoncentrowana. To dowodzi, że zawodnicy bardzo chcą zostać mistrzami i walczyć do końca. To jest właściwa droga." - powiedział Filipe Luís.

Najlepszymi na boisku byli Samuel Lino i Pedro. Pierwszy zdobył dwa gole i zaliczył trzy asysty, natomiast drugi trzykrotnie trafił do siatki i dołożył jedną asystę.

"Jeśli chodzi o Lino, myślę, że nie jest wart tego, co za niego zapłaciliśmy, jest wart dwa albo trzy razy więcej. Fantastyczny zawodnik. A jeśli spojrzysz na ceny kluczowych skrzydłowych na rynku, zobaczysz, że to zupełnie inny poziom. Mieć zawodnika tego kalibru, który był w Atlético Madryt, grał w podstawowym składzie na Klubowych Mistrzostwach Świata, a wybrał przyjście do Flamengo... to ogromny przywilej mieć go tutaj. Nie chodzi tylko o bramki, oczywiście dla niego tak, ale my wiemy, co może zaoferować i dla drużyny to bardzo ważne. Nawet żeby podnieść poziom Cebolinhy i Michaela, którzy rywalizują z nim o miejsce." - stwierdził trener.

"Pedro to zawodnik, który w polu karnym jest najspokojniejszy, jakiego kiedykolwiek poznałem i z jakim grałem. Ma ogromny spokój przed bramkarzem, dobrze się rozgląda i wybiera miejsce, w którym czuje się komfortowo. Wygląda, jakby bawił się w polu karnym. Staraliśmy się, żeby jak najczęściej znajdował się w polu karnym, rozumiałem, że to był mecz dla niego ze względu na kontekst i że jest w niesamowitej formie. W ostatnich trzech meczach strzelił sześć goli. Szacunek, jaki on i Bruno mają wobec siebie, pokazany przy rzucie karnym, kiedy oddał mu piłkę, dowodzi, że siła drużyny to nie tylko słowa, ale także czyny. To są rzeczy, które sprawiają, że trener jest dumny." - dodał szkoleniowiec.

Filipe unikał rozmów o transferach, ale przyznał, że Flamengo raczej nie sprowadzi już nowych zawodników. Mimo to szkoleniowiec wciąż czeka na odejścia piłkarzy, którzy mają mało miejsca w drużynie.

"To sprawa zarządu. To oni budują skład, żebym ja mógł wyciągnąć z niego maksimum. Uważam, że nie będzie już nowych wzmocnień, ale możliwe są odejścia z tej grupy. Zobaczymy, co się wydarzy, ale nie mam wątpliwości, że kadra jest bardzo silna. Przyjście nowych zawodników tworzy wewnętrzną rywalizację i bardzo podnosi poziom nawet tych, którzy wcześniej nie byli w najlepszej formie. Wszyscy razem rosną i to jest najlepsze. Jestem pewien, że to okienko transferowe było wyjątkowe. To były konkretne transfery, które według nas były potrzebne, by poprawić i jeszcze bardziej podnieść poziom. Widać tę jakość na boisku." - stwierdził.

Flamengo odniosło sześć zwycięstw z rzędu w tym sezonie i jest samodzielnym liderem Campeonato Brasileiro z dorobkiem 46 punktów i jednym meczem mniej. Palmeiras, będący na drugim miejscu i mający dwa spotkania zaległe, ma 42 punkty. Następny mecz odbędzie się w niedzielę przeciwko Grêmio na stadionie Maracanã.

ZOBACZ INNE ODPOWIEDZI FILIPE LUÍSA

ZMIANA W KALENDARZU

"Klub już zajął stanowisko i wolę się nie wypowiadać na ten temat. Zawodnicy, którzy mają cztery dni odpoczynku, a potem grają co trzy dni, nie są w stanie utrzymać odpowiedniego poziomu. To jeszcze nie zostało udowodnione, ale pewnego dnia będzie i wtedy się to zmieni. Jestem absolutnie pewien, że naukowo zostanie potwierdzone, iż zawodnik potrzebuje czterech dni, aby w pełni się zregenerować, więc nie stanie się to w tym roku."

