Filipe Luís jak Jorge Jesus, Rogério Ceni i Tite
Nowy trener Flamengo, Filipe Luís otrzyma szansę, którą tylko trzech trenerów miało w Rubro-Negro w "Erze Landima", rozpoczętej w 2019 roku, kiedy obecny prezydent objął urząd w klubie z Rio de Janeiro. Oczekuje się, że były lewy obrońca zakończy rok i rozpocznie kolejny sezon jako trener klubu.
Jorge Jesus był pierwszym, który doświadczył tej sytuacji po historycznym sezonie 2019. W 2020 roku opuścił Flamengo w połowie roku, aby wrócić do Benfiki. Po nim Domènec Torrent spędził krótki czas w Rubro-Negro i nawet nie dokończył sezonu 2020.
Rogério Ceni miał podobne doświadczenie, gdy został zatrudniony pod koniec ówczesnego sezonu Campeonato Brasileiro, który zakończył się dopiero w 2021 roku z powodu pandemii. Po zdobyciu tytułu mistrza Série A w 2021 roku były bramkarz rozpoczął pracę w następnym sezonie, zdobywając Campeonato Carioca i Supercopa do Brasil. Został jednak zwolniony w połowie roku.
Po nim we Flamengo przewinęli się Renato Gaúcho, Paulo Sousa, Dorival Júnior, Vítor Pereira i Jorge Sampaoli, ale żaden z nich nie zdołał uzyskać tej samej okazji. Pod koniec ubiegłego roku Tite został zatrudniony przez Rubro-Negro i rozpoczął sezon 2024. Trener poprowadził zespół do triumfu w Campeonato Carioca, ale nie zdołał utrzymać swojej posady po odpadnięciu w ćwierćfinale Copa Libertadores oraz występach poniżej oczekiwań w Campeonato Brasileiro.
Z kontraktem obowiązującym do końca 2025 roku Filipe Luís poprowadzi Flamengo do końca roku, mając możliwość zdobycia Copa do Brasil i szukania odrodzenia w Campeonato Brasileiro. Jeśli zostanie zatrzymany na przyszły rok, będzie kolejnym trenerem, który otrzymał taką szansę w Rubro-Negro.