Filipe Luís podsumowuje porażkę z Bayernem
Flamengo pożegnało się z Klubowymi Mistrzostwami Świata po niedzielnej po porażce 2:4 z Bayernem Monachium w 1/8 finału. Dla Filipe Luísa uzasadnienie wyniku jest proste: wyższość niemieckiej drużyny, która znajduje się na innym poziomie światowego futbolu. Trener Rubro-Negro zminimalizował błędy swojej drużyny i podkreślił jakość rywala, który - według niego - mógłby wygrać nawet przy innej strategii Flamengo.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Straciliśmy gola po rzucie rożnym, potem drugiego po błędzie przy wyprowadzeniu piłki, potem mieliśmy przewagę i strzeliliśmy gola na 2:1. Od tego momentu, kiedy Bayern zepchnął nas do naszej strefy, nie potrafiliśmy się wydostać, ponieważ to drużyna o ogromnej jakości i oni nie tracą piłki. Duszą cię, presja po stracie jest ogromna, fizycznie cię przytłaczają. Próbowaliśmy wyjść z kontrą z Arrascaetą i Platą, a oni wracali sześcioma, siedmioma zawodnikami jednocześnie. To drużyna lepsza od nas, po prostu. Są od nas lepsi i zasłużyli na awans. Popełniliśmy błędy przy wyprowadzaniu piłki, co doprowadziło do goli. Gdybyśmy wybrali inną strategię, być może gole padłyby w inny sposób." - ocenił Filipe Luís.
Bayern prowadził 2:0 już po ośmiu minutach, a Flamengo zmniejszyło straty na 2:1, jednak Bawarczycy jeszcze w pierwszej połowie podwyższyli wynik na 3:1. W drugiej części meczu Rubro-Negro wrócili lepsi, ponownie zmniejszyli różnicę, lecz stracili czwartego gola i oddalili się od jakiejkolwiek szansy na odwrócenie losów spotkania. Postawę swojego zespołu, który nie zrezygnował ze swojego stylu gry i utrzymywania się przy piłce, skomentował trener.
"Grając w ten sposób, będziemy bliżej naszego celu, jakim jest zwycięstwo, niezależnie od przeciwnika. Sposób, w jaki gramy, przybliżył nas do wygrania tego meczu z prawdziwym kolosem. To spektakularna drużyna, która w pełni zasłużyła na awans. Niesamowity zespół, który był i jest lepszy – musimy to uznać. Życzę Bayernowi powodzenia w dalszej części turnieju." - stwierdził.
Flamengo teraz wróci do Brazylii i skupi swoją uwagę na rozgrywkach, w których bierze udział w tym sezonie: Campeonato Brasileiro, Copa do Brasil i Copa Libertadores.
INNE WYPOWIEDZI FILIPE LUÍSA
ANALIZA
"Po prostu uznać wyższość przeciwnika. Zagrali świetny mecz, są bardzo dobrzy, już o tym wiedzieliśmy. Na tym poziomie każdy błąd zostaje bezlitośnie wykorzystany. Ale jestem bardzo dumny z mojego zespołu, za wysiłek, jaki włożyli, za to, że wierzyli, walczyli do końca, ale taki jest futbol. Awansował ten, kto zasłużył. Trzeba uznać zasługi i wyższość przeciwnika i dalej pracować."
DOŚWIADCZENIE
"Dziękuję za piękną możliwość udziału w tym Mundialu, za sposób, w jaki zostaliśmy tu przyjęci i traktowani przez te tygodnie, które spędziliśmy w Stanach Zjednoczonych, za organizację, za was, dziennikarzy, za wszystkich, którzy sprawili, że ta rywalizacja była bardzo wyjątkowa. To był ogromny zaszczyt być częścią elity klubów. Bardzo mnie to napawa dumą, że mogłem wziąć udział."
EMOCJONALNIE
"Zasługa przeciwnika, który zmusza cię do popełniania błędów. Jeśli próbujesz wyjść grając, on naciska w sposób przytłaczający i trudno jest przełamać ich początkowy pressing. Czasami udaje nam się wyjść, a czasami nie. W innych sytuacjach oni odbierają piłkę i tworzą sytuacje, jak rzut rożny, który zaowocował pierwszym golem. Innym razem, jeśli wybierzesz długie wyjście, oni również mają defensywną jakość, to silni, szybcy zawodnicy i z jakiegoś powodu grają w Bayernie Monachium. Prowadzą cię do błędów, niezależnie od tego, jak grasz. Widzieliśmy, jak Benfica pokonała Bayern, ale oni mieli dużą przewagę, okazje bramkowe i kontrolę nad meczem. Wierzę, że nawet popełniając błędy, bylibyśmy bliżej osiągnięcia trudnego wyczynu, jakim było zwycięstwo nad tak wysoko wykwalifikowaną drużyną. Mieliśmy swoje szanse, niestety oni byli lepsi i nie udało nam się wyjść tak, jakbyśmy chcieli. Wczesny gol z rzutu rożnego zachwiał naszą pewnością siebie, ale emocjonalnie zespół był silny i uważam, że zawodnicy zagrali świetny mecz. Nie mam nic do powiedzenia na temat błędów."
POTRZEBA MUNDIALU I SZACUNEK DLA RYWALIZACJI
"Dla mnie, jako trenera, gdybym nadal był zawodnikiem, byłby to ogromny zaszczyt uczestniczyć w tym turnieju. Rozumiem, że kalendarz jest bardzo napięty, zawodnicy nie mają wakacji i mogą się na to skarżyć. Miałem okazję jako zawodnik grać na trzech Copa América, jednym Mundialu, Pucharze Konfederacji oraz w powołaniach na mecze towarzyskie przedsezonowe i straciłem wakacje, ale to były najlepsze chwile mojej kariery. Straciłem czas jakościowy, na wyjazdy na plażę z rodziną, ale przeżyłem to, co najlepsze w piłce, tam gdzie są najlepsi. Mistrzostwa Świata z reprezentacją, wygrałem Copa América, to dla nielicznych. Jestem wdzięczny, czuję się wyróżniony, że mogłem uczestniczyć. Mam nadzieję, że będzie ich więcej i znajdziemy sposób, by umieścić je w kalendarzu tak, by kluby były zadowolone. To szansa dla nas, mieszkańców Ameryki Południowej, oraz krajów Azji i Oceanii, by rywalizować z najlepszymi. Abyśmy byli zauważeni, żeby dostrzegli zawodników, których mamy tutaj, aby otworzyły się drzwi, kibice się spotykali i przeżywali tę wspaniałą atmosferę. To nie jest łatwe dla zawodników i klubów z tyloma meczami, ale lepiej mieć wiele spotkań. Ci, którzy nie są tak dobrzy, chcieliby mieć ich jeszcze więcej."
POZIOM JEST NAPRAWDĘ BARDZO INNY? DAŁO SIĘ ZROBIĆ COŚ INACZEJ? JAK ZBLIŻYĆ SIĘ DO TEGO POZIOMU?
"Czy dało się zrobić inaczej, nigdy się nie dowiemy. Mecz, jaki wszyscy wyobrażają sobie, z innymi zawodnikami, nigdy się nie wydarzy, to już przeszłość. Wierzę, że nasz plan się powiódł, że dobrze naciskaliśmy Bayern; udało nam się odebrać im piłkę, mieliśmy szanse na gola, niestety oni są lepsi i mają najlepszych zawodników świata w tej piłkarskiej elicie. Co zrobić, by tak nie było? Nie sprzedawać zawodników. To niemożliwe. Gdyby Vinicius Júnior nie odszedł, dziś mielibyśmy najlepszego piłkarza świata grającego z nami. Dlaczego oni odchodzą? Bo chcą grać w piłkarskiej elicie. Czy moglibyśmy wygrać, zostać mistrzami, oczywiście, bo w piłce wszystko może się zdarzyć, ale to nie zmienia faktu, że te drużyny są bardzo dobre. To nie jest problem ich uznać."
CZEGO ZABRAKŁO, BY PRÓBOWAĆ DOMINOWAĆ I POPEŁNIAĆ MNIEJ BŁĘDÓW?
"Mamy plan, w którym boczni obrońcy wychodzą do gry. Jeśli nie możesz pokonać obrony, boczny obrońca nie wychodzi. Mamy plan atakowania przestrzeni. Jeśli obrońca broni i ma taką jakość defensywną, że nie pozwala twojemu napastnikowi nawet biegać, bo jest tak silny i szybki, on cię dominuje. Wprowadza cię na ich terytorium, sprawia dyskomfort na boisku. Nie da się wyjść krótkim podaniem, nie da się piłką długą. Bo on jest lepszy. I nie ma wstydu w tym, by to przyznać. Drużyna Bayernu jest lepsza. Wiem, że chcielibyśmy bardzo mówić o innym meczu. Gdyby wymienić innego zawodnika, gdyby grać inaczej, tak... to może być zdanie kibica, może wasze tutaj. Rzeczywistość jest taka, że bardzo trudno jest nam uznać cnotę i zasługę przeciwnika w pressingu. Musieli zmienić Goretzkę, by pilnować Gérsona i wyrównać pojedynek jeden na jeden, żeby boczny obrońca mógł wejść do przodu z Wesleyem, który miał pojedynek jeden na jeden przy wyjściu z piłką. Bardzo trudno pokonać drużynę, która tak cię blokuje i ma taką jakość defensywną i ofensywną."
BAYERN CZĘSTO MIERZY SIĘ Z NAJLEPSZYMI ZESPOŁAMI ŚWIATA. CZY TO PODNOSI POZIOM DRUŻYNY?
"Za każdym razem, gdy graliśmy dobrze i udało się zmniejszyć różnicę, czuliśmy się dobrze, różnica była tylko jednego gola. Myśleliśmy: "teraz wyrównamy i oni się posypią". Ci zawodnicy są do tego przyzwyczajeni, przede wszystkim ze względu na poziom techniczny i indywidualną jakość, którą mają, potem kluby, w których grają, rozgrywki, w których co roku walczą, czynią ich absolutną piłkarską elitą i przyzwyczajonymi do takich momentów. Nawet prowadząc jedną bramką, wracają do dominacji w meczu, każda inna drużyna by się załamała. Mają zimną krew, gdy bronią z piłką, popychają cię w kierunku pola karnego, chcesz wyjść, a oni mają bardzo silny pressing po stracie. Jeśli grasz długą piłką, bramkarz jest praktycznie na środku boiska i szybko ją wznowi grę. To powoduje ogromne zmęczenie, drużyna nie może się wyprowadzić, a oni zawsze zdobywają bramkę przewagi. Trzeba uznać jakość drużyny Bayernu, zarówno jako klubu, jak i indywidualną jakość zawodników, oraz bardzo agresywny sposób, w jaki są przygotowani, by narzucać swój styl i pressować. Atakują z wieloma zawodnikami, praktycznie sześcioma. Bardzo trudno grać przeciwko drużynie o takiej jakości i dominacji. Uznajemy ich wyższość, ale to bardzo ciekawa wymiana doświadczeń, byśmy mogli przeżyć te chwile i zobaczyć jakość tych elitarnych zespołów."