JORGINHO I SAÚL

"Saúl jest jednym z tych zawodników, którzy mogą grać na kilku pozycjach, tak jak Gerson, który występował jako defensywny pomocnik i ofensywny gracz. Okoliczności, takie jak kontuzje Erika, Allana i Nico, sprawiły, że pomyślałem, głównie z uwagi na formę Platy i Luiza Araújo, aby użyć go właśnie tam. Wiem, że może dać z siebie o wiele więcej, grając w ataku, ale ten duet z Saúlem i Jorginho zrobił na mnie ogromne wrażenie już od pierwszego meczu. Coraz lepiej się rozumieją i wierzę w tę współpracę, ponieważ świetnie się uzupełniają z piłką i bez niej. Pozycja jest bardzo dobrze obsadzona, a konkurencja panuje właśnie tam."

ROZWÓJ W DRUGIEJ RUNDZIE

"Kiedy przychodzi wielu nowych zawodników, a w drużynie są zmiany, zespół się zmienia i odnawia. Często istnieje taki okres, w którym wygląda to tak, jakby drużyna szukała nowej duszy. Ten moment już minął, minęło kilka spotkań i drużyna tworzy swoją tożsamość. Coraz bardziej zaprzyjaźniają się na boisku i poza nim, coraz lepiej się poznają. Nowi zawodnicy aklimatyzują się w mieście. Ale wszystko to ma też swoją negatywną stronę, ponieważ zawodnicy muszą się odnaleźć, zaadaptować na boisku i znaleźć swoją najlepszą wersję w zależności od tego, kto gra obok. Był ten okres przejściowy i drużyna się odnalazła, a ta tożsamość formuje się właśnie w najważniejszym momencie sezonu, przy okazji 1/8 finału Libertadores. Wraz z tą nową tożsamością przyszła pewność siebie. Teraz drużyna jest tym bardzo wzmocniona. Ale, jak sami powiedzieli w szatni, trzeba twardo stąpać po ziemi. Do zdobycia czegokolwiek jeszcze daleko, mamy dużo do zrobienia i musimy pracować dalej. To, co czuję po tej drużynie, to że chce pracować jeszcze więcej."

BRAMKI

"Dziś gole padły na początku, ale mecz trwa 90 minut. Czasami mogą paść w drugiej połowie. Ważne, żeby drużyna utrzymywała konsekwencję. Najważniejsze w piłce nożnej jest konsekwencja."

8:0 I TYDZIEŃ TRENINGÓW

"Szczerze mówiąc, nie pamiętam, żebyśmy wygrali 8:0. 7:0 tak, jako zawodnik, ale 8:0 muszę poszukać. Jeśli chodzi o to, co będziemy trenować w tygodniu, trzeba poprawić elementy gry, nad którymi musimy pracować, trenować różne koncepcje modelu gry i jeszcze bardziej umacniać tę ideę. Bardzo wyraźnie widać, że zawodnicy już zrozumieli wszystko, co mieli do przyswojenia, ale kiedy mecze są rozgrywane kolejno, te zachowania się zacierają. Możemy więc trenować różne aspekty, na które nie ma czasu przy serii spotkań, takie jak szczegóły. Na przykład stałe fragmenty gry. Pełny tydzień pozwala na trening. Ja, jako trener, lubię mieć pełny tydzień pracy, ponieważ wiem, że zawodnicy coraz lepiej przyswajają idee."

CZEGO BRAKUJE DO IDEAŁU

"Myślę, że brakuje nam powrotu Erika Pulgar, który jest kontuzjowany. Do jego powrotu został miesiąc. To filar tej drużyny, bardzo ważny zawodnik jako cichy lider zespołu i podniesie poziom jeszcze bardziej. Ale w dzisiejszym meczu na pewno popełniliśmy kilka błędów, które nadal można poprawić, zarówno w obronie, jak i w ataku. Jak w każdym meczu, lubię bardzo chłodno analizować to konkretne spotkanie. Zobaczyć błędy, poprawić je na boisku i na wideo. Ale prawdą jest, że bramki zdobyte na początku meczu i fakt, że drużyna w żadnym momencie się nie zatrzymała, kompletnie znokautowały Vitórię. Zostali bez reakcji, a nasz zespół czuł się coraz bardziej komfortowo we wszystkich fazach gry. Ale na pewno mamy jeszcze rzeczy do poprawy i z biegiem czasu zobaczycie, że zawodnicy będą się coraz lepiej rozumieć, co będzie ważne teraz, gdy mamy czas na trening."

FORMA ARRASCAETA LEPSZA NIŻ W 2019

To pytanie do niego, o to, który moment uważa za swój najlepszy. Ale z tego, co widzę, jest teraz bardziej zabójczy, bardziej doświadczony, lepiej wybiera momenty, kiedy biegać, biega w odpowiednim momencie, oszczędza energię i jest dużo bardziej skuteczny i decydujący niż same liczby. W 2019 roku grał bardziej na skrzydle, szerzej, schodząc do środka i miał wyjątkowy sezon, jak wszyscy. Ale czuję, że w tym roku naprawdę cieszy się grą i ta gospodarka energetyczna bardzo sprzyja jemu i drużynie.

SKŁAD

"Na mecz z Interem mieliśmy aż pięć dni. Wszyscy zawodnicy byli całkowicie zregenerowani. Ayrton Lucas miał zacząć w wyjściowym składzie, ale miał problem osobisty, rodzinny i ostatecznie nie zagrał. Ale wszyscy zawodnicy, którzy dziś weszli na boisko, byli w pełni gotowi i myślałem wyłącznie o najlepszych elementach, jakie miałem, żeby wygrać. Kiedy przygotowuję mecz, nigdy nie zakładam 8:0, zawsze przygotowuję się na najtrudniejsze spotkanie. Muszę przygotować wszystkie fazy. Drużyna, która wyszła na boisko, była tą, którą uważałem za idealną do zwycięstwa nad tym rywalem i rozegrali perfekcyjny mecz. Plan to zawsze właściwa droga."

WSZYSTKO, O CO PROSIŁEŚ, ZOSTAŁO WYKONANE ALBO TO BYŁ PROBLEM VITÓRII

"To suma wszystkiego. Zawodnicy z niezwykle wysokim poziomem koncentracji w poniedziałek wieczorem, Maracanã pełna kibiców świętujących, szybka bramka, zmotywowani zawodnicy, pełni pewności siebie, przeciwnik z dwoma kontuzjowanymi bocznymi obrońcami, który nie odnalazł się w meczu. To wszystko doprowadziło do tego historycznego wyniku. Nasi napastnicy byli wspaniale zainspirowani w piękny dzień. Wynik jest bardzo dobry, piękny, wiem, że teraz będą same pochwały, a tydzień temu mówiono, że nasza drużyna była bardzo słaba po Klubowych Mistrzostwach Świata. To mnie nie zwodzi, nigdy nie dam się zwieść samemu wynikowi końcowemu, zawsze kieruję się tym, co widzę na boisku. Wiem, że choć dzisiejszy mecz miał wysoką wartość artystyczną, są szczegóły, które można poprawić, i tym się kieruję."

ZWYCIĘSTWO DRUŻYNY U-20 NA MUNDIALU

"Chciałem rozpocząć konferencję od gratulacji dla naszej drużyny U-20. Dla Bruno Pivettiego, naszych zawodników, całego sztabu i dyrekcji sztabu szkoleniowego. Świetny tytuł, bardzo wyjątkowy. Warto przypomnieć, że gol Lorrana padł w momencie, gdy kibice śpiewali dla Garotos do Ninho. Dla mnie to nie przypadek. Chciałem od tego zacząć i zapomniałem. Fajnie było tu przyjść. Przebiegło mi to przez głowę jak film, ale szczerze mówiąc, niczego w tym meczu nie analizowałem. Usiadłem na trybunach i cieszyłem się... nie aż tak, bo nie było łatwo (śmiech). A swoją drogą, co za drużyna Barcelony, świetnie prowadzona przez Belettiego. Brazylijski trener, mistrz świata, wykonujący świetną pracę. Gratulacje dla niego, rozegrał tutaj świetny mecz. Ale Flamengo jest wyjątkowe. Zawsze ma takie szalone zwycięstwa, które zapisują się w pamięci. Dobrze, że tu byłem, mam historię do opowiedzenia i byłem obok żony i dzieci oglądając ten mecz. To było wyjątkowe. Gratulacje dla nich. Nie rozmawiałem jeszcze z Bruno, uważałem, że to nie mój moment, tylko ich. Wolałem zostać całkowicie z boku, ale niech cieszą się tym momentem."

POWRÓT DO FORMY PEDRO

"To nie ja odzyskałem Pedro, on sam się odbudował. Jest teraz w wielkiej formie, błyszczy, jest szczęśliwy. Widać jego uśmiech na boisku. To bardzo wyjątkowy zawodnik, o wielu atutach. Cieszę się, że cała drużyna jednoczy się wokół wspólnego celu. Celu, jakim jest chęć zdobycia mistrzostwa, wspólnej walki i świadomości, że najważniejsza jest drużyna. Pedro nie zaczął meczu z Interem w Libertadores, ale wszedł i poprawił grę zespołu. Bruno dziś nie zaczął w wyjściowym składzie, ale wszedł, dał z siebie wszystko, jak zawsze, i również był ważny. Ten rodzaj zaangażowania zawodników dla herbu Flamengo robi różnicę. Niełatwo to osiągnąć. To, że zawodnicy odkładają ego na bok, jest moim zdaniem jedyną drogą, aby ta drużyna mogła przejść do historii. Oni o tym wiedzą. Do zapisania się w historii jeszcze daleko, ale to, co przeżywamy na co dzień, jest wyjątkowe, i musimy nadal z tą samą pokorą i twardo stąpając po ziemi dojść tam, gdzie chcemy."

SKŁAD ZBLIŻONY DO 11 PODSTAWOWYCH

"Ayrton Lucas miał być dziś w wyjściowym składzie, więc byłyby dwie zmiany w porównaniu z ostatnim meczem. Wybieram skład w zależności od tego, co widzę na co dzień, na treningach, od formy zawodnika, od tego, co pokazuje na treningach i meczach, i tym się kieruję. Dziś ta drużyna jest w niezwykłej formie, ale piłka nożna jest bardzo dynamiczna i może być tak, że jakiś zawodnik nie będzie na tym samym poziomie i wtedy dokonuję zmian. Wiem i oni też wiedzą, że nikt nie ma zagwarantowanego miejsca w podstawowej jedenastce w kontrakcie. Trzeba to udowadniać codziennie i rywalizować między sobą, aby wejść do składu."

CZY TO SZCZYT ZESPOŁU POD WZGLĘDEM TECHNICZNYM I TAKTYCZNYM

"Dobre pytanie, ponieważ dotyczy ważnej kwestii: oczekiwań. Jeśli przeciwko Grêmio za tydzień kibice przyjdą oczekując kolejnego 8:0, skończy się gwizdami. Ważne, abyśmy ucięli te oczekiwania. To był tylko jeden mecz. Drużyna zagrała świetnie. Każdy mecz to nowy kontekst, nowa historia i kibic musi wiedzieć, że ma przyjść na Maracanã, aby wspierać drużynę, bo łatwo nie będzie. Jeśli święto będzie takie jak dziś, a zawodnicy będą mieli wielki dzień, to może być wyjątkowe dla wszystkich. Ale musimy zawsze pamiętać, że następny mecz będzie najtrudniejszy. Drużyny analizują i bardzo dobrze przygotowują się do spotkań. Przyjdzie Mano, który już udowodnił z Fluminense, że trudno tu wygrać. Musimy więc zdjąć to oczekiwanie z głowy kibiców już teraz. Do zdobycia czegokolwiek jeszcze daleko. Zostało 18 kolejek w lidze i jeszcze dużo przed nami."

iconautor: MentiX

icon 26.08.2025

icon05:33

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy