Filipe Luís: Zasłużyliśmy na lepszy wynik
Flamengo było blisko zwycięstwa w niedzielnym meczu przeciwko Grêmio, ale w końcówce straciło gola z rzutu karnego i wypuściło z rąk dwa punkty w 22. kolejce Campeonato Brasileiro. Po spotkaniu na stadionie Maracanã trener Filipe Luís ubolewał nad remisem i podkreślił wyższość swoich podopiecznych w starciu.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"W dzisiejszym meczu byliśmy dużo lepsi, mieliśmy wiele okazji do zdobycia bramki, duży wolumen gry. Prawda, że było to bardzo przerywane spotkanie, taki rodzaj meczu, którego nie lubię. Stworzyliśmy niezliczone sytuacje, więcej niż wystarczająco, by zdobyć najpierw pierwszego, a potem drugiego gola. I w trudnym i wątpliwym momencie oni zdołali wyrównać. Piłka nożna brazylijska jest bardzo trudna, Brasileirão jest trudne. To był mecz, który zasługiwaliśmy, by wygrać, zasługiwaliśmy na lepszy wynik. Niestety nie udało się. Musimy podnieść głowę i myśleć o następnym." - powiedział Filipe Luís.
Zdaniem trenera Grêmio nie zdołało zrealizować swojej głównej strategii pokonania Flamengo: długich podań w głąb pola. Filipe Luís określił także rzut karny po faulu Ayrtona Lucasa jako "fatalność".
"Kontrolowaliśmy dobrze prawie wszystkie podania, nawet to, które zakończyło się rzutem karnym Ayrtona. Nic by się nie stało, to była piłka, która wracała do tyłu, pod nogi naszego zawodnika. Nie wyrządzali nam szkody, nawet przy tych zmianach. Szczerze mówiąc, nie pamiętam, żeby Rossi miał strzał na swoją bramkę. A my przy piłce mieliśmy jeszcze więcej łatwości, z wyjątkiem wykopu od bramki, kiedy oni podeszli wyżej i mocniej nacisnęli. W samej budowie gry nie sprawiali nam większych problemów. Nie pamiętam, żeby drużyna cierpiała. W wyniku fatalności doszło do rzutu karnego, jedynej okazji, jaką mieli, i dzięki temu wyrównali." - dodał.
Trener wspomniał także o powołaniu Samuela Lino, którego Carlo Ancelotti wezwał w sobotę w miejsce kontuzjowanego Matheusa Cunhy z Manchesteru United. Podczas meczów reprezentacyjnych Brazylia zmierzy się na stadionie Maracanã z Chile, a następnie uda się na wysokość El Alto, aby stawić czoła Boliwii. Oba mecze są częścią eliminacji południowoamerykańskich do Mistrzostw Świata 2026.
"To inny zawodnik. Kiedy dostaje piłkę, jest inny, jest decydujący. Ma drybling, to niebezpieczeństwo, którego zawsze potrzebujemy. Zwłaszcza w tej części boiska, gdzie tworzymy tak dużą przewagę. To zawodnik, który na pewno bardzo się rozwinie i przyniesie nam radość. Został nagrodzony zasłużonym powołaniem. Mam nadzieję, że pojedzie, zagra na Maracanã, a nie w Boliwii, i wróci tutaj w pełni sił, aby pomóc drużynie." - stwierdził trener.
Flamengo wraca na boisko 14 września przeciwko Juventude w Caxias do Sul. Starcie na stadionie Alfredo Jaconi jest częścią 23. kolejki Campeonato Brasileiro, w których Rubro-Negro prowadzi z dorobkiem 47 punktów. Mając jeden mecz mniej, klub z Rio de Janeiro ma trzy punkty przewagi nad wiceliderem Cruzeiro.
INNE TEMATY Z WYWIADU Z FILIPE LUÍSEM
FLAMENGO Z 2019 X FLAMENGO Z 2025
"Flamengo z 2025 to Flamengo z 2025, nie porównuje się go z żadnym innym rokiem w historii klubu. To Flamengo, które chce tworzyć historię, próbować zostać mistrzem i ma przed sobą długą drogę. Musimy myśleć po prostu o wygraniu jak największej liczby meczów, starać się być przed wszystkimi rywalami i zostać mistrzami. To jest nasz cel, a nie porównywanie się z innymi latami czy innymi celami. Chodzi o to, by pisać własną historię."
ZMIANY W DRUŻYNIE
"Byliśmy w takim momencie meczu, w którym czułem, że drużyna cofa się do tyłu, a rywal coraz mocniej nas naciska. Zarówno z piłką, jak i bez niej. Potrzebowaliśmy szybkości i presji, dlatego wprowadziłem Bruno."
ZMIANA DE LA CRUZA
"Poprosił o zmianę. To zawodnik, który wrócił do zdrowia, zdołał odbyć serię treningów i znów jest w dobrej dyspozycji. Daje nam dużo dynamiki w środku pola, zarówno w ataku, jak i w obronie. Jeden z filarów tej drużyny. Bardzo się cieszę, że wrócił. W momencie, gdy zszedł, faktycznie byliśmy w takim momencie, że nasz zespół już cierpiał. Miał trudności z wychodzeniem do przodu. Nie z powodu zejścia De La Cruza, ale przez to, że drużyna być może bardziej próbowała bronić wyniku niż kontynuować swoje schematy. Przez to bardziej cierpieliśmy."
BRAK NARZEKAŃ ZE STRONY ZESPOŁU NA SĘDZIÓW?
"Zawodnicy rozmawiają z sędzią, ale są tak skoncentrowani na zwycięstwie... To nie jest ich zadanie, by iść się kłócić z arbitrem, ciągle narzekać. To sędzia ma wykonać swoją pracę i gwizdać to, co powinien. Chciałbym, żeby dali sędziemu do obejrzenia mecz i żeby on też poprawiał to, co robi źle. Żeby obejrzał mecz, te sytuacje, w których się mylił. Bardzo wątpię, czy to robi. Błędy się powtarzają, kryteria nie są poprawiane, mecz staje się pocięty, nudny, 500 tysięcy fauli, których nie ma. Kryterium zerowe. To mnie bardzo rozczarowuje, bo najbardziej chcemy właśnie tego: nie martwić się sędzią. Myśleć tylko o grze."
CEBOLINHA, MICHAEL I JUNINHO NIE BĘDĄ WYKORZYSTANI?
"Juninho nie był na ławce i nie mógł wejść. Cebolinha i Michael tak. Obaj grają na tej samej pozycji, co Lino. Czułem, że on był w dobrym momencie, decydujący i rozstrzygający. W mojej opinii nie chodziło o brak sił ani o to, że Lino grał słabiej. W tamtym momencie był w dobrej formie. Mogłem też zdjąć Arrascaeta, ale czułem, że z piłką był bardzo decydujący. Za każdym razem, gdy miał piłkę, stwarzał zagrożenie, robił różnicę. Zdecydowałem się zostawić tych, których uważałem za najlepszych do końca meczu, aby spróbować wygrać."
DLACZEGO NIE UŻYĆ VIÑY?
"Po meczu z Bragantino, Viña zagrał przeciwko Atlético Mineiro w Brasileiro, a Ayrton wystąpił w Copa do Brasil. Obaj są w bardzo dobrej formie. Alex Sandro wrócił na mecz z Interem w Libertadores, a Ayrton zagrał z nimi w Brasileiro. Dla mnie rywalizacja jest zacięta. Poziom bardzo wysoki. Ayrton rozegrał spektakularny mecz przeciwko Interowi. Nie wystąpił przeciwko Vitórii, ponieważ miał problem rodzinny. Na poziomie, na którym teraz gra, wybór jest trudny. Moja decyzja była związana z opcją, którą uważałem za najlepszą, aby wygrać. Wszyscy trzej nadal są bardzo dobrymi opcjami dla trenera, by mieć bocznego obrońcę na wysokim poziomie."
ZMIANY W KALENDARZU FUTBOLU BRAZYLIJSKIEGO. JAK PRZEBUDOWAŁEŚ PRACĘ?
"Klub już się wypowiedział w sprawie tej zmiany kalendarza i musimy się dostosować. Mamy bardzo silny skład, aby rywalizować do końca mimo tej zmiany. Mam nadzieję, że w kolejnych latach planowanie będzie lepsze, naprawdę zorganizowane, aby nikt nie był poszkodowany."
ZNACZENIE KIBICÓW
"Ważne jest, aby Maracanã była zawsze pełna, żeby kibice rozumieli, że ich potrzebujemy. Żeby nas dopingowali, ponieważ to Campeonato Brasileiro nie będzie łatwe. Doskonale wiemy, czym jest Flamengo. Po wysokim zwycięstwie czy też po porażce pojawia się ogromna euforia. Ale ważne jest, aby kibice wiedzieli, że kiedy przychodzą na Maracanę, prosimy, aby wspierali drużynę, a nie tylko oczekiwali kolejnej wysokiej wygranej. Bardzo ważne jest dla mnie, żeby kibice to zrozumieli i przychodzili wspierać. Potrzebujemy ich do końca. Jestem pewien, że z ich powrotem zrobią różnicę."
JAK SIĘ PRZEPROGRAMOWAĆ W OBRĘBIE WIELU SCENARIUSZY W TYM SAMYM MECZU?
"Czuję, że jedyną formą, jaką Grêmio miało lub wybrało, by spróbować zranić Flamengo, były długie podania w głąb pola. Kontrolowaliśmy dobrze prawie wszystkie, nawet to, po którym był rzut karny Ayrtona. Nic by się nie stało, to była piłka, która wracała do tyłu, pod nogi naszego zawodnika. Nie wyrządzali nam krzywdy, nawet przy tych zmianach. Szczerze mówiąc, nie pamiętam, by Rossi miał strzał na bramkę. A my z piłką mieliśmy jeszcze więcej łatwości, z wyjątkiem wykopu od bramki, kiedy oni podeszli wyżej i mocniej nacisnęli. Wykop od bramki to stały fragment gry. Gdy mieliśmy piłkę i kontrolę, zawodnicy mieli jeszcze więcej swobody w tworzeniu akcji i dochodzeniu do pola karnego Grêmio. Później wybory nie były najlepsze i zaczęły rozrywać drużynę, to przechodzenie od obrony do ataku i z powrotem zaczęło się nasilać i to nam nie sprzyjało, zwłaszcza przy tych długich podaniach w głąb pola, które Grêmio wybrało, aby nas skrzywdzić. Samą grą kombinacyjną nie sprawiali nam większych problemów. Ale wiedzieliśmy, trenowaliśmy wszystkie fazy, trenowaliśmy też obronę w niskim bloku. Nie pamiętam, żeby drużyna cierpiała. W wyniku fatalności doszło do rzutu karnego, jedynej szansy, jaką mieli, i dzięki temu wyrównali."
CO POZOSTAJE DO POPRAWY W TRAKCIE PRZERWY REPREZENTACYJNEJ?
"Od jutra zacznę analizować nasz mecz. Wtedy zdecyduję o głównych punktach, w których nasza drużyna musi się rozwinąć. Wynik był 1:1, ale mecz tego nie odzwierciedla. Zrobiliśmy wiele dobrych rzeczy, rozegraliśmy bardzo dobry mecz w obronie i w ataku. Dużo więcej niż wystarczająco, aby osiągnąć pozytywny rezultat. Wynik mnie nie zwodzi. Jestem bardzo realistyczny w tym, co dzieje się na boisku. Przy 8:0 też miałem rzeczy do poprawy i w tym meczu również będziemy mieć elementy do korekty już pod kątem następnego spotkania z Juventude."
JAK BRAKI W ŚRODKU POLA WPŁYWAJĄ NA PRZYGOTOWANIA?
"Wszyscy mają ten sam materiał taktyczny. Mamy teraz sześciu defensywnych pomocników (Erick, Jorginho, Saúl, Evertton, Allan i De La Cruz). Wszyscy mają różne cechy i różne sposoby stosowania tego materiału. Zawsze wybieram to, co uważam za najlepsze dla drużyny. Erick jest filarem i wszyscy chcemy, żeby wrócił. Jorginho wszyscy już znają z jego przywództwa i znaczenia, jakie ma w tej drużynie, mimo że jest tu od niedawna. Ale pomocnicy, którzy zagrali, Saúl i Nico, rozegrali świetny mecz. Kontrolowali, kreowali, bronili bardzo dobrze, zrobili wszystko, o co prosiłem. Evertton wszedł w momencie, gdy nasza drużyna już cierpiała. Materiał dla nich jest ten sam."
CZY KADRA JEST ZAMKNIĘTA NA WYJŚCIA I PRZYJŚCIA?
"To pytanie do Boto. O wejścia i wyjścia. Jestem bardzo szczęśliwy z kadrą, którą mam. Każdą decyzję, jaką podejmą Boto i prezydent, przyjmę z radością. Czuję, że mam w ręku niezwykłą drużynę. To ich decyzja, uczestniczę, daję swoją opinię, ale to oni decydują."