Filipe Luís chwali "kompletną grę" Flamengo

Rozmiar tekstu: A A A

Flamengo spokojnie wygrało 2:0 z Internacionalem w nocy ze środy na czwartek na stadionie Beira-Rio i awansowało do ćwierćfinału Copa Libertadores. Drużyna Filipe Luísa zwyciężyła już w pierwszym meczu 1:0 i kontrolowała Colorado na wyjeździe w występie chwalonym przez trenera.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"To był wielki, bardzo kompletny mecz, z ogromnym zaangażowaniem taktycznym ze strony moich zawodników. Ogromne poświęcenie, aby zneutralizować atuty Interu. Trudno porównywać, każdy mecz ma swoje trudności. Przyjechaliśmy z Klubowych Mistrzostw Świata po zwycięstwie nad mistrzem świata, trudno więc powiedzieć, że ten był najlepszy. Każdy mecz ma elementy pozytywne i negatywne. Nasza grupa się odradza, jest wielu nowych zawodników, którzy przyszli, kilku ważnych odeszło. Panuje nowy duch, dlatego to zwycięstwo było bardzo ważne, by dać siłę i wiarygodność tej drużynie, która już była bardzo silna i ma wszystko, aby stać się jeszcze mocniejszą." - powiedział Filipe Luís.

W 2019 roku, kiedy Flamengo triumfowało w Copa Libertadores, drużyna również wyeliminowała Internacional w fazie pucharowej, lecz w ćwierćfinale. Filipe Luís był jednym z zawodników zespołu prowadzonego przez Jorge Jesusa. Unikał porównań z portugalskim trenerem, którego uważa za wzór.

"Jedyna rzecz, o której myślę, to mecz z Vitórią w poniedziałek. Jesteśmy daleko od zdobycia tytułów, daleko od zwycięstwa w Libertadores, pozostało pięć spotkań. Przed nami cała runda rewanżowa Campeonato Brasileiro i wciąż wiele pracy. Unikam porównań, oczywiście, choć kocham Jorge Jesusa, był dla mnie nauczycielem, ojcem, z którym nadal regularnie rozmawiam. Nigdy mnie z nim nie porównujcie. Nigdy tego nie róbcie. On jest znacznie, znacznie większym trenerem niż ja w tej chwili. O wiele bardziej doświadczonym, z większą liczbą tytułów i bogatszą historią. A ja dopiero zaczynam swoją drogę. Nigdy tego nie róbcie. Nie popełniajcie tego błędu, ponieważ to niesprawiedliwe porównywać człowieka o jego wielkości ze mną, który dopiero stawia pierwsze kroki." - podkreślił trener.

Flamengo zmierzy się teraz z Estudiantes w ćwierćfinale Copa Libertadores. Mecze odbędą się w tygodniach 17 i 24 września. Następne spotkanie Rubro-Negro rozegrane zostanie w ramach Campeonato Brasileiro, kiedy podopieczni trenera Filipe Luísa podejmą w nocy z poniedziałku na wtorek Vitórię na stadionie Maracanã.

INNE WYPOWIEDZI FILIPE LUÍSA

STARCIE Z ROGEREM MACHADO

"Bardzo trudno gra się przeciwko Internacionalowi i sprawić, by praktycznie nie oddali strzału na twoją bramkę. Na Maracanie, choć rozegraliśmy świetną pierwszą połowę i byliśmy mocno krytykowani w drugiej, prawda jest taka, że Inter miał wtedy niewiele okazji. Udało nam się dobrze zdominować grę. To iluzja myśleć, że można zdominować całe 90 minut, przeciwnik też ma swoje atuty, ma świetnych zawodników. Pierwszą różnicą był powrót Arrascaety, który nie zagrał w pierwszym meczu, a także pewne korekty taktyczne, drobne szczegóły, które zostały poprawione. Ten mecz również ma elementy do poprawy. Nie lubię łudzić się wynikiem. Lubię analizować na chłodno i poprawiać błędy, które z pewnością istnieją, oraz wzmacniać to, co robimy dobrze."

GRAĆ W PIŁKĘ NOŻNĄ PIĘKNĄ JAK W 2019 ROKU

"Cóż, po pierwsze nigdy nie mogę porównywać drużyn z przeszłości z moją drużyną, to są całkowicie inni zawodnicy. Nigdy nie mogę, przenigdy, stawiać się na równi z trenerem, który był w tamtym momencie, czyli z Jorge Jesusem. Jeśli nie jest najlepszym w historii, to jest jednym z najlepszych, którzy byli tutaj we Flamengo. Nigdy nie będę podobny, nigdy nie zrobię niczego takiego jak on. Napiszę swoją historię, to, po co tutaj jestem, aby robić to po swojemu, swoją drogą, ale tak, z tym DNA Flamengo, którego się nauczyłem i które znam od dziecka. Polega ono na próbie zdominowania przeciwnika przez jak najdłuższy czas. Już wiele razy mówiłem, że często nie damy rady, często zagramy źle, czasem nawet dobrze i przegramy mecze, a czasem zagramy źle i wygramy. Taka jest piłka nożna, ale propozycja, model gry, to zawsze próba narzucania swojego stylu, grania piłką po ziemi."

OKRES NIESTABILNOŚCI

"Po pierwsze, w ciągu roku z kalendarzem obejmującym osiemdziesiąt meczów i tyle rozgrywek, jest jasne, że presja i wahania będą się pojawiały. I one dopadły nas w tym momencie w Copa do Brasil. Chcieliśmy awansować, ale nie daliśmy rady. Atlético Mineiro zasłużyło i awansowało po rzutach karnych. Dziś mieliśmy mecz życia i śmierci. To był najważniejszy mecz naszego sezonu i przeszliśmy dalej z zasługą oraz przekonaniami. Ja mam swoje i będę się ich trzymał do końca."

63 MECZE I 35 STRACONYCH GOLI. OBRONA NIENARUSZONA W 60% SPOTKAŃ. CO TO OZNACZA?

"Faza defensywna jest fundamentalna, wygrywa mistrzostwa. Nadajemy jej ogromną wartość. Te liczby pokazują jakość defensywną moich zawodników: poświęcenie, wysiłek, zrozumienie taktyczne, ale też indywidualne umiejętności każdego z nich w obronie."

MIESIĄC DO MECZU ĆWIERĆFINAŁOWEGO

"Nie wiedziałem, że został miesiąc (do meczu ćwierćfinałowego z Estudiantes - przyp. red.). Moje myślenie koncentruje się na Vitórii, która jest naszym następnym rywalem w poniedziałek. Nie wiedziałem, ale skoro został miesiąc, moją nadzieją jest powrót Pulgara. W miesiąc może wrócić. Do tego czasu wiele może się wydarzyć. Możecie być pewni."

O ZAWODNIKACH GRAJĄCYCH Z PASJĄ

"Na początku moich pierwszych meczów to właśnie tym byłem najbardziej poruszony. Widzieć zawodników, którzy byli moimi kolegami, biegających w taki sposób na boisku. A już rozegraliśmy wiele spotkań, to trwa prawie rok. I nadal mam bardzo dobre relacje z nimi, ze wszystkimi, którzy grali ze mną. Ale prawda jest taka, że moje życie się zmieniło, ja bardzo zmieniłem swój sposób bycia. Kto jest trenerem, ten wie, że dużo bardziej się zamykamy i dużo bardziej oddzielamy przyjaźń od relacji zawodowej. Ale to jest dobra grupa. Dobrą stroną tego, że grałem z nimi, jest to, że znam serce tej szatni. Doskonale wiem, jak bardzo są ambitni, jak bardzo chcą wygrywać i jak bardzo chcą podążać drogą do zwycięstwa. Resztę już robią sami. I robią to dokładnie, co napawa mnie ogromną dumą. Powiedziałbym to samo, nawet gdyby dziś wynik był negatywny, ponieważ czuję wielką dumę z całej tej grupy zawodników."

WYSTĘP SAÚLA

"Co za mecz Saúla dzisiaj. Jestem bardzo szczęśliwy z jego powodu, nie grał przez trzy miesiące, był na wakacjach, odbył trzy treningi i dziś rozegrał swój drugi mecz w pełnym wymiarze 90 minut, kompletny. A ta współpraca z Jorginho zawiązała się bardzo szybko, bo bardzo obserwuję, jak funkcjonują takie duety, i on bardzo szybko zrozumiał sposób gry Jorginho, świetnie się uzupełniają. To kolejna opcja na pozycji defensywnego pomocnika. Jestem bardzo zadowolony z meczu, który rozegrał, a wiem, że jeszcze musi się rozwijać, ma wiele do poprawy. Jego gra była dziś lepsza niż w pierwszym meczu. Saúl, którego znam, ma jeszcze dużo więcej do zaoferowania."

LÉO PEREIRA

"Léo to zawodnik, który przeszedł tutaj w klubie przez wszystko. Wiele osób zapomina, ale był podstawowym piłkarzem w Libertadores 2022. Zawodnik, który był wygwizdywany, krytykowany, a jednak sam się podniósł. On, bez niczyjej pomocy. Grając, trenując i poświęcając się. A dziś, moim zdaniem, jest najlepszym obrońcą w Brazylii. Lewonożny, niezwykle trudny do znalezienia na rynku na tym poziomie. Dziś zasługuje na to, by być jedną z opcji do reprezentacji. Ja osobiście nie chcę, żeby ktokolwiek odchodził, ale jeśli odejdzie, niech będzie szczęśliwy."

JAK WIELKI JEST ARRASCAETA?

"Wy dobrze znacie Arrascaetę, który wchodzi na boisko, bierze piłkę i robi swoje zagrania. To zawodnik ze świetnymi statystykami, prawie w każdym sezonie notuje ponad 10 asyst i 10 goli. To w piłce bardzo trudne, znaleźć pomocników z takimi liczbami. To wyjątkowy piłkarz. Ale ja, odkąd tu jestem, widzę innego rodzaju Arrascaetę. Ma ciche, ale bardzo silne przywództwo w szatni. Nie jest kapitanem tylko ze względu na staż, ale dlatego, że mówi, wymaga, jest pierwszy, który działa, trenuje i pociąga za sobą wszystkich kolegów, by robili to samo. Spośród kolegów, których miałem tutaj, to jeden z najbardziej ambitnych. To nie przypadek, że jest w tej formie i cieszę się, bo może przeżywa najlepszy moment w karierze pod moim okiem. Udaje mi się sprawić, że czuje się komfortowo, że potrafi biegać we właściwym momencie i dobrze. To przynosi efekty i mam nadzieję, że tak pozostanie."

iconautor: MentiX

icon 21.08.2025

icon05:16

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy