Filipe Luís powiedział, że zamierza pozostać we Flamengo

Rozmiar tekstu: A A A

Po zdobyciu Campeonato Brasileiro z Flamengo, po zwycięstwie 1:0 nad Cearą w nocy ze środy na czwartek na stadionie Maracanã, Filipe Luís mówił o chęci pozostania w Rubro-Negro w 2026 roku. Na konferencji prasowej po spotkaniu trener podkreślił chęć przedłużenia kontraktu, który wygasa w grudniu tego roku.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Jeśli ode mnie zależałaby decyzja, już bym podpisał. Nie zależy to jednak tylko ode mnie. Oczywiście, że chcę zostać, jestem tu szczęśliwy, moja rodzina jest tu szczęśliwa. Muszę jednak zdobyć prawo, by zasiąść na tym stanowisku. Dlatego codziennie pracuję wiele godzin i będę to kontynuować." - powiedział Filipe Luís po zdobyciu tytułu Brasileirão.

Filipe Luís wyjaśnił także, dlaczego przedłużenie kontraktu z Flamengo nie zostało jeszcze ustalone. Według niego napięty kalendarz w ostatnich tygodniach, z kolejnymi ważnymi spotkaniami, utrudniał jakiekolwiek rozmowy na ten temat z zarządem.

"Jak mam usiąść do rozmów o przedłużeniu kontraktu, grając w finale Libertadores, mając cztery dni wcześniej mecz z Atlético, a wcześniej z Fluminense? Tylko fenomen znalazłby tyle czasu na tak wiele rzeczy." - powiedział.

Z 78 punktami i bez szans na dogonienie przez Palmeiras, Flamengo rozegra ostatnią kolejkę Campeonato Brasileiro przeciwko Mirassol na wyjeździe. Spotkanie, pierwotnie zaplanowane na niedzielę, może zostać przesunięte na sobotę. Mimo to Rubro-Negro wystąpi zespołem złożonym z zawodników U20, ponieważ w sobotę pierwsza drużyna wyleci do Kataru na Copa Intercontinental.

INNE WYPOWIEDZI FILIPE LUÍSA

DŁUGA PRACA

"Po pierwsze, w Brazylii trudno jest mieć długą pracę jako trener. Presja mediów, kibiców i samych klubów sprawia, że trenerzy wytrzymują krócej, choć ta kultura się zmienia. W ostatnich latach widzimy wiele długotrwałych prac, czego od dawna nie było. W Flamengo jest jeszcze trudniej, to klub, który "miażdży" trenerów przez presję. Ile razy przychodziłem tu wieczorem, żeby mówić po porażce. To trudne, jesteś masakrowany, opinia stąd przekonuje kibiców. Potem odwrócenie sytuacji nie jest łatwe. Było wiele trudnych nocy. Zdobycie mistrzostwa Brazylii jest bardzo trudne. Powiedziałem im przed meczem, że to najtrudniejsze rozgrywki. Jeśli grasz w Barcelonie czy Realu przez pięć lat, na pewno zdobędziesz mistrzostwo kraju. Ale jeśli grasz tutaj przez pięć lat, nie gwarantuje to niczego. Trzeba tylko grać. Zdobycie tytułu jest bardzo trudne. Doskonale rozumiem, jak trudno jest utrzymać się na stanowisku."

WCIĄŻ TO NIE DOCIERA

"Nie wiedziałem o tym konkretnym osiągnięciu (jako jedyny, który wygrał Campeonato Brasileiro, Copa Libertadores i Copa do Brasil jako trener i zawodnik - przyp. red.). Naprawdę, jestem bardzo szczęśliwy, ale jeszcze do mnie nie dotarło, bo już myślę o następnym meczu. Wszystko dzieje się tak szybko, że nie ma wiele czasu na świętowanie, ale powiedziałem o tym zawodnikom i chcę, żeby to jasno zrozumieli, bo sam doświadczyłem tej drugiej strony jako zawodnik. Nie ma nic lepszego niż bycie mistrzem jako zawodnik, nie ma nic lepszego. Wszyscy ci z nas, którzy są na ławce rezerwowych, bo nie możemy już grać, zapisali się w historii. Ta grupa zawodników, kiedy objąłem zespół w zeszłym roku, powiedziałem, że są najlepsi. Wierzę, całym sercem, naprawdę wierzę, że są najlepsi. Najlepszy skład, najlepsi zawodnicy, najlepsi na poszczególnych pozycjach, najlepsi w sektorach, a liczby nie kłamią, są najlepsi we wszystkim. Jednak to, co najbardziej podkreślam w tej wypowiedzi, to osiągnięcie, trzymanie trofeum w szatni. Teraz nie będą mogli w pełni cieszyć się tym momentem, bo w przyszłym tygodniu mamy mecz, ale za kilka lat zobaczą historię, którą stworzyli. Są wieczni w klubie, ci zawodnicy są wieczni, są gigantami, a ja jestem bardzo dumny, że mogę prowadzić tę grupę mistrzów."

EMOCJE PO TYTUŁACH

"To, z czego jestem najbardziej dumny, to osiągnięcia w Campeonato Brasileiro, które uważam za najtrudniejsze. Jest wiele wyzwań i mało czasu na przygotowanie, a drużyna osiągnęła najlepsze wyniki we wszystkich aspektach. Trener spędza więcej nocy w niepokoju, szukając rozwiązań, również z obawą przed porażką i krytyką, ale ja zawsze wierzyłem. Zawsze twierdziłem, że zostanę mistrzem jako trener Flamengo, dużo się do tego przygotowywałem i miałem najlepszych zawodników. Mam dużą ambicję, zawsze chcę więcej i będę przekazywał to zawodnikom."

RYWALIZACJA W COPA INTERCONTINENTAL

"Już myślę, mecz po meczu. Mam analityka, który analizuje Cruz Azul, wiem, jak oni grają w podstawowych założeniach. A jutro... Nie jutro, dajcie mi odpocząć (śmiech). Pojutrze zaczniemy dużo analizować Cruz Azul. Potem mecz po meczu. Wszyscy wiemy, że PSG jest najlepszą drużyną na świecie, ale mimo to można wygrać. Dla mnie pierwszy mecz, przeciwko Cruz Azul, jest najtrudniejszy. Przyjedziemy zmęczeni, jest napięcie. Ale wszystko może się zdarzyć i mamy szanse."

CO SIĘ ZMIENIŁO W FILIPE?

"Zmieniłem się bardzo w sposobie pracy z zawodnikami na co dzień, w przekazywaniu treści, prowadzeniu treningów… Dziś postrzegam to inaczej. Zmienili się też zawodnicy, niektórzy odeszli. W tym całym procesie, w pierwszym roku, były momenty turbulencji, kiedy dobra gra nie pojawiała się w taki sposób, jak chcieli kibice. Wiedziałem, że tutaj złe wyniki nie wybaczają, trudno jest utrzymać się po odpadnięciu z Libertadores. Byliśmy blisko w fazie grupowej, ale mieliśmy zawodników, którzy w najtrudniejszych momentach wzięli piłkę pod rękę i rozwiązywali problemy. Drużyna, która pozwoliła mi zdobyć mistrzostwo. Przekazuję treści, ale na boisku to oni są najlepsi, byli najlepsi. Jestem wdzięczny za wysiłek, jaki włożyli."

JAK WAŻNA BYŁA RODZINA

"Fundamentalna. Już podziękowałem mojej żonie, Patrícii. Życie trenera różni się od życia zawodnika, jako piłkarz mamy dużo wolnego czasu. Choć podróże i mecze są częste, zwykle po południu jesteśmy w domu, aby odebrać dzieci ze szkoły, spędzamy z nimi dużo jakościowego czasu. W pewnym momencie sezonu jesteś zawieszony, kontuzjowany, masz wolne dni. Ale jako trener, nigdy. Nie jesteś zawieszony, kontuzjowany ani chory. Jesteś na wszystkich wyjazdach, treningach, rano i po południu. Nie mam wątpliwości, że byłem w tym aspekcie nieobecnym ojcem. Moja żona zawsze mnie wspierała i pomagała. Dzięki temu było to możliwe. Gdyby nie to, bez wątpienia nie byłbym tutaj dzisiaj."

ZNACZENIE SZTABU SZKOLENIOWEGO

"Diogo (Linhares), Iván (Palanco), Rodrigo Caio i Marcinho. Wszyscy mają ogromne znaczenie. Oczywiście każdy pełni inną funkcję w sztabie. Iván to geniusz. Śpi, oddycha piłką. Dosłownie spał w CT. Przez cały rok tam mieszkał. Jestem mu bardzo wdzięczny, uczy mnie każdego dnia. Razem zdobyliśmy te tytuły. Były to pierwsze w mojej karierze i także jego. Stale się rozwijamy. Rodrigo odgrywa fundamentalną rolę. W jednej z akcji, którą zaplanował, zdobyliśmy tytuł Libertadores. Dokładnie tak, jak zaplanował. Diogo również doskonale zna znaczenie przygotowania fizycznego, obciążeń, dbania o zawodników z tak wieloma minutami na boisku, jak Léo Pereira, Léo Ortiz czy Arrascaeta. To nie była łatwa droga. Marcinho to kolejny członek sztabu, który poświęca wiele godzin, aby dać nam wszystko, czego potrzebujemy w każdej chwili. Dziękuję za to pytanie, bo nie wygrywam sam."

KTO ZŁAMAŁ PUCHAR LIBERTADORES?

"Prowadzenie autobusów w Limie było trudne. Wyglądało, że puchar znajdował się na siedzeniu z zawodnikami, kierowca gwałtownie zahamował i puchar poleciał do przodu, uderzył w figurkę. Prawie musiałem wziąć lek, żeby nie zwymiotować w drodze. Było ciężko, ale wszystko jest już naprawione."

BRAZYLIJSKI TRENER ODNOSZĄCY SUKCESY

"Kto się uczy, nie potrzebuje paszportu. Jeśli studiujesz futbol, kochasz futbol i żyjesz tym, uczysz się i jesteś w stanie zastosować tę wiedzę w dowolnym miejscu. W tym roku, moim zdaniem, najlepiej wypadł Guanaes. Trudno jest zrobić to, co zrobił. Patrzę na Mirassol i mówię, że niczego nie da się skopiować. Trudno skopiować Mirassol. Czerpię inspirację od wielu trenerów, ale jest to praca tak autorska, że ciężko to powtórzyć. Mirassol gra bardzo dobrze. To brazylijski trener. W Coritibie mamy Mozarta, w Série B są inni trenerzy, którzy też pracują dobrze. W Campeonato Brasileiro jest wielu zagranicznych trenerów, którzy bardzo dobrze pracowali i zapisali się w historii. Arthur Jorge, Abel, który dla mnie jest numerem jeden, oraz Jorge Jesus, po którym jest "przed" i "po", dla mnie najlepszy w historii Brasileiro. Wszyscy ci trenerzy zostawili coś w nas i uczyliśmy się od nich. Uczę się od wszystkich trenerów każdego dnia. Na przykład, być może trenerem, który rzucił mi największe wyzwanie i spędził najwięcej nieprzespanych nocy w tym roku, był Cuca. W meczach Copa do Brasil, gdy mój zespół nie radził sobie, a ja nie potrafiłem znaleźć rozwiązań, musiałem studiować bardzo, bardzo dużo. Spędziłem wiele godzin, próbując znaleźć konkretne rozwiązania dla drużyny na rewanż. I to właśnie brazylijski trener rzucił mi wyzwanie. Dlatego powtarzam dla mnie nie ma znaczenia paszport. Liczy się nauka, godziny pracy i rozwój, który zależy też od czasu spędzonego w klubie."

MECZ PRZECIWKO CEARZE

"Po finale Libertadores poprosiłem zawodników, żeby świętowali, rozładowali presję, którą mieli w sobie. To bardzo ważne, żeby się odłączyć, oderwać myśli od piłki, nawet jeśli później pogorszy się kondycja fizyczna. Mieliśmy dzień przygotowawczy, postanowiłem powtórzyć mecz; to są zawodnicy, którzy, sądząc po tym, co pokazał Ceará, najlepiej otworzyliby nasz środek pola. Przewidywałem dwie możliwe formacje Ceary: 4-3-3 lub 4-4-2, z dwoma silnymi zawodnikami w środku, aby nie znaleźć przestrzeni. Wiedziałem, że mamy 90 minut, żeby zdobyć gola i go nie stracić. Nie pozwoliliśmy na kontrataki, cierpieliśmy z tym w pierwszej rundzie oraz przeciwko Fortalezie. Zdecydowaliśmy się być bardziej konserwatywni, zdobyć prowadzenie, a nasza faza defensywna jest solidna, żeby nie tracić bramek. Może nie był to najlepszy mecz pod względem kreowania okazji z powodu zmęczenia, ale był bardzo solidny."

OBECNY MOMENT FLAMENGO

"Jako dziecko widziałem Flamengo przechodzące przez wiele frustracji. Widziałem finał przeciwko Santo André na Maracanie, inne rozczarowania i różne czasy. Ale prawdą jest, że praca poprzednich władz i grupy, która zrestrukturyzowała Flamengo i spłaciła długi, dziś daje nam możliwość walki o tytuły. Dziś siedzę tu, mamy tę grupę zawodników, za kilka lat będą inni zawodnicy i trener. Tendencja jest taka, że Flamengo będzie dalej walczyć o tytuły. Więcej pieniędzy nie gwarantuje zwycięstwa, ale pozwala walczyć. Jestem bardzo dumny, że mogłem przeżyć ten szczyt. Miałem dużo szczęścia w karierze, że przeżyłem drugi najlepszy etap w historii Atlético Madryt i drugi w Flamengo, bo najlepszy zawsze będzie z 1981 roku. Dziś przeżywam ten etap. Bardzo płakałem po Libertadores. To było ogromnie emocjonujące. Wróciłem do domu i po raz pierwszy, przeglądając media społecznościowe, zobaczyłem świętowanie, fajerwerki w fawelach. Nie mamy pojęcia, co zrobiliśmy dla wielu kibiców. Jestem bardzo szczęśliwy z tego momentu, ale to nie może się zatrzymać. Musimy chcieć więcej."

JEŚLI ZOSTANIE WE FLAMENGO, CZEGO BRAKUJE TEJ DRUŻYNIE?

"Po pierwsze, Brasileiro daje mi dumę, bo przez wiele tygodni, przygotowując się do różnych rozgrywek i z mundialem w środku, nie mieliśmy tyle czasu na przygotowanie meczów, co rywale. Na przykład: Fluminense miało dziesięć dni na przygotowanie meczu przeciwko nam, a my mieliśmy trzy, bo graliśmy ze Sportem. Vasco miało tydzień, a my nie, bo graliśmy w Libertadores. Pomimo trudności z podróżami drużyna rywalizowała i utrzymywała poziom. Nie zawsze była najlepsza gra, nie zawsze wygrywaliśmy. Ale zawodnicy walczyli i mieli dużą ambicję. Moim dużym wyzwaniem na przyszły rok, jeśli tu zostanę, jest przede wszystkim, aby zawodnicy mieli ten sam głód, co w tym roku. Jeśli nie mają głodu, futbol jest bardzo szybki i nikogo nie czeka. Zawodnik bez głodu nie zostaje na boisku. To moje główne wyzwanie na przyszły rok, bo taktyka i styl gry Flamengo są już znane. Reszta zależy od głodu zawodników."

MUNDIAL

"W Brazylii przywiązuje się dużą wagę do Mundialu, w Europie nie. Tam najważniejsza jest Liga Mistrzów. Ale oczywiście każdy chce wygrać. Jeśli tutaj jest to najważniejsze, jeśli liczy się gwiazdka na piersi, spróbujemy zdobyć drugą."

PORÓWNANIE KONDYCJI FIZYCZNEJ 2019 VS 2023 VS 2025

"Uważam, że drużyna jest w doskonałej formie. Poza Rossim, naszym zawodnikiem z największą liczbą minut jest Léo Pereira, który dziś zagrał kolejny mecz w reprezentacji Brazylii. To niestrudzony zawodnik. Kiedy można robić rotacje, robię to. Wierzę, że wszyscy osiągną wielki moment i jest nadzieja na powrót Pedro."

iconautor: MentiX

icon 04.12.2025

icon05:25

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy