Filipe Luís chwali stały fragment gry po meczu z Atlético Mineiro
Flamengo odzyskało pozycję lidera Campeonato Brasileiro po zwycięstwie 1:0 nad Atlético Mineiro na stadionie Maracanã, a zwycięskiego gola zdobył Léo Ortiz. Po meczu trener Filipe Luís podczas konferencji prasowej pochwalił stałe fragmenty gry swojego zespołu i wyraził radość z przybycia Saúla i Emersona Royala. Hiszpański pomocnik i prawy obrońca to pierwsi zawodnicy, którzy wzmocnili Rubro-Negro w letnim oknie transferowym i zostali zaprezentowani kibicom przed rozpoczęciem spotkania.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Rozmawiałem z oboma. Saúl nie gra od maja, jeśli się nie mylę, ale trenował. Nie trenował jednak z drużyną, ćwiczył bez piłki, przygotowując fizycznie organizm. Jest więc w formie, ale nadal potrzebuje więcej czasu i treningów. Emerson natomiast uczestniczył w okresie przygotowawczym ze swoją poprzednią drużyną, więc możliwe, że będziemy mogli skorzystać z niego nieco wcześniej. Myślę jednak, że wszystko potoczy się szybko, bo obaj są w dobrej formie, są młodzi i mają tę pamięć mięśniową, która jest bardzo ważna." - wyjaśnił Filipe Luís, dodając następnie, jak planuje wykorzystać Saúla.
"Jeśli chodzi o pozycję Saúla, widzę go na wszystkich pozycjach w środku pola. To zawodnik, który wniesie do zespołu wiele jakości i konkurencyjności. Jest bardzo waleczny, często wchodzi w pole karne, potrafi zdobywać bramki, świetnie gra głową, a do tego ma bardzo dobrą technikę indywidualną, co zresztą pozwoliło mu zbudować taką karierę. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że możemy na niego tutaj liczyć." - dodał.
ZOBACZ INNE WYPOWIEDZI Z KONFERENCJI PRASOWEJ
SIŁA STAŁYCH FRAGMENTÓW GRY
"Stałe fragmenty gry to jedna z faz meczu. Nadajemy im wagę, na jaką zasługują, ponieważ mecze zablokowane bardzo często są rozstrzygane właśnie po stałych fragmentach. Wierzymy, że przyjście Rodrigo Caio razem z całym sztabem szkoleniowym bardzo wpłynęło na naszą siłę w tym aspekcie. Sami zawodnicy zaczynają w to wierzyć i znów czują się mocni przy stałych fragmentach. Ważne, by polubili ten element i zauważyli, że on potrafi rozstrzygać spotkania. To również sposób na tworzenie sytuacji. Jeśli masz osiem rzutów rożnych, to oznacza osiem groźnych dośrodkowań w pole karne z udziałem ważnych zawodników przy stałych fragmentach. Oczywiście, ostatni rywale, z wyjątkiem Santosu i Bragantino, byli zespołami, które bardziej się broniły. Dziś było trudno przez sposób, w jaki zagrało Atlético. Zawodnicy wiedzą, że mecz trwa 90 minut, trzeba mieć cierpliwość i dobrze bronić. Gol może paść na różne sposoby, padł, i najważniejsze jest zwycięstwo. Musimy jeszcze się rozwijać i poprawiać. Ale dziś stałe fragmenty odegrały ogromną rolę. Drużyna stworzyła wiele sytuacji, które zakończyły się rzutami rożnymi."
MATHEUS CUNHA W COPA DO BRASIL?
"Powiedziałem, że zagra przeciwko Botafogo z Paraíby. Nie powiedziałem, że będzie bramkarzem na rozgrywki pucharowe. Powiedziałem, że zagra z Botafogo. Jeszcze nie podjęliśmy decyzji co do składu, ale istnieje możliwość, że zagra, jak i możliwość, że Rossi pozostanie w bramce. Zdecydujemy o tym w tym tygodniu."
BRAK GOLI NAPASTNIKÓW
"Nie postrzegam futbolu inaczej niż przez pryzmat gry zespołowej. Wiem, że wielu oczekuje, by to tylko napastnicy strzelali gole, i oczywiście, chciałbym mieć najlepszego strzelca, chciałbym, żeby zawodnicy ofensywni regularnie trafiali do siatki. Ale każdy z nich to element większego mechanizmu. Wszyscy pełnią swoje funkcje dla zespołu i zgodnie z jego potrzebami. Dziś to Léo Ortiz zdobył bramkę, innym razem będą to inni. Najważniejsze, że drużyna wygrywa, wtedy wszyscy się cieszą i świętują, a indywidualne uznanie przychodzi mimo wszystko, nawet jeśli napastnicy nie zdobyli bramki. Ale wierzę, że to nastąpi, przyjdzie również moment, w którym napastnicy zaczną strzelać."
SĘDZIOWANIE
"Lepiej, żebym się nie wypowiadał. Bardzo lubię Ramona (Abatti Abla), to mój rodak z Santa Catariny, więc wolę pozostać wierny swojej zasadzie, by nie komentować pracy arbitrów. Zostawmy to tak, jak jest."
USTAWIENIE ATLÉTICO MINEIRO
"Przy tego typu kryciu, jeśli boczni obrońcy są wciągani, tworzy się linia złożona z sześciu, siedmiu zawodników, co nie zawsze jest korzystne. Gdybyśmy próbowali dać szerokość skrzydłowymi, zostawiłbym napastnika samego przeciwko trzem rywalom z przodu. Takie decyzje podejmowałem w trakcie meczu, myśląc o fazie ofensywnej i przejściu do ataku. Rywale mieli groźne kontry. Nasz zespół potrafił stworzyć sytuacje i przenieść grę w pole karne, ale krycie indywidualne istniało nawet tam. Wiele zależało od indywidualnych umiejętności zawodników i technicznej dominacji nad przeciwnikiem. Może nie był to nasz najlepszy dzień pod względem technicznym, ale taki był mój plan na krycie. Inne zespoły też tak grają, ale my wybraliśmy inną strategię. Trzeba też brać pod uwagę dostępnych zawodników."
ROZWIĄZANIA NA KRYCIE INDYWIDUALNE
"Dla trenera zawsze jest trudno znaleźć rozwiązania, gdy rywal stosuje krycie indywidualne. Mieliśmy plan, zawodnicy odpowiadali pozycjami, jak powiedziałeś, to się zmieniało, ale nie miało większego znaczenia, bo i tak zakładaliśmy, że nasi ofensywni gracze będą kryci. W rezultacie nasz zespół grał bardziej wertykalnie, niż byśmy chcieli, nie mieliśmy odpowiedniego wyczucia w grze z piłką, szczególnie na początku meczu. Niektóre wejścia bocznych obrońców i podania prostopadłe nie były wskazane w tamtym momencie, zwłaszcza przeciwko takiej obronie "każdy swego", co skutkowało kontrami. Właśnie dlatego zdecydowałem się, by nie posyłać wysoko bocznych obrońców, bo przeciwnicy zbyt dobrze wykorzystywali te przestrzenie do kontrataków. Przez to nie wykorzystaliśmy innych atutów, które wiemy, że posiadamy. Może to wywołało pewną nerwowość u naszych zawodników, ale to coś, co da się poprawić. Zwłaszcza jeśli chodzi o ataki w przestrzeń, w czasie takich kryć. Na pewno teraz będziemy mieli czas, żeby to wytrenować i lepiej przygotować."
BRAK WARIANTÓW W GRZE?
"Dziś mój zespół grał bardzo wertykalnie, przez co traciliśmy piłki i ułatwialiśmy Atlético grę. To, że grasz piłki prostopadłe, nie znaczy, że coś stworzysz, wszystko zależy od jakości obrony rywala. To może utrudniać. Każda drużyna broni inaczej. Atlético to bardzo jakościowy zespół, który się wzmacnia, i trudno się przez nich przebić. Zastanawiamy się, czy oddać im piłkę, cofnąć się nisko i grać z kontry? Chciałbym zobaczyć, czy wtedy też pojawiłyby się takie pytania. Mój zespół jest liderem, nie muszę się skupiać na stylu, tylko na wygrywaniu. Mamy warianty, graliśmy z dwoma napastnikami, skrzydłowymi schodzącymi do środka, boczni obrońcy raz atakowali, raz nie. Wszedł Wallace (Yan). Czasem graliśmy trójką, czasem dwójką. Wariacje są. Ale grać cofniętym blokiem, nigdy."
ZESPOŁY Z KLUBOWYCH MISTRZOSTW ŚWIATA VS WYPOCZĘTE ZESPOŁY
"Szczerze mówiąc, wierzę, że w futbolu morale buduje się dzień po dniu, tydzień po tygodniu. Jeśli przegrywasz mecz, morale spada, zawodnik traci pewność siebie, to dzieje się z meczu na mecz. Czasem zawodnicy czują zmiany nawet na treningach, więc nie sądzę, by Klubowe Mistrzostwa Świata miały tu znaczenie. Raczej to, jak graliśmy na Klubowych Mistrzostwach Świata i jak daleko udało się nam dojść, dało nam wewnętrzną pewność siebie i zaufanie do modelu gry. Mogliśmy się porównać z najlepszymi, i to sprawiło, że zawodnicy, bez wątpienia, poczuli się silniejsi, w cudzysłowie. Ale nie wierzę, że drużyny, które grały w Mundialu, będą miały przewagę lub odwrotnie."
OSZCZĘDZANIE ZAWODNIKÓW?
"Planowanie na czwartek zacznie się jutro i będzie "mecz po meczu". Nie wybiegam myślami dalej niż do czwartku. Musimy wygrać ten mecz pucharowy najlepszym możliwym składem, a potem przyjdzie niedziela i kolejny mecz."
PRIORYTETY W SEZONIE?
"Najpierw chcę wygrać w czwartek. Nie myślę długoterminowo. Oczywiście, znamy wagę Libertadores i Brasileiro, ale Copa do Brasil też jest ważna. Nadal mamy szansę i musimy pokonać Atlético. Zobaczymy, jak będą się układać kolejne mecze. Nie mogę obiecać, że wygramy wszystko, żeby na końcu nie wygrać nic. Skupiam się na tym, by w czwartek zrobić dobry wynik przed rewanżem."
WYPOWIEDŹ ALCARAZA
"Mam do niego ogromny sentyment. Był mistrzem razem ze mną i wszystko już powiedziałem, możecie wrócić do tamtego wywiadu, tam znajdziecie moje pełne zdanie na ten temat. On wie, ile dla mnie znaczy. Zresztą rozmawialiśmy, to wyjątkowy chłopak, któremu życzę wszystkiego najlepszego. Jestem mu bardzo wdzięczny."
JORGINHO BEZ ODPOCZYNKU
"To zupełnie wyjątkowy zawodnik, jedyny w swojej roli. Już mówiłem, że był trzecim najlepszym piłkarzem świata, a teraz gra dla Flamengo. Gra tak często również dlatego, że mamy kontuzje, które wymusiły tę ciągłość. Jako trener muszę go chronić, ale to piłkarz, który bardzo o siebie dba, ma bardzo niski wskaźnik kontuzji i niesamowicie wzmacnia naszą drużynę. Cieszę się z jego formy, szczególnie z tych detali, które sprawiają, że jest trenerem na boisku, przekazuje moje idee innym i sam dużo koryguje w trakcie gry. Bardzo to doceniam."
ZACHOWANIE PEDRO
"Grupa jest świetna. Już mówiłem, wszyscy chcą wygrywać, tworzyć historię, zdobywać tytuły i utrzymać tę ambicję. Widzę to każdego dnia. Pedro, jak mówiłem wcześniej, już samo to, co robi na boisku, jest niesamowite. Jest świetny nie tylko w grze defensywnej, ale również technicznie znów prezentuje się bardzo dobrze. Jesteśmy bardzo zadowoleni z jego postawy. Bez wątpienia to bardzo ważny zawodnik dla nas."
DE LA CRUZ
"Nico jest pod opieką sztabu medycznego. To oni ustalają terminy i dni wolne. O szczegóły trzeba pytać doktora Sassakiego. Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że to znakomity piłkarz, który bardzo nam pomógł przed kontuzją, jeszcze przed Klubowymi Mistrzostwami Świata. To był bardzo trudny moment, Allan i Erick byli kontuzjowani, Gerson zawieszony, a my mieliśmy tylko Everttona Araújo i musielibyśmy improwizować z Varelą. Rozmawiałem z nim, był na granicy wytrzymałości, ale zagrał z poświęceniem i doznał kontuzji. To ktoś, kto zawsze daje z siebie wszystko dla zespołu. Gracz, który poświęca swoje ciało dla drużyny, zawsze będzie miał moje wsparcie i zaufanie. Odliczam dni do jego powrotu, jest dla nas bardzo ważny."
CZY PAQUETÁ MIAŁBY MIEJSCE WE FLAMENGO?
"To nie jest nasz zawodnik, gra w jednym z najlepszych klubów Premier League, więc trzeba to uszanować. Paquetá ma tu swoją historię, sympatię kibiców i bez wątpienia znalazłby miejsce w każdej drużynie na świecie. Dla piłkarzy o takiej jakości zawsze znajdzie się miejsce